Co zrobić, by czas spędzony w Internecie nie był czasem straconym?

Co zrobić, by czas spędzony w Internecie nie był czasem straconym?

Co zrobić, by czas spędzony w Internecie nie był czasem straconym?

Facebook, Instagram, YouTube, zdjęcia kotów i bezproduktywne scrollowanie – spędzanie czasu w Internecie wcale nie musi tak wyglądać. Wystarczy minimum chęci, by rozwijać pasję i pogłębiać wiedzę, a być może nawet zacząć własny biznes. W dużych miastach pomagają temu centra co-workingowe i inkubatory przedsiębiorczości. Teraz także mieszkańcy mniejszych miejscowości mają szansę na wybicie się, a wszystko za sprawą Pracowni Orange.

Bezproduktywne scrollowanie Internetu to plaga. Wszyscy to znamy.

Dostajesz powiadomienie na Facebooku. Okazuje się, że to kolejny status od strony, na którą nigdy wcześniej nie wszedłeś i właściwie do dziś nie wiesz, dlaczego ją polubiłeś. Przy okazji zauważasz, że śmieszny fanpage wrzucił nowy ironiczny obrazek. A, dla zabawy przejrzysz po raz kolejny wcześniejsze, w końcu autor celnie punktuje absurdy współczesnego świata.

Nagle na tablicy pojawia się zdjęcie osoby, której nazwisko widzisz pierwszy raz. To przecież twoja koleżanka z liceum, która właśnie wyszła za mąż! Rany, jak ten czas leci. Dlaczego by nie przejrzeć jej zdjęć z wesela? W końcu powstał z tej okazji cały album. Może nie chcesz, ale i tak wiesz, że go obejrzysz.

Oho, nowy mail. Znów oferta z przecenionymi grami. Paczka jest fajna, ale postanawiasz że tym razem jej nie kupisz, w końcu w twojej bibliotece i tak czeka na swoją kolej kilkadziesiąt gier. A może którąś teraz odpalisz? Nie, do tego trzeba przysiąść na poważnie, z odpowiednim nastawieniem. W takim razie trzeba przejrzeć Instagram i może ulubione forum.

Jeszcze ciekawiej jest w momencie, kiedy ktoś w Internecie nie ma racji. Tu zaczyna się prawdziwe piekiełko. Argumenty, merytoryczne wypowiedzi, przemyślane odpowiedzi – tak, musisz pokazać, że wiesz o czym mówisz. W końcu pisałeś na ten temat już dziesiątki razy, a nadal są nieświadomi ludzie, którzy mylą pojęcia i nie wiedzą o czym piszą. Trzeba ich naprostować.

Mija kilka godzin, a ty przeczytałeś i obejrzałeś cały Internet. Co robić dalej? Może w międzyczasie coś nowego pojawiło się na fejsie? …i w ten sposób rundka startuje od nowa.

Ze zgrozą zauważam, że podobny scenariusz coraz częściej przenosi się do świata mobilnego

Powiadomienia na telefonie to zmora, szczególnie, jeśli dublują się z tymi desktopowymi. Już samo przejrzenie ich w kilku kolejnych aplikacjach wymaga sporo czasu. A co dopiero, jeśli choć kilka sprawi, że się zaangażujemy? Instagram, Facebook, Twitter, Endomondo, Feedly, Snapchat… miałeś tylko odpisać na SMS-a, a znów telefon wyrwał ci z życia pół godziny.

Pół biedy, jeśli faktycznie odpisałeś na wiadomość. Czasem jednak dochodzi do tego, że powiadomienia rozpraszają na tyle, że zapominasz po co w ogóle odblokowałeś smartfona albo włączyłeś komputer.

I co z tego wynika?

FOMO! Czyli z angielskiego, fobia przed przeoczeniem czegoś w Internecie (Fear Of Missing Out). Jesteś na bieżąco. Nic nie umyka twojej uwadze. Śledzisz kilka serwisów jednocześnie, bo zaraz coś może się wydarzyć. Dobrze wiesz, że kolejne powiadomienie będzie mało istotne, ale to ci nie przeszkadza. Ważne, żeby szybko je przeczytać i być gotowym na następne. Ta zabawa nie ma końca, a łatwo jest w nią wpaść w dobie portali społecznościowych.

