Nowemu HTC One M9+ brakuje dosłownie jednej rzeczy, by warto było go kupić

Felieton/Sprzęt 16.07.2015
Nowemu HTC One M9+ brakuje dosłownie jednej rzeczy, by warto było go kupić

Nowemu HTC One M9+ brakuje dosłownie jednej rzeczy, by warto było go kupić

HTC zapowiedział nowy flagowy produkt. To model One M9+, który zdaje się być delikatnie odświeżoną i podrasowaną wersją dotychczasowego flagowca. Fanów marki może smucić jednak fakt, iż mimo dostępności produktu w Europie na razie nie ma planów wprowadzenia go na polski rynek – jak dowiedział się Spider’s Web.

HTC One M9 nie oczarował potencjalnych klientów. Ostatnie wyniki finansowe firmy brutalnie pokazują, że odgrzany kotlet nie trafił w gusta odbiorców, którzy sięgają po flagowe produkty. Zdecydowanie cieplejszym przyjęciem zdaje się cieszyć nowy Galaxy S6 (w dwóch odmianach) oraz nowy LG G4. Odnoszę wrażenie, że o One M9 potencjalni odbiorcy zaczynają zapominać.

W związku z powyższym HTC postanawia zrobić coś, czego doskonale mogliśmy się po tej firmie spodziewać. Tak, zdecydowano się na ponowne odgrzanie, odgrzanego już wcześniej kotleta. Gdy tylko o tym usłyszałem złapałem się za głowę i brzuch. Za głowę, bo rozbolała mnie od durnych decyzji HTC, a za brzuch, bo takie ruchy wyglądają co najmniej nieapetyczne.

Ogrzany Kotlet w wersji Plus, czyli HTC One M9+

W teorii specyfikacji HTC One M9+ nie można wiele zarzucić. Jest tu ośmiordzeniowy procesor MediaTek Helio X10 2,2 GHz wspierany przez 3 GB pamięci RAM. Pamięć wewnętrzną 32 GB można rozbudować za pomocą kart pamięci microSD. Ekran o przekątnej 5,2 cala oraz rozdzielczości Quad HD, czyli 2560 na 1440 pikseli, powinien zaspokoić wymagania nawet najbardziej wybrednych użytkowników.

HTC One M9+

W kwestii oprogramowania modelowi One M9+ również nie można niczego wytknąć. System Android w wersji 5.0 Lollipop oraz autorska nakładka HTC Sense stanowią dobre połączenie. Dodatkowo patrząc na ostanie deklaracje firmy dotyczące aktualizacji do Andoida M dla wersji One M8, można spać spokojnie i bez stresu o to, że producent szybko zapomni o nowym urządzeniu.

Każde czujne oko zapewne wychwyciło fakt, że w modelu One M9+ wróciły na tylną obudowę dobrze znane i niestety niezbyt lubiane, dwa moduły aparatu. Jest to DuoCam, 20 megapikselowy aparat z drugim, 2.1 MP modułem dla uzyskiwania efektu głębi ostrości.

Kolejną nowością jest czytnik linii papilarnych umieszczony pod ekranem, chociaż jest to wyłącznie czytnik – klawisz home nadal znajduje się na krawędzi urządzenia.

Skoro nie ma się do czego przyczepić to w czym jest problem?

Specyfikacja HTC One M9+ na papierze wygląda dobrze. Urządzenie na zdjęciach wygląda świetnie. W czym więc tkwi problem?

Ano w tym, że konkurencja również nie grzeszy ani wyglądem, ani tym co zamknięto pod obudową. Samsung, LG, Motorola, a nawet ZTE, OnePlus i Oppo oferują dobrze wykonane urządzenia, które często kosztują tyle samo, albo mniej.

HTC One M9+

HTC nie potrafi się wyróżnić na tle konkurencji. Zaś atut jakim było wzorowe wykonanie w obecnych czasach niewiele już znaczy, bo na tej półce cenowej ze świecą szukać kiepskich smartfonów.

HTC z uporem maniaka stosuje też brzydką ramkę pod ekranem – to ten paskudny, czarny pasek z napisem “htc”, przez który ekran jest wyżej niż powinien, co skutkuje trudniejszym dostępem w górne jego rejony. Sorry HTC, ale musicie wiedzieć, ze użytkownicy nie mogą sobie wydłużyć palców, ale za to wy możecie wyrzucić z telefonów ten zbędny element z logo. Serio.

Żeby była jasność…

HTC One M9+ to całkiem fajny telefon. Problem jest taki, że fajnych telefonów na rynku nie brakuje, a całej serii HTC One M brakuje czegoś co pozwoliłoby wyróżnić się jej z tłumu.

Motorola ma świetną obsługę gestami i głosem. Samsung ma wygięte ekrany i rysiki. LG ma skórę i świetne aparaty foto. OnePlus ma rozsądną cenę.

A HTC? Oprócz reklam w Blinkfeedzie nic nie przychodzi mi do głowy.

Dołącz do dyskusji