Jestem najlepszym dowodem na to, że ta opaska działa. Xiaomi Mi Band – recenzja Spider’s Web

News/Sprzęt 05.05.2015
Jestem najlepszym dowodem na to, że ta opaska działa. Xiaomi Mi Band – recenzja Spider’s Web

Jestem najlepszym dowodem na to, że ta opaska działa. Xiaomi Mi Band – recenzja Spider’s Web

Xiaomi Mi Band to zdecydowanie jedna z najciekawszych inteligentnych opasek znajdujących się w tej chwili na rynku. Jej niepodważalnym atutem jest koszt, który wynosi zaledwie kilkadziesiąt złotych. Czy w tej cenie można otrzymać dobrej jakości produkt? Postanowiłem to sprawdzić.

Po co mi to?

Jeśli regularnie oglądacie nasz kanał na YouTube’ie, zapewne zdajecie sobie sprawę z tego, że mam nadwagę. Jednak nie zawsze tak było. W czasach gimnazjalnych i licealnych byłem wyjątkowo chudy i uprawiałem dużo sportu. Regularne bieganie w wakacje oraz kilka ciężkich treningów sztuk walki w tygodniu szkolnym sprawiały, że pochłanianie ogromnych ilości jedzenia nie robiło na moim ciele najmniejszego wrażenia.

Wszystko zmieniło się po rozpoczęciu nauki na studiach. Siedzący tryb życia, rozpoczęcie poważnej pracy zarobkowej połączonej z ciężkimi studiami w trybie dziennym, zrezygnowanie z aktywności fizycznej i pozostanie przy niezdrowej diecie (o ile dietą to można nazwać) poskutkowało przybywaniem kolejnych kilogramów, z czego nawet sobie nie zdawałem sprawy. Proces ten był tak powolny i długotrwały, że nie zauważyłem, iż stałem się grubasem.

Następnie próbowałem walczyć z tym na różne sposoby. Różnego rodzaju diety, obostrzenia i ćwiczenia fizyczne nie dawały rady, bo zabierałem się do nich sam, bez pomocy specjalistów. Kilka lat korzystania z metody prób i błędów sprawiły jednak, że znalazłem rozwiązanie, które pozwoliło mi powoli, ale systematycznie chudnąć, mimo że nie mam czasu na dojazdy do pobliskiej siłowni, a biegania, wbrew powszechnie panującej modzie, nienawidzę. Zresztą nie wiem czy przy wadze wynoszącej prawie 100 kilogramów i wzroście 185 centymetrów byłoby ono wskazane.

Rozwiązaniem tym było skorzystanie z cateringu dietetycznego, który sprawia, że mam więcej czasu, oszczędzam pieniądze i żyję zdrowiej. Do tego potrzebowałem drobnej, ale regularnej dawki ruchu. I właśnie w tym miała mi pomóc inteligentna opaska.

Czym kierowałem się podczas wyboru opaski?

Początkowo nie wiedziałem, czy chcę używać smartwatcha, smartbanda, czy też smartfona z czujnikiem ruchu. Korzystałem z różnego rodzaju sprzętów ubieralnych i każdy z nich miał swoje zalety. Przykładowo, smartfon nic by mnie nie kosztował, ponieważ już go mam. Niestety większość czasu spędza on na stoliku, więc nie mierzy mojej aktywności.

android wear

Bardzo imponowały mi inteligentne zegarki z systemem Android Wear, jednak są one wyjątkowo drogie, trzeba je często ładować i nie są na tyle wygodne, by nosić je bez przerwy. Z kolei smartbandy są ich totalnym przeciwieństwem. Mają mało funkcji, ale w zamian za to są niezwykle tanie, lekkie i w ogóle się ich nie odczuwa. Ostatecznie uznałem, że chciałbym mieć różne typy urządzeń i używać ich zamiennie, ale póki co wypróbuję opaskę. Mój wybór padł na Xiaomi Mi Band z prostego powodu. Była bardzo tania.

Za sprzęt kupiony w chińskim serwisie Aliexpress zapłaciłem nieco ponad 60 zł, czyli ułamek ceny inteligentnego zegarka. Nie wiedziałem, czy smartband na pewno będzie mi pasował, dlatego starałem się zminimalizować zainwestowaną w niego kwotę. Jednak tanie zakupy miewają swoje wady. W tym przypadku był nią długi czas oczekiwania na urządzenie, który wynosił aż miesiąc. Jednak tak po prawdzie byłem na to przygotowany.

Zwłaszcza, że azjatycki sprzedawca wyszedł przed szereg i oprócz zamówionego Mi Banda przysłał mi też dodatkową opaskę, w której mogę umieścić moduł Mi Band.  To bardzo miły dodatek, dzięki któremu możliwe jest  dopasowanie opaski Xiaomi do własnych potrzeb. Dzięki wymiennym opaskom Mi Band pasuje zarówno do ubioru sportowego, jak też bardziej oficjalnej stylizacji.

Oba akcesoria były zapakowane w proste, kartonowe pudełko, które wygląda na tanie, ale mają swój urok. Wewnątrz oprócz urządzenia można znaleźć też ładowarkę USB oraz instrukcję w języku chińskim. Niby mało, ale tak naprawdę nic więcej nie potrzebowałem.

Jakość wykonania i działanie

Przez cały czas korzystania z Xiaomi Mi Band nie pojawiła się na nim ani jedna rysa. Moduł wykonany z plastiku oraz metalu działa wybornie, nie rysuje się i nie brudzi. Nie ma z nim jakichkolwiek problemów. Równie wytrzymałe są też grube, gumowe opaski, w których może znajdować się moduł Mi Band. Jeden koniec opaski jest zakończony otworem, przez który trzeba przeciągnąć drugi koniec opaski i zaczepić go w jednym z ośmiu otworów, zależnie od grubości nadgarstka.

Aktualizacja [05.05.2015 16:30]: Poniższy opis dotyczy nieoryginalnej opaski, którą dostałem razem z Mi Band. W przypadku oryginalnej opaski problem nie występuje. Pamiętajcie, by używać tylko opasek z napisem “designed by Xiaomi”, a nie “designed for mi” itp.

Jedyną wadą w jakości wykonania opaski jest fakt, że moduł może z niej łatwo wypaść. Oznacza to, że można go łatwo zgubić chociażby podczas nakładania plecaka, jeśli zaczepimy opaską o jego rączkę. Kilka razy mi się to zdarzyło, ale na szczęście za każdym znajdowałem wypadający moduł.

SAMSUNG CSC

Jedna sytuacja tego typu szczególnie zapadła mi w pamięci. Idąc po warszawskim Nowym Świecie zauważyłem, że mój moduł zniknął. Wpadłem w panikę, ale postanowiłem uruchomić funkcję wyszukiwania opaski przez telefon. Po uruchomieniu jej Mi Band powinien zacząć się świecić i wibrować. Smartfon ją zlokalizował, czyli nie mogła być ode mnie dalej niż wynosi zasięg Bluetooth wynoszący 10 metrów. Łaziłem w około gapiąc się w ziemię, aż zdałem sobie sprawę, że odszedłem za daleko, by Mi Band mógł mnie odnaleźć.

Wtedy zacząłem szukać modułu przy sobie i okazało się, że… wpadł mi do plecaka. Jestem pewien, że będę miał jeszcze więcej takich sytuacji. O ile wcześniej nie zgubię Mi Banda. Dodatkowo warto wspomnieć, że opaska jest wodoodporna i można bez problemu w niej pływać i się kąpać, choć oczywiście nie potrafi ona rejestrować aktywności w wodzie. Jak też jazdy na rowerze i czegoś innego niż kroki, bieg, przysiady i skakanie na skakance.

Aktualizacja [05.05.2015 16:30]: Powyższy opis dotyczy nieoryginalnej opaski, którą dostałem razem z Mi Band. W przypadku oryginalnej opaski problem nie występuje. Pamiętajcie, by używać tylko opasek z napisem “designed by Xiaomi”, a nie “designed for mi” itp.

Opaska mierzy aktywność w sposób odpowiednio szczegółowy, przy czym nie sprawdzałem jej konkretnej dokładności.

Wystarczy mi to, że pokazuje wyniki zbliżone do smartfonu i smartwatcha. W końcu jeśli robimy kilkanaście tysięcy kroków dziennie, kogo obchodzi 50 lub nawet 100 kroków w jedną stronę? Wiele osób pytało się, czy opaska zlicza kroki, gdy się stoi w miejscu i macha ręką. Na szczęście nie. Tak samo nie zalicza sesji przed konsolą lub piwem jako spaceru.