A wystarczy minimum chęci i zaangażowania

Steve Jobs, twórca i szef Apple, wygłosił w 2005 roku niesamowite przemówienie dla absolwentów Uniwersytetu Stanforda. Opowiedział w nim trzy historie ze swojego życia, które ukształtowały go jako człowieka i przedsiębiorcę. Przemówienie stało się jeszcze bardziej znane w momencie śmierci Jobsa, w październiku 2011 roku. Wiele portali pokazało je wówczas przy okazji podsumowań kariery i dokonań założyciela Apple.

Przemówienie jest niesamowicie motywujące. Jobs mówi w nim o czymś, co nazywa łączeniem kropek (connecting dots). Kropkami tymi są wydarzenia z życia, które na początku wydają się być przypadkowe, ale z perspektywy czasu widać, że to one kształtują drogę życiową. Linii między kolejnymi kropkami nie da się przewidzieć, bowiem widać ją tylko z perspektywy czasu.

Dla przykładu, kiedy Jobs trafił na swoją uczelnię, zainteresowały go plakaty na kampusie. Każda etykieta była ręcznie kaligrafowana w piękny sposób. Jobs w pewnym momencie musiał wybrać dodatkowe zajęcia na uczelni, więc postanowił zapisać się na kaligrafię. Nauczył się tam o czcionkach szeryfowych i bezszeryfowych, o odstępach między kombinacjami różnych liter i o tym, co decyduje, że czcionka podoba się wizualnie. Były to zajęcia dodatkowe, z którymi Jobs nie wiązał żadnej przyszłości. Przydały się jednak 10 lat później, przy projektowaniu pierwszego Macintosha. Był to pierwszy komputer, w którym typografia w końcu przestała przypominać kanciaste litery rodem z konsoli DOS-a, a była po prostu ładna i ludzka. Dziś takie rozwiązanie jest standardem.

Ten sam przykład można odnieść bezpośrednio do Internetu.

Podobnie było w moim przypadku

Od zawsze fascynowała mnie fotografia, a od liceum zacząłem poświęcać jej coraz więcej czasu. Obok samego robienia zdjęć pojawił się także Internet. Na stronach i forach poświęconych fotografii chłonąłem wiedzą i rozmawiałem z innymi pasjonatami. Czasami były to bezproduktywne dyskusje o sprzęcie, ale często przeradzały się w fantastyczne i inspirujące wątki.

Mniej więcej w połowie studiów zacząłem zauważać, że mnóstwo osób wchodzących do świata foto szuka odpowiedzi na identyczne pytania. Widzy w Internecie było mnóstwo, ale dla osoby nowej w tej tematyce, była to widza niezrozumiała, a ponadto była rozstrzelona po różnych miejscach. Bez przewodnika bardzo trudno było poznać tajniki ekspozycji, zależności między parametrami, czy kwestie sprzętowe.

Zaczęła rosnąć we mnie chęć stworzenia poradnika, który od A do Z przybliży najważniejsze kwestie wszystkim osobom, które zaczynają przygodę z fotografią. Aby przewodnik dotarł do jak najszerszego grona odbiorców, postanowiłem spróbować umieścić go na stronie, która ma już dużą widownię. W ten sposób trafiłem do Spider’s Web, gdzie udało mi się przekuć pasję w satysfakcjonującą pracę.

Być może brzmi to górnolotnie, ale z perspektywy czasu widzę, że inwestowanie w siebie opłaciło się. A to wszystko dzięki możliwościom, jakie daje Internet. Trzeba jednak korzystać z niego rozsądnie. Zamiast oglądać śmieszne obrazki i czekać na powiadomienia, można całkowicie za darmo zdobywać wiedzę z dziedziny, która cię najbardziej satysfakcjonuje. Nieważne, czy będzie to robienie stron internetowych, projektowanie logotypów, pisanie wierszy, składanie filmów, uczenie się programowania, czy wszystkie te czynności jednocześnie. Któraś z nich w końcu może się przydać i ze zwykłego zainteresowania może przekształcić się w zawód lub sposób na życie. To zupełne przeciwieństwo bezproduktywnego scrollowania Internetu, które z definicji jest po prostu stratą czasu.

Nie masz pomysłu na start? Skorzystaj z gotowych rozwiązań

Duże miasta mają swoje inkubatory przedsiębiorczości i otwarte biura co-workingowe, które są lęgowiskiem inspirujących pomysłów. Każdy może do takiego miejsca przyjść i tworzyć projekty w miejscu naładowanym pozytywną energią. Wspólna praca pozwala mocniej rozwinąć skrzydła, w końcu co dwie głowy to nie jedna.

Tego typu miejsca są niczym przysłowiowe „garaże” XXI wieku. W latach siedemdziesiątych największe firmy branży IT powstawały właśnie w przydomowych garażach. Z kolei dziś nowatorskie startupy rodzą się w nowoczesnych co-workingowych inkubatorach.

