Kiedyś za taki smartfon oddałbym każde pieniądze. Dzisiaj nie wzbudza już takich emocji

Felieton/Sprzęt 24.04.2015
Kiedyś za taki smartfon oddałbym każde pieniądze. Dzisiaj nie wzbudza już takich emocji

Kiedyś za taki smartfon oddałbym każde pieniądze. Dzisiaj nie wzbudza już takich emocji

Nokia z Androidem, to urządzenie, za które kiedyś dałbym się pokroić. Teraz będzie dostępna, a ja nie wiem, czy jeszcze na nią czekam.

Jako fan mobilnych urządzeń, pierwszych smartfonów i nowych technologii, jeszcze kilka lat temu wiele bym oddał w zamian za Nokię z Androidem. Głównie dlatego, że fińska marka była bliska mojemu sercu. Swoją przygodę z nią opisałem we wrześniu 2013 roku, dzień po tym, jak świat obiegła wiadomość, że Microsoft kupił Nokię, w tekście pt: Historia Nokii okiem pracownika Nokia Care, który w kieszeni miał iPhone’a oraz Androidy.

Dzisiaj wspomnienia wracają. Znowu myślę o Nokii, a to za sprawą wypowiedzi Mike’a Wanga, prezesa Nokii w Chinach, który poinformował o przeniesieniu działu badawczo-rozwojowego właśnie do Chin i zapowiedział również, że w 2016 roku firma zaprezentuje swoje smartfony z Androidem.

W mojej głowie pojawiło się pytanie, czy kupiłbym nowy smartfon Nokii. Oczywiście, na chwilę obecną trudno odpowiedzieć na takie pytanie, gdyż o nadchodzących telefonach Nokii z systemem Android nie wiemy nic. Nie znamy specyfikacji technicznej, nie mamy żadnych informacji o cenach, jakości wykonania i wszystkich innych czynnikach, które skłaniają klientów na podjęcie decyzji zakupowej.

Wiemy wyłącznie, że będą Nokie z Androidem. Mimo tego, że brakuje obecnie tak wielu informacji, postaram się jednak odpowiedzieć na pytanie, które samoistnie pojawiło się w mojej głowie.

Czy kupiłbym smartfon Nokii?

Jeśli miałbym kierować się sentymentem, to na pewno tak. Z żadną marką obecną na rynku mobilnym nie mam tak dobrych wspomnień jak z Nokią. Mimo tego, że od kilku lat jestem zadowolonym użytkownikiem Androida, to bardzo dobrze korzystało mi się ze wszystkich Lumii, które przechodziły przez moje ręce.

Co więcej, do teraz bardzo dobrze wspominam wiele telefonów Nokii z czasów, zanim pojawiły się na rynku urządzenia z systemem Windows Phone.

nokia-n9

Do teraz nie mogę odżałować modelu N9 z systemem MeeGo, gdyż był to produkt niepowtarzalny. Niepowtarzalny i kompletny. Bardzo dobrze zaprojektowany system operacyjny, którego obsługa opierała się na wygodnych i intuicyjnych gestach, świetnie współgrał z fizyczną częścią smartfona, czyli z obudową i ekranem, który był wypukły. Zastosowanie takiego wyświetlacza w połączeniu z gestami wykonywanymi od wszystkich krawędzi powodowało niepowtarzalne wręcz wrażenie, że Nokia N9 została perfekcyjnie zaprojektowana z myślą o wygodzie użytkownika.

Z tego telefonu naprawdę świetnie się korzystało, a przy okazji Nokia udowodniła, że ma pomysł na urządzenia mobilne i potrafi go zrealizować. Jednak wtedy było już za późno na przepchnięcie MeeGo. Na rynku pojawił się Nokie z systemem Windows Phone i firma skupiła się na ich promocji, a nieodżałowana N9 z MeeGo poszła w odstawkę.

Nie znam specyfikacji Nokii z Androidem, ani jej wyglądu, ale zakładam, że będzie dobrze

Nie wiemy właściwie nic o Nokiach z Androidem. Ale załóżmy, że będzie dobrze. Telefon będzie dobrze wykonany, nakładka na Androida będzie zrobiona ze smakiem, specyfikacja nie będzie odstawała od konkurencji.

Załóżmy, że Nokia z Androidem, to będzie taki HTC One M9. Do bólu poprawny smartfon, któremu w teorii niczego nie brakuje, ale w praktyce nie wyróżnia się niczym konkretnym na tle konkurencji. Bo czego możemy dzisiaj spodziewać się po Nokii? Dobrego aparatu fotograficznego, porządnej nawigacji HERE (o ile do czasu premiery Nokii z Androidem HERE nie zmieni właściciela) i… no właśnie.

Patrząc na tablet Nokia N1 i na to jak dzisiaj wygląda rynek smartfonów z Androidem, wnioskuję, że Nokia będzie miała problem z wyróżnieniem się na tle konkurencji. Finowie nie mają bogatego doświadczenia z wyświetlaczami, takiego jakie ma np. Samsung czy LG. Dlatego nie powinniśmy się nastawiać na to, że Nokie będą miały zagięte ekrany, a już na pewno nie będą w tym segmencie liderem innowacji.

Co w takim razie może zaoferować nam Nokia? Poprawną specyfikację, poprawne wykonanie, chciałbym też powiedzieć, że Finowie uraczą nas poprawnym oprogramowaniem, ale nie mogę tego zrobić. Przyznaję, że realizacja Androida w tablecie Nokia N1, oparta o Launcher Z, całkowicie do mnie nie przemawia. Nie kupiłbym tego.

Trzymam kciuki, ale jestem już człowiekiem małej wiary

Kibicuję Nokii i chcę, żeby marce udało się ponownie zaistnieć na rynku mobilnym. Nie myślę nawet o pozycji lidera, ale trzymam kciuki za to, żeby mobilna Nokia wyszła poza plankton, znalazła sobie mocną półkę, na której będzie się pewnie trzymała.

Obawiam się jednak, że to tylko życzenia, które rozpalane są przez wspomnienia i sentyment do marki. W praktyce mobilna Nokia może nie mieć już nam zbyt wiele do zaoferowania.

Chciałbym się mylić, ale nie potrafię dzisiaj myśleć inaczej.

*Zdjęcie główne: Shutterstock.

Dołącz do dyskusji