Korporacja też człowiek, odcinek 1: Microsoft

Blog Forum 09.07.2015
Korporacja też człowiek, odcinek 1: Microsoft

Korporacja też człowiek, odcinek 1: Microsoft

Obecny technologiczny świat kręci się wokół trzech korporacji: Microsoft, Google i Apple. Każda z tych firm ma konkretne cechy, wizerunek, ideologię i zachowania – zupełnie jak człowiek. Przykładowo, ile razy czytamy, że Google ma jakieś problemy? Czy Google narzeka, że nie sprzedaje Chromebooków na masową skalę? czy porzuca nagle google+ bo to nieopłacalny biznes? – nie. Za to Microsoft ma motto jak Doda „nie ważne co, ważne żeby mówili”. Problemy tam, problemy tu, jakiś otwarty list. Tam gdzie Google ma motto „dont be evil” tam Microsoft ma motto „nie ważne, że piracą, ważne że używają naszego oprogramowania”.
Wiecie skąd to się wzięło? Microsoft ma konkretne zachowania nakierowane jedynie na zysk – ta firma nie ma żadnej misji, żadnego celu. Chcą tylko kasy poprzez zdominowanie rynku. Microsoft zachowuje się jak diler – może pozwolić sobie na rozdawanie oprogramowania za darmo. Dzieci w szkole uczą się jego oprogramowania od najmłodszych lat. Ostatecznie wszyscy umiemy tylko obsługiwać Windowsa i kupujemy go kiedy mamy firmę. Oto ich model biznesowy. Kiedy Micro$oft totalnie przegapił rewolucję mobilną, zdał sobie sprawę że żaden świadomy użytkownik nie kupi jego Lumi. Zmienił model biznesowy na taki jak zwykle: trafi do ludzi którzy chcą tani smartfon i przyzwyczai ich do swojego systemu – innego wyjścia nie ma.
Microsoft nie porzuci swojego systemu Windows Phone. Nie może tego zrobić z prostego powodu: Microsoft myśli, że ma wizję. Myśli że jego najnowszy pomysł zapewni mu nową bazę aplikacji: jego Universal aplikacje mają się uruchamiać na każdym urządzeniu – to jest główne założenie Windowsa 10. Założenie jest proste, programista robi jedną, skalowalną aplikacje na wszystkie urządzenia z Windowsem: smartfony, tablety, PC i Xbox.
Urządzenia mobilne coraz bardziej dają funkcjonalność komputera, szczególnie tablety Samsunga ze swoimi ruchomymi okienkami jak w Windowsie i dzieleniem ekranu. Nie każdy używa Photoshopa, kompilatora i zaawansowanych aplikacji w domu. Takim ludziom wystarczy mały mobilny tablet przyjemny do pooglądania filmików w łóżku albo do przeglądania sieci. Microsoft wie, że bardzo powoli, z czasem zacznie tracić na znaczeniu jego desktopowy system. Uniwersalne aplikacje mają być kołem napędowym smartfonów i tabletów (piątym kołem u wozu).
„Nie wiemy, czy nowa strategia Nadelli odniesie sukces. Gdybyśmy wiedzieli, pisalibyśmy teksty na Spider’s Web czysto hobbystycznie, obserwując z willi […]” Wiem jak to się skończy dlatego piszę (narazie) hobbistyczne ten tekst ze swojej willi:
Google swoje systemy rozdaje za darmo, Apple odeszło od płacenia za aktualizację. Microsoft nie miał wyboru – dostosował swoją politykę do obecnych standardów. To jest pierwszy ruch Microsoftu który go zabije, bo to był sposób w jaki zarobił swoje miliardy. Tym ruchem strzelił sobie w stopę. Ale dlaczego to zrobił? Aby w pełni zrozumieć działania Microsoftu będę musiał napisać dłuższy tekst o piractwie, usługach i otwartych standardach. Na tę chwilę potraktujmy to jako kwestię wizerunkową.
Microsoft dorobił się swoich miliardów sprzedając swój system. Całkiem oczywiste jest, że chciał swój produkt udostępnić jak największej grupie użytkowników. Posiadając przyjazny graficznie system, łatwo zyskał popularność. Zarabiając na nim pieniądze umawiał się ze sprzedawcami na preinstalowanie swojego systemu. W ten sposób Windows opanował świat. Wielokrotnie był przez krytykowany za działania monopolistyczne. Kupując komputer nie musicie kupować go z Windowsem, sprzedawca bez problemu sprowadzi wam tańszą wersję bez oprogramowania.
Drugą po aktualizacjach kwestią wizerunkową, jest inna, całkowicie przeciwna, nowa wizja tej firmy: Wcześniej promowali swoje zamknięte standardy. Kolejnym trendem oprogramowania jest otwarty kod i jego przenośność. Co gdybyśmy mieli język programowania który można uruchomić na każdym urządzeniu i systemie? Tak się składa, że coś takiego istnieje i nazywa się Java. Bez zagłębiania się w teorię jest to otwarty i przenośny język (Minecraft został napisany w Javie). Odpowiedzią Microsoftu była najpierw podróbka Javy, J# a później C#. Celem tych języków jest obsługa Frameworku .Net, który jest podstawą ekosystemu Windows. Oczywiście język działał tylko na systemach Microsoftu, jednak po zmianie CEO i to się zmieniło – Microsoft ogłosił otwarcie .Net.
Kolejną podobną kwestią wizerunkową jest odejście od Silverlighta na rzecz HTML5 który jest otwartym standardem. Microsoft odchodzi od zamkniętych rozwiązań na rzecz otwartych standardów. Takie zachowania to znak naszych czasów – najlepszym przykładem z zewnątrz jest Unia Europejska, otwarte granice, jedna waluta, jeden standard kabla itp. Wspólne rozwiązania do osiągania wspólnych celów. Podobnie zaczynają myśleć producenci oprogramowania: nasza święta trójca i Mozilla potrafili się nawet porozumieć w celu tworzenia nowych otwartych standardów mających na celu przyspieszenie przeglądarek. W takim podejściu przoduje Google rozwijając swoje systemy w otwarty sposób. Daje to pewne zaufanie do producenta – każdy może zobaczyć z czego system się składa i jak działa, nie ma w nim ukrytych mechanizmów.
Alternatyw Windowsa ciągle przybywa: ChromeOS do internetu, SteamOS do gier. Przybywa coraz bardziej przyjaznych, nowych dystrybucji Linuxa. I w końcu urządzenia mobilne, które mogą niektórym zastąpić komputer. Tam gdzie Apple odniosło sukces z iPodem tam Microsoft próbował wcisnąć swój Zune. Sony z PlayStation – Xbox. Google – Bing. No i oczywiście Windows Phone. To co chcę pokazać to brak innowacyjności w tej firmie i naśladowanie innych. Microsoft miał szczęście i wyczucie czasu, dlatego zarobił. Teraz jest siwiejącym mężczyzną bez perspektyw na odległą przyszłość. Jednakże ma tak wyrobioną pozycję, że jeszcze długo poczekamy zanim zaczną mu wypadać zęby.
Tak naprawdę mają jedną innowację: Seria Surface Pro jest pokazem możliwości. Produktem sztandarowym, produktem próbującym nadać Windowsowi drugą młodość z nowym sposobem obsługi. Microsoft pokazuje, że jego system też może działać na tablecie. Podobno w praktyce nie jest to najlepsze rozwiązanie – ten system nie powstał z myślą o obsłudze dotykiem, ale możliwe, że z czasem to się zmieni. Do tego potrzebuje UniversalApps a one nie pojawią się bez Lumii które podzielą teraz los Surfaców. Szczególnie Lumia 1020 była innowacyjna i wnosiła dużo w kategorii mobilnej fotografii. Nie zdziwiłbym się gdyby to ta linia smartfonów stała się ich główną. Najnowsze urządznia zobaczymy po premierze Widnowsa 10.

Dołącz do dyskusji

Advertisement