Niestety nie każdy może z nich skorzystać. W małych miejscowościach i na wsiach sytuacja wygląda dużo gorzej. Nie ma tam warunków, by stworzyć podobne miejsca do kreatywnego rozwijania „cyfrowych” pomysłów. Co więcej, Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zauważa, że aż 60% społeczeństwa ma bardzo niewielkie pojęcie o obsłudze komputera i Internetu, bądź w ogóle nie potrafi tego robić. W małych miejscowościach i rejonach wiejskich ten procent jest jeszcze większy.

Dlatego właśnie powstały Pracownie Orange

Jest to program skierowany do mieszkańców miejscowości, których populacja nie przekracza 40 tys. mieszkańców. W ramach programu tworzone są tzw. świetlice multimedialne, które są zakładane i prowadzone przez Fundację Orange. Są to nowoczesne miejsca wyposażone w komputery z bezpłatnym dostępem do Internetu, drukarkę ze skanerem, konsolę do gier oraz telewizor LCD z funkcją wyświetlania prezentacji. Przestrzeń jest także komfortowo umeblowana i mieści się w wyremontowanym pomieszczeniu.

pracownie orange_2015 (1)

Całym wsparciem technicznym zajmuje się Fundacja Orange, która zapewnia zabezpieczenie antywirusowe sprzętu, ale także wsparcie merytoryczne dla opiekunów świetlic. Jest ono realizowane dzięki szkoleniom, webinarom i tutorialom, a dodatkowo przez pierwsze dwa lata aktywności można liczyć na granty. Pracownie Orange docelowo mają służyć nie tylko do rozwoju zainteresowań i zdobywaniu cyfrowych kompetencji, ale również mają być przestrzenią wydarzeń kulturalnych, kursów, warsztatów i innych inicjatyw. Z Pracowni Orange mogą korzystać wszystkie zainteresowane osoby, niezależnie od wieku.

W lokalnych społecznościach drzemie ogromny potencjał, a ich liderzy trafnie rozpoznają potrzeby otoczenia. Poprzez program Pracownie Orange wsłuchujemy się w te oczekiwania, w pomysły na rozwój ich regionu i wspólnie z mieszkańcami tworzymy nowoczesne miejsca, w których można wzmacniać nie tylko swoje cyfrowe kompetencje, ale także więzi społeczne – mówi Konrad Ciesiołkiewicz, p.o. Prezesa Fundacji Orange oraz odpowiadający za komunikację i CSR w Orange Polska.

Pierwsza edycja programu Pracownie Orange odniosła duży sukces. Powstało 50 Pracowni w miejscowościach o wielkości do 20 tys. mieszkańców. Świetlice szczególnie przypadły do gustu dzieciom, młodzieży, ale także osobom starszym. Wiele z pracowni stało się centrami lokalnej aktywności.

Teraz rusza druga edycja programu

Tym razem Fundacja Orange rozszerza program na miejscowości o populacji do 40 tys. mieszkańców. Jeśli jesteś mieszkańcem takiego niewielkiego miasta lub wsi, możesz przystąpić do programu. Wystarczy, że stworzysz minimum pięcioosobowy zespół chętnych, który wraz z lokalną instytucją przedstawi pomysł na wykorzystanie Pracowni Orange z pożytkiem dla lokalnej społeczności.

Do drugiej edycji programu można się zgłaszać od 20 maja do 21 czerwca 2015 roku. Zgłoszenia należy składać poprzez stronę www.pracownieorange.pl. Należy wskazać lokal, który spełni wymagania techniczne, zaprezentować plan działania i przekonać komisję, że potencjał Pracowni Orange będzie w pełni wykorzystany. Komisja wybierze 50 najciekawszych zgłoszeń, które w lipcu zostaną poddane głosowaniu internautów. W głosowaniu zostanie wybranych 25 lokalizacji na nowe Pracownie Orange. Udział w programie jest całkowicie bezpłatny!

To świetny pomysł na spróbowanie czegoś nowego. Pracownie Orange pokazują, że czas spędzony w Internecie nie musi być czasem straconym. Wręcz przeciwnie. Może być początkiem czegoś wielkiego.

Informacje na temat inicjatywy można znaleźć na www.pracownieorange.pl oraz pod numerem telefonu +48 502 091 977 dostępnym w dni robocze w godz. od 9.00 do 17.00.

*Zdjęcie w nagłówku pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement