Wiemy już, dlaczego strona internetowa polskiego ministerstwa pracuje w określonych godzinach

News/Technologie 22.04.2015
Wiemy już, dlaczego strona internetowa polskiego ministerstwa pracuje w określonych godzinach

Wiemy już, dlaczego strona internetowa polskiego ministerstwa pracuje w określonych godzinach

Jeżeli dziś rano zajrzeliście na Spider’s Web, to wiecie, że nie żartowaliśmy – w polskim internecie naprawdę istnieje strona, która pracuje wyłącznie w wybranych roboczogodzinach. Jest to jedna ze stron Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, a więc strona rządowa, służąca do przekazywania danych o transakcjach. Na szczęście nie musieliśmy długo czekać na wytłumaczenie tego kuriozum. 

Strona, która otwarta jest wyłącznie od 8:30 do 15:30 na całe szczęście nie jest stroną informacyjną. GIIF w tym celu używa innej witryny, do której dostęp jest oczywiście możliwy o każdej porze dnia i nocy, nie wymagając przy okazji skomplikowanych procedur potrzebnych, by się na nią dostać.

Adres giif.mofnet.gov.pl/giif/, który wywołał na naszych ustach drwiący uśmieszek, służy zgoła do czego innego – jest liczącym sobie blisko dekadę mechanizmem raportowania podejrzanych transakcji w formie teletransmisji. Z pewnością niektórzy czytelnicy wiedzą, że w ramach przepisów Unii Europejskiej dotyczących walki z praniem brudnych pieniędzy i finansowaniem terroryzmu każda transakcja powyżej 15 tys. Euro jest raportowana i monitorowana, aby potwierdzić legalność środków, które służą jej wykonaniu. Podobnie rzecz się ma w przypadku zakupów przez podejrzane organizacje, czy przedstawicieli wybranych grup etnicznych.

Tego typu transakcje mogą zostać zaraportowane przez banki czy sklepy w formie szyfrowanego maila, co umożliwia kontakt z GIIF-em o dowolnej porze, lecz jest także możliwość bezpośredniego kontaktu z pracownikiem Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, właśnie poprzez ten niefortunny adres internetowy.

Godziny pracy witryny podyktowane są typem interakcji, a tę najłatwiej określić mianem szyfrowanego czatu.

W momencie złożenia zapytania i przedłożenia informacji o podejrzanej transakcji, siedzący po drugiej stronie pracownik od razu odpowiada na zgłoszenie i je weryfikuje. Konkretne godziny pracy wynikają ze sposobu organizacji przyjmowanych tym kanałem danych, a ten oparty jest o analizę badań bezpieczeństwa transferu.

Z jednej strony to bardzo pocieszające, a z drugiej nadal jest to absolutnie kuriozalne, że w 2015 roku rządowa strona, niezależnie od jej zastosowania, tkwi niemalże w poprzednim stuleciu. Podpisuję się pod słowami Mateusza Nowaka – ciekawe co zrobi GIIF, gdy Microsoft wprowadzi w życie Spartana i oficjalnie zakończy wsparcie dla Internet Explorera.

Może takie “wyciągnięcie wtyczki” w końcu zmusi Generalnego Inspektora Informacji Finansowej do modernizacji swojej – jakby nie patrzeć dość istotnej – witryny odpowiedzialnej za zgłoszenia podejrzanych transakcji.

Dołącz do dyskusji