Apple wie jak zaczarować klientów – Apple Watch najbardziej dochodowym produktem firmy!

Artykuł/Sprzęt 21.04.2015
Apple wie jak zaczarować klientów – Apple Watch najbardziej dochodowym produktem firmy!

Apple wie jak zaczarować klientów – Apple Watch najbardziej dochodowym produktem firmy!

Może się nam nie podobać, możemy go uważać za kompletnie zbędny gadżet, możemy traktować go jako horrendalnie przecenioną zabawkę dla geeków, ale nie jesteśmy w stanie polemizować z jednym – Apple stworzyło kolejny hit, a ich Watch rozbił bank.

Strategia firmy z nadgryzionym jabłkiem opłaciła się jak mało kiedy. Gdy we wrześniu ubiegłego roku firma po raz pierwszy zaprezentowała swój smart-zegarek, trudno było mówić o optymistycznych prognozach, lecz dzięki zręcznemu marketingowi i wypozycjonowaniu Watch’a nie jako produktu tech, lecz jako luksusowego akcesorium, Apple nie tylko wytworzył niewyobrażalne wręcz zainteresowanie. Okazuje się, że smartwatch może być najbardziej dochodowym produktem w portfolio firmy.

Statystyki są porażające

Jak przewiduje Carl Howe, z firmy analitycznej Think