Włączasz radio, a tam tajne informacje dla szpiegów. To nie żart, tak jest na całym świecie

Artykuł/Nauka 23.07.2015
Włączasz radio, a tam tajne informacje dla szpiegów. To nie żart, tak jest na całym świecie

Włączasz radio, a tam tajne informacje dla szpiegów. To nie żart, tak jest na całym świecie

Jeśli kiedyś bawiliście się zwykłym analogowym radiem, takim, które potrafi odebrać fale krótkie (AM) i wyposażone było w pokrętło, zauważyliście zapewne, jak gęsto jest na tych falach od stacji nadających z najdalszych zakątków globu. W odróżnieniu od częstotliwości UKF (FM), fale krótkie mają bardzo dobrą propagację, w sprzyjających warunkach odbijając się wielokrotnie od jonosfery i powierzchni Ziemi.

Oprócz wiadomości radiowych w dziwnych językach i muzyki (monofonicznej!), być może natrafiliście też na stację nadającą ciągi cyfr. Ja natrafiłem na takie nadające po niemiecku, rosyjsku i angielsku. Ciągi cyfr, powtarzające się w nieskończoność, zapewne puszczone z zapętlonej taśmy, czytane przez człowieka lub syntezer mowy. To tzw. stacje numeryczne, oficjalnie wciąż nierozwiązana zagadka radiowego eteru.

Czasami zamiast ciągów liczb, spotkamy tam również słowa kodowe lub litery. Zdarzają się też takie nadające kodem Morse’a. Choć wydają się archaiczne i wiele z nich zniknęło z anteny po 1989 roku, wiele wciąż nadaje. Po co właściwie istnieją? Kto próbuje komu przekazać informacje? Dlaczego czyni to w taki sposób?

Pierwsza znana stacja numeryczna pojawiła się jeszcze czasie trwania I Wojny Światowej. Używała alfabetu Morse’a, a będący wtedy małym chłopcem austriacki radioamator Anton Habsburg zapisywał pracowicie co wieczór zakodowane wiadomości, by następnie zanosić je do radiooperatora w pobliskim posterunku wojskowym. Wymagały one klucza do odczytania – Anton nie potrafił ich rozszyfrować, ale zakładał, że wojsko zrobi z nich użytek. Czy zrobiło? Nie wiadomo.

Dziś zakłada się powszechnie, że stacje numeryczne nadają informacje dla szpiegów, przebywających na terytorium innych krajów.

Jednak tylko jeden kraj to potwierdził: uczyniły to Czechy, przyznając, że Czechosłowacja w trakcie zimnej wojny używała tego typu stacji do kontaktów ze swoimi agentami.

W głośnym procesie kubańskich szpiegów w USA w 2001 roku, również ujawniono, że otrzymywali oni polecenia z Kuby za pomocą zaszyfrowanych wiadomości nadawanych na falach krótkich.

Stacje numeryczne podlegają ciągłej analizie, a ich amatorzy wciąż odnajdują nowe i odnotowują “milknięcie” innych. Najbardziej znanym zbiorem fragmentów nagrań z takich stacji jest pięciopłytowa kolekcja pod tytułem “The Conet Project”. Po ukazaniu się, zdobyła ona kultową popularność, a znani muzycy tacy jak Porcupine Tree czy Wilco umieszczali sample z nagrań na swoich płytach.

Przykładowa stacja nadająca po polsku:


Stacje numerycznie inspirowały nie tylko muzyków. Pojawiły się w grach wideo (są częścią fabuły bestsellerowej gry Call Of Duty: Black Ops), oraz w filmach (np. Numbers Station z Johnem Cusakiem i Malin Ackerman w którym bohaterowie to pracownicy takiej stacji uruchomionej przez CIA).

Dlaczego używa się tego typu transmisji? Jest ona całkowicie bezpieczna i anonimowa: nie jest łatwo wyśledzić nadawcy, a wyśledzenie odbiorców jest w ogóle niemożliwe. Jedynym ograniczeniem jest jednostronność komunikacji.

Ludzie nieustannie obcujący z nowoczesną techniką, tacy jak czytelnicy Spider’s Web, na co dzień mogą o tym nie myśleć, ale tak naprawdę do Internetu ma dostęp zaledwie ułamek populacji ziemskiej, podobnie siecią komórkową nie jest pokryta cała powierzchnia lądów. Do tego te wspaniałe wynalazki są rozpowszechnione dopiero od co najwyżej 30 lat.

Jak więc zapewnić bezpieczny transfer informacji, nie mogąc korzystać z Internetu i komórek? Wynajdując stacje numeryczne, wymyślono odpowiedź na to pytanie. Na tyle dobrą, że do dziś w użyciu są ich setki, jeśli nie tysiące.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji