Karol Kopańko / 12.07.2015

Dlaczego mężczyźni w Indiach mogą trzymać się za ręce, ale chłopak z dziewczyną już nie

43 interakcje Przejdź do dyskusji

Policzyłem! Na indyjskiej ulicy spotkałem więcej mężczyzn trzymających się za ręce niż par mieszanych. Hinduska przyjaźń jest bardziej wylewna, ale tylko w obrębie jednej płci, bo stosunki damsko – męskie cały czas rodzą wiele kłopotów z aranżowanymi małżeństwami na czele.

Całkiem niedawno na Facebooku mieliśmy przyjemność obserwowania tęczowej kawalkady zdjęć profilowych, które symbolizowały wsparcie dla mniejszości homoseksualnych. Choć w naszym kraju sytuacja nie uległa zmianie to 26 czerwca Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zalegalizował jednopłciowe małżeństwa na poziomie federalnym. Wcześniej można je było zawierać w 36 stanach.

Decyzja sądu i dość powszechnie występujące wsparcie na całym świecie sprowokowały mnie do napisania poniższego artykułu dotyczącego spraw związków osób tej samej płci w Azji Pd.-Wsch. Nie chodzi mi jednak bynajmniej o miłość, a o przyjaźń, którą wyraża się niepomiernie kordialniej niż w Polsce.

Just take my hand! #father #son #parent #goa #indiaKK #family #mass

A photo posted by Karol Kopańko (@karolkopanko) on

Krótki rys historyczny

Na Zachodzie zachowało się wiele fotografii, pokazujących jak zapamiętana miała być przyjaźń z przełomu wieków XIX i XX. Spójrzcie tylko na mężczyzn trzymających się za ręce, obejmujących ramieniem, bez ambarasu zasiadających na kolanach przyjaciela i tulących się do siebie w przerwach pomiędzy zaciąganiem się cygarami.

Źródło: artofmanliness.com
Źródło: artofmanliness.com

Pierwsza myśli: geje! Otóż nie, ci mężczyźni byli hetero. To w naszych głowach zmieniła się percepcja męskiej przyjaźni. Z kilku powodów.

Po pierwsze, kiedyś segregacja tego z kim spędzasz wolny czas podyktowana była płcią. Chłopcy z chłopcami, dziewczynki z dziewczynkami. Szkoły podzielone były na damskie i męskie, a właśnie wtedy formowało się najtrwalsze przyjaźnie.

Źródło: artofmanliness.com
Źródło: artofmanliness.com

Przed rokiem 1869 nie istniał ścisły podział na „gejów” i „zwykłych”. Seks z mężczyznami był czymś co się „robiło”, a nie czym się „było”.

Podział pojawił się zwłaszcza po II wojnie światowej, kiedy środowiska LGBT zaczęły występować w obronie homoseksualistów i prowadzić kampanie informacyjne.

Źródło: artofmanliness.com
Źródło: artofmanliness.com

Fotografie mężczyzn w poniższym artykule nie są więc związane z ich seksualnością, a z przyjaźnią, chęcią zatrzymania w czasie uczucia.

Bardzo się zdziwiłem, kiedy podobne obrazki zobaczyłem na indyjskich ulicach. Na początku myślałem, że może Hindusi mają większą tolerancję dla gejów, a dopiero później, uświadomiłem sobie, że u nich tak po prostu jest.

Na ulicach co rusz można spotkać mężczyzn spacerujących pod ramię i trzymających się za ręce. Tak idzie się do świątyni i na zakupy. Wspólne wycieczki szkolne to okazja do zrobienie sobie zdjęć, które po odpowiedniej obróbce odpowiadałyby temu, co widzimy na starych fotografiach ze Stanów Zjednoczonych.

Dodatkowo w Indiach chłopcy są bardzo faworyzowani, gdyż to oni mają utrzymać w przyszłości rodzinę, kiedy ewentualna córka zostanie wydana za mąż, co dodatkowo wiąże się z kosztem w postaci posagu. W wielu indyjskich prowincjach stosunek liczby kobiet do mężczyzn jest od wiele mniejszy od jedności i m.in. dlatego lekarzom zabroniono informowania rodziców o płci dziecka. Dlaczego tak jest, łatwo dopowiedzieć sobie samemu.

