ZAIKS odpowiada Spider’s Web. Teraz to ZIPSEE musi odpowiedzieć na niewygodne pytania

News/Technologie 08.07.2015
ZAIKS odpowiada Spider’s Web. Teraz to ZIPSEE musi odpowiedzieć na niewygodne pytania

ZAIKS odpowiada Spider’s Web. Teraz to ZIPSEE musi odpowiedzieć na niewygodne pytania

Pod naszym ostatnim tekstem dotyczącym zarzutów ZIPSEE wobec ZAIKS pojawiło się oficjalne stanowisko organizacji zarządzającej prawami artystów. ZAIKS odbija piłeczkę i zadaje teraz ZIPSEE niewygodne pytania, wyjaśnia sprawę miliarda złotych przechowywanego na swoim koncie i wspomina o niesławnych pałacach.

Nie jest tajemnicą, że ZAIKS nie cieszy się dobrą opinią. Krytycznie o działaniach organizacji wypowiadają się nie tylko obywatele słuchający muzyki, ale też tworzący ją artyści i obserwatorzy rynku. Kilka dni temu ZIPSEE podesłało nam własną analizę sprawozdania finansowego ZAIKS-u za poprzedni rok, którą przedstawiliśmy na łamach Spider’s Web.

ZIPSEE zadaje pytania, ZAIKS odpowiada

zaiks

Teraz pojawiła się odpowiedź ZAIKS na zarzuty ZIPSEE, a przedstawiciele organizacji tłumaczą się ze swoich działań, w tym tego miliarda złotych na koncie. Odbijają przy tym piłeczkę, zarzucając ZIPSEE opieszałość w składaniu własnych sprawozdań finansowych.

Organizacja odniosła się do zarzutów bycia parabankiem i ryzykownego inwestowania pieniędzy. Wyjaśnia też, dlaczego przekazywanie środków artystom nie jest natychmiastowe. ZAIKS porusza też kwestię opłaty reprograficznej od smartfonów i tabletów.

Pełna treść odpowiedzi ZAIKS-u:

Zastanowić może fakt, że ZIPSEE z taką uwagą analizuje sprawozdanie finansowe ZAiKS-u, podczas gdy przez lata zalegało ze składaniem własnych sprawozdań. ZIPSEE dopiero w tym roku skutecznie złożyło sprawozdanie finansowe za rok 2011, które powinno było zostać złożone do końca czerwca 2012 roku. Sprawozdanie finansowe ZIPSEE za 2013 rok zostało sporządzone 31 sierpnia 2014 roku, czyli dwa miesiące po terminie, a do sądu wpłynęło w czerwcu 2015 roku, czyli rok po terminie. Sprawozdanie za 2012 rok również zostało złożone w czerwcu 2015 roku, czyli dwa lata po terminie. Niestety należy także przyznać, że „analiza” ZIPSEE polega bardziej na spostrzegawczości niż na dedukcji, o czym świadczy cały szereg błędnych wniosków ZIPSEE powstałych na skutek błędnych założeń metodologicznych, niezgodnych z zasadami sprawozdawczości finansowej. Cóż, dodawanie i odejmowanie ZIPSEE opanowało w stopniu dostatecznym, natomiast daleka przed nim droga do rzetelnej analizy finansowej…

W przeciwieństwie do sprawozdań ZAiKS-u, sprawozdania finansowe ZIPSEE nie są publikowane w internecie, w związku z tym żeby poznać ich treść, trzeba udać się do Krajowego Rejestru Sądowego. ZAiKS regularnie składa do MKiDN i publikuje na stronie swoje sprawozdania finansowe i sprawozdania z działalności. Czemu Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektronicznego nie wywiązuje się z obowiązku składania swoich sprawozdań finansowych z równą skrupulatnością?

ZIPSEE zarzuca ZAiKS-owi, że sposób raportowania wyników finansowych Stowarzyszenia jest niewystarczająco czytelny, ale nie bierze pod uwagę, że ZAiKS składa sprawozdania według wzorów narzuconych przez organy państwa (MKiDN i MF). Stowarzyszenie nie ma swobody w tym zakresie i musi dostosować się do obowiązujących wymogów. ZAiKS nie jest przedsiębiorstwem i nie pracuje dla zysku, ale nie jest też jednostką sektora publicznego, a mimo to składa sprawozdania w najszerszym możliwym wymiarze.

Kwestia miliarda na kontach Stowarzyszenia została wyczerpująco omówiona na konferencji prasowej zwołanej przez ZAiKS w celu zaprezentowania wyników finansowych za rok 2014. Konferencja odbyła się 25 czerwca w Centrum Prasowym PAP w Warszawie i uczestniczył w niej prezes ZIPSEE Michał Kanownik wraz z grupą swoich pracowników. Piotr Wąsaty, zastępca dyrektora generalnego ZAiKS-u, wyjaśnił, że ZAiKS, a także wszystkie inne organizacje zbiorowego zarządzania na świecie, zawsze mają na swoich kontach środki, które są w trakcie podziału i wypłaty, podczas gdy wpływają kolejne wynagrodzenia autorskie. Dzieje się tak, ponieważ cykle repartycyjne przeprowadzane z należytą starannością trwają określony czas, podobnie jak cykle produkcyjne, a niektóre podziały muszą odbyć się po zamknięciu roku kalendarzowego. Wyobraźmy sobie kompozytora piosenki, która w 2014 roku została odtworzona w 16439 różnych miejscach 108244 razy – ile czasu zajmie autorowi ustalenie, kto i ile jest mu dłużny? Pewnie całe życie. A ZAiKS takie skomplikowane obliczenia w odniesieniu do ponad 14 tys. autorów polskich dokonuje w okresie nie dłuższym niż rok (!), a uwzględnić należałoby także obszerny repertuar milionów autorów zagranicznych, których utwory także identyfikujemy i rozliczamy. W tym czasie ZAiKS inkasuje bieżące tantiemy i one także trafiają do „obróbki”. Zatem przy poziomie inkasa wykazanym za 2014 rok – 345 mln zł – jest rzeczą absolutnie naturalną, że skumulowane kwoty „do obróbki” na koncie ZAiKS wynoszą 645 mln zł. Każdego roku ZAiKS dostaje coraz większą ilość danych do przetworzenia, ponieważ skala użytkowania utworów wciąż rośnie. Niestety nie istnieją w Polsce przepisy, które nakazywałaby np. serwisom muzycznym raportowanie wykorzystanego repertuaru według jednego określonego modelu. W związku z tym ZAiKS otrzymuje od wielu użytkowników niepełne lub niedokładne dane, więc musi je sprawdzić i uzupełnić, aby wynagrodzenie trafiło do uprawnionego. Ponadto ZAiKS działa podobnie jak bank. Pieniądze klientów, które leżą na koncie bankowym, nie należą do banku, ale wykazywane są w jego bilansie. W ZAiKS-ie zawsze na kontach autorów jest pewna kwota tantiem oczekujących na wypłacenie, podczas gdy każdego dnia inkasowane są kolejne wynagrodzenia autorskie. To twórcy sami decydują, kiedy i w jaki sposób otrzymają swoje pieniądze. Stąd może powstać wrażenie ogromnej sumy, która wcale nie „zalega na kontach ZAiKS-u”, tylko jest w trakcie podziału i wypłaty. Kwoty, po które twórcy się nie zgłosili w okresie 10 lat, stanowią zaledwie 0,31% inkasa i pozostawione są nadal do ich dyspozycji. Michał Kanownik i inni pracownicy ZIPSEE obecni na konferencji poznali tę argumentację, nie postawili żadnych pytań, a mimo to zarzucają ZAiKS-owi, że przemilcza temat. Stawia to pod znakiem zapytania wszystkie zarzuty ZIPSEE wysuwane pod adresem Stowarzyszenia.