Jedyna sytuacja, w której opaska nie daje sobie rady następuje, gdy się idzie, zatrzyma się w miejscu i dalej się będzie machać ręką. Opaska wtedy zgłupieje i przez jakiś czas będzie zliczać kroki. Jeśli chodzi o czas ładowania opaski, jest naprawdę nieźle. Jeśli nie używamy powiadomień, wytrzyma ona nawet miesiąc bez gniazdka. W przeciwnym wypadku trzeba będzie ją ładować co dwa tygodnie. Nie znam wielu gadżetów, które osiągają tak długi czas pracy.

Jeśli chcemy sprawdzić, ile kroków zliczyła opaska, możemy skorzystać z aplikacji lub podnieść rękę i obrócić tak jakbyśmy chcieli spojrzeć na zegarek. Mi Band jest wyposażony w trzy diody. Jeśli wykonamy mniej niż 1/3 dziennego planu, zamiga jedna dioda. Jeśli wykonamy między 1/3 i 2/3 dziennego planu, jedna dioda będzie się palić, a druga migać. Analogicznie jest w przypadku prawie całego dziennego planu. Gdy wykonamy cały dzienny plan, opaska zawibruje, a przy próbie sprawdzenia będą się na niej świecić trzy diody. Kolor lampek można samodzielnie dobrać z poziomu aplikacji.

Zrezygnuj z oficjalnej aplikacji

Co prawda najbardziej leniwe osoby mogą obsługiwać opaskę za pomocą oficjalnej aplikacji Mi Fit, jednak nie wykorzystuje ona wielu funkcji Mi Banda. Nie umożliwia ona chociażby obsługi powiadomień z telefonu, które są bardzo przydatne. Jeśli zdecydujecie się na zainstalowanie nieoficjalnej aplikacji Mi Band, radzę pobrać ją z tego adresu.

Jak już wcześniej wspominałem, program ten umożliwia liczenie przebywanych przez nas kroków, mierzenie czasu spędzonego w fazie snu głębokiego i lekkiego oraz podawanie różnych statystyk na ten temat. Na koniec każdego miesiąca i tygodnia aplikacja podaje, ile kroków się zrobiło, ile kalorii się spaliło i od jakiego procenta użytkowników Mi Banda jest się lepszym. W Mi Fit możemy też zliczyć swoje przysiady oraz skoki na skakance. Dodatkowo aplikacja ma bardzo prosty interfejs, w którym po minucie połapie się absolutnie każdy.

Warto szczególną uwagę zwrócić na funkcję mierzenia jakości snu. Mi Band na podstawie naszych ruchów potrafi sprawdzić, w jakiej fazie snu jesteśmy i jak długo spaliśmy. Opaska bezbłędnie wykrywa różnicę między dwoma stanami. Dowód? W tygodniu fazy snu zmieniają mi się nieregularnie co godzinę, dwie. Dziwnym trafem w noc z piątku na sobotę faza głęboka następuje od razu po położeniu się do łóżka i trwa 4-5 godzin. Opaska doskonale wychwytuje też krótkie okresy aktywności spowodowane koniecznością wyjścia do łazienki lub podejścia do okna i próby konwersacji z sąsiadem na temat puszczania muzyki disco o czwartej nad ranem, z uwzględnieniem jego pochodzenia, wyglądu, żony, jakości samochodu i większego buca nigdy nie widziałem.

Program pozwala również na ustawienie alarmu, a konkretnie budzika, który zbudzi tylko nas, a nie wszystkich naszych bliskich. Można sprawić, że opaska zacznie mocno wibrować o konkretnej godzinie lub maksymalnie pół godziny wcześniej, gdy jej użytkownik będzie w fazie snu lekkiego. Rozwiązanie to działa na dwa sposoby. Z jednej strony opaska po naszych ruchach wykrywa fazę snu, z drugiej wibruje słabiej, by nie obudzić nas, jeśli mocno śpimy.

Następnie o odpowiedniej godzinie wibruje mocno, żeby zerwać użytkownika z łóżka, a jeśli nie przesunie on palcem po jej powierzchni na czas, będzie wibrować co 10 minut. Funkcja wibracji umożliwia też przekazywanie przez smartfon powiadomień ze smartfonu do opaski. Jednak należy mieć na uwadze, że włączenie jej znacznie skraca czas pracy urządzenia. Mi Band przed włączeniem tej funkcji mógł na jednym ładowaniu działać miesiąc, po jego uruchomieniu “zaledwie” dwa tygodnie, choć to i tak dłuższy czas pracy niż 90% mobilnych i ubieralnych gadżetów.

Xiaomi Mi Fit (4)

AKTUALIZACJA [27.05.2015 12:30] Aplikacja Mi Fit potrafi już synchronizować dane z Google Fit, więc poniższy problem nie istnieje. Więcej na ten temat pod tym adresem.

Czy aplikacja ma jakieś wady? Tak, jedną, ale poważną.

Jest to brak integracji usługi z Google Fit. Xiaomi zbiera informacje o naszej aktywności tylko na koncie Xiaomi i nie pozwala ich wyeksportować. Co prawda umożliwia sparowanie opaski z nowym smartfonem i synchronizację wszystkich danych, ale nie pozwala na uzupełnianie się dziur w danych przez urządzenia inne niż MiBand.

Jako że ostatnio testuję różnego rodzaju inteligentne zegarki z systemem Android Wear, oba urządzenia zbierają kroki w różnych programach. Jako że nie zamierzam nosić dwóch gadżetów jednocześnie, jeden program zawsze myśli, że akurat nie robię nic. Wiem, że jest to problem pierwszego świata, ale najzwyczajniej w świecie psuje mi to statystyki i zabawę z grywalizacji, która bardzo mi się podoba.

Przykładowo, moja opaska twierdzi, że w zeszłym tygodniu przeszedłem 42443 kroków. Nie wie jednak, że od piątku używałem zegarka Asus ZenWatch, który zarejestrował, że dodatkowo przeszedłem ponad 70 000 kroków. Oba urządzenia mają dziurawe dane. A ja chciałbym korzystać naprzemiennie z obu sprzętów.

W domu chcę nosić Mi Banda, a także biegać z nim i mieć go praktycznie cały czas przy sobie. Z kolei smartwatcha zakładać tylko na spotkania i wyjścia, traktować go jak element nowoczesnej biżuterii, którym zresztą jest. Z czego wynika brak zgodności z Google Fit? Nie chce mi się wierzyć, że chiński rząd potrzebuje informacji na temat mojej aktywności fizycznej, więc pozostaje mi teoria, że jest to wewnętrzna sprawa między Xiaomi i Google. Sprawa, na której tracą użytkownicy.

AKTUALIZACJA [27.05.2015 12:30] Aplikacja Mi Fit potrafi już synchronizować dane z Google Fit, więc powyższy problem nie istnieje. Więcej na ten temat pod tym adresem.

Czy warto?

Xiaomi Mi Band to zdecydowanie jeden z najlepszych smartbandów na rynku. Opaska ta jest świetnie wykonana, ładna, łatwo się ją obsługuje, jest dokładna i ma duże możliwości. No i jakby tego było mało, jest śmiesznie tania. Jej jedyna wada to brak możliwości zliczania przepłyniętych czy przejechanych na rowerze kilometrów. Już wiem, że nie tylko zostanę z tym sprzętem na dłużej, ale też sprezentuję kilka sztuk swoim najbliższym. Wszystko dlatego, że jest on po prostu warty swojej ceny.

mi_band_1__79600.1410930669.1280.1280

A czy Mi Band działa i potrafi skłonić do częstego ruszania się? Mnie tak. Codziennie staram się zrobić co najmniej 10 000 kroków. Do sklepu chodzę pieszo, a ze stacji metra do domu nie podjeżdżam autobusem, tylko idę. Te drobne czynności podane razem w dużej dawce i połączone z dietą sprawiają, że powoli chudnę w sposób, który nie wymaga ode mnie dużej dawki wysiłku i nie zabiera mi cennego czasu. Dzięki diecie wspomaganej przez Mi Band odchudzanie stało się tanie, łatwe i choć nieco powolne, to wierzę, że skuteczne.

Jeśli nie wierzycie w moje słowa, spójrzcie na ten i ten film, nagrane w ramach Spider’s Web TV na przestrzeni kilku miesięcy. Nie wiem jak Wy, ale ja widzę i czuję różnicę.

Dołącz do dyskusji

Advertisement