Chłopcy i dziewczynki od najmłodszych lat wychowywane są oddzielnie, a później trafiają do szkół – również oddzielnych, nie koedukacyjnych. W życiu publicznym chłopak i dziewczyna nie mogą chodzić, trzymając się za ręce, a znam nawet przykład nastolatków, którym uwagę zwrócił na to policjant. Nie ma się też kiedy spotykać potajemnie, bo dziewczyny nie powinny same włóczyć się po mieście i przed zmrokiem muszą meldować się w domu.

Przez brak kontaktu z płcią przeciwną hinduscy chłopcy nie niosą w sobie wiele zrozumienia dla kobiet. Często nie są nimi zainteresowani w stopniu innym niż seksualny, gdyż swataniem zajmuje się rodzina, a ta pod uwagę bierze kastę, wykształcenie i zarobki, nie zaś uczucia. Maż i żona są więc ze sobą z przyzwyczajenia, a nie z miłości i często prowadzą oddzielne życia, które łączy jedynie posiadanie wspólnego potomstwa.

Kobiety cierpią także z powodu dotkliwego problemu gwałtów, gdyż Indie nazywane bywają nawet ich “światową stolicą”. W 2012 roku policja otrzymała informacje o 24 923 przypadkach gwałtów, z których 98 proc. popełnionych zostało przez osoby znane ofierze.

Jeśli jednak weźmiemy dane per 100 tys. ludzi, to Indie pochwalić się mogą jedną z najniższych stóp gwałtów na świecie.

Źródło: indexmundi.com
Źródło: indexmundi.com

Problem ten łączy się niestety z niewydolnością systemu sądowniczego. Przykładowo w Uttar Pradesh, stanie gdzie mieszka ok. 200 mln ludzi, Sąd Najwyższy w Allahabadzie liczy zaledwie 160 członków. Lekko licząc nieco ponad milion na głowę.

DSC06590_Fotor

W Indiach brakuje dodatkowo odpowiedniego podejścia do ofiar gwałtu, które pytane się m.in. o tak upokarzające rzeczy jak czas przez jaki penis znajdował wewnątrz ciała poszkodowanej. Kobiety zwyczajnie wstydzą się przyznawać, że są ofiarami przemocy na tle seksualnym.

Kolejne czynniki takie jak słabo rozwinięty transport publiczny, złe warunki sanitarne, praca w godzinach nocnych bez oświetlenia, można wymieniać długo. Także samo nastawienie do gwałcicieli jest dalekie od właściwego, bo zauważa się, że to kobiety mogą być winne swojemu losowi. Przez to, że spojrzały pożądliwie, odsłoniły kawałek ramienia, bądź założyły obcisłe spodnie. Choć to straszne, to winę często rozkłada się tu po równo.

Zacząłem od bardzo pozytywnego obrazu indyjskiej, męskiej przyjaźni, aby przejść do nieco ciemniejszej strony stosunków damsko-męskich. Zakończyć chcę zaś promykiem nadziei.

Inaczej – lepiej – sytuacja ma się wśród młodego pokolenia, zwłaszcza pracującego w wielkich miastach. Nie jest ono już wystawione na zgubne działanie tradycji, a samo wybiera swoją przyszłość, czyli m.in. małżonków i pracę. Nie jest też ślepo wpatrzone w zachód, bo nie odcina się zupełnie od tradycji, a kultywuje ją i przystosowuje do nowoczesnego świata. Przykładowo, kobiety do pracy w korporacjach chodzą ubrane w zwiewne sari, a większość praktykuje też tradycyjne, hinduistyczne święta.

#inidian #gangsta #agra #tajmahal #indiakk #seriousface #sunglasses

A photo posted by Karol Kopańko (@karolkopanko) on

Mimo, że obawiam się, aby nie zostało to niewłaściwie odczytane, to w kilku aspektach Indie wydają się przypominać Zachód sprzed ok. 150 lat. Mężczyźni okazują wobec siebie większą afekcję, a religia i kultura odgrywa znaczną role w życiu codziennym. W większości krajów Europy już zaś nie.

Na koniec jako “bonus” dorzucam jeszcze zdjęcie pewnego Hindusa, którego spotkałem w dworcowej poczekalni w Agrze. Przysiadł się do mnie i zaczął pokazywać zdjęcia z albumu, jaki zamówił sobie u fotografa “specjalizującego się w Tadż Mahal”.

Dołącz do dyskusji

Advertisement