Nieprzypadkowo ZIPSEE, mnożąc zastrzeżenia wobec ZAiKS-u, nie zauważa, że Stowarzyszenie podzieliło i wypłaciło wszystkie środki z opłaty od czystych nośników i zawarło porozumienie z innymi organizacjami odnośnie podziału za kolejny okres. Jeśli ZIPSEE tak bardzo zabiega o dobro twórców, to czemu robi wszystko, żeby w Polsce nie wprowadzono opłaty od smartfonów i tabletów? Opłaty, która funkcjonuje już w większości krajów Europy i rekompensuje artystom fakt, że ich utwory mogą być utrwalane przez użytkowników w ramach tzw. dozwolonego użytku prywatnego. ZIPSEE wydaje ogromne pieniądze na kampanie, które mają zdyskredytować ZAiKS i inne organizacje zbiorowego zarządzania w oczach opinii publicznej, a wszystko po to, by spowolnić nowelizację prawa. Każdy miesiąc bez opłaty od najnowocześniejszych czystych nośników to dla firm zrzeszonych w ZIPSEE milionowe oszczędności . Wystarczy spojrzeć na skalę sprzedaży smartfonów i tabletów obecnie, np. tylko w tym roku na światowych rynkach sprzeda się 163,7 mln tabletów, oraz na przewidywania: do 2019 roku liczba tabletów używanych na całym świecie prawie się potroi, a smartfon będzie mieć już co druga osoba (dane PwC).

Brak smartfonów i tabletów na liście urządzeń i nośników, od których odprowadzana jest opłata, to też niestety mniej pieniędzy dla kultury: dla kompozytorów, filmowców, pisarzy, wykonawców, plastyków. Z łącznej kwoty pozyskiwanej z tej opłaty ZAiKS dostaje do podziału miedzy twórców jedynie ok. 12%, co oznacza że 88% środków z opłaty reprograficznej jest wypłacane przez inne organizacje zbiorowego zarzadzania: KOPIPOL (naukowcy), SAWP (artyści wykonawcy), SFP (filmowcy), STL (twórcy ludowi), STOART (artyści wykonawcy), ZASP (aktorzy i inni artyści sceniczni), ZPAF (fotograficy), ZPAP (plastycy), ZPAV (producenci muzyczni), REPROPOL (wydawcy), COPYRIGHT POLSKA (wydawcy).

ZAiKS nie prowadzi polityki inwestycyjnej wysokiego ryzyka, co jest jednym z naczelnych zarzutów ZIPSEE. Wręcz przeciwnie: ZAiKS lokuje środki własne i twórców w wiarygodnych bankach o wysokim ratingu oraz w obligacjach skarbu państwa, obarczonych najmniejszym ryzykiem, o czym wiedzą nawet osoby bez wykształcenia ekonomicznego. Analogicznie działają największe instytucje państwowe i finansowe. Oczywiście, nie ma inwestycji pozbawionych ryzyka, ale obligacje skarbu państwa są najbezpieczniejszą formą inwestycji. Ktoś mógłby podnieść argument, że państwo może zbankrutować – oczywiście hipotetycznie jest to możliwe, ale państwo bankrutuje jako ostatnie. Czy ZIPSEE zarzucając ZAiKS-owi „ryzykowne” inwestycje w obligacje skarbu państwa, sugeruje, że Stowarzyszenie powinno chować pieniądze w przysłowiowej skarpecie? Na tym przykładzie najlepiej widać absurd oskarżeń wysuwanych wobec ZAiKS-u.

Dodać należy, że wszelkie wydatki Stowarzyszenia, w tym inwestycje, są dokonywane decyzjami Zarządu, czyli samych twórców. Polityka finansowa Stowarzyszenia jest zatwierdzana przez Zarząd, i badana przez MKiDN, Urząd Skarbowy i biegłego rewidenta.

ZAiKS cały czas optymalizuje swoją działalność, redukuje koszty i usprawnia pracę przy wykorzystaniu narzędzi informatycznych. W jednym możemy przyznać ZIPSEE rację: hasło „Nie płacę za pałace” jest prawdziwe, ponieważ istotnie ani twórcy, ani użytkownicy nie płacą za pałace. Zakup pałacu w Janowicach, gdzie powstanie nowoczesne Centrum Doskonalenia Talentu, został dokonany z majątku własnego Stowarzyszenia, a nie z wynagrodzeń dla twórców.

Grafika główna pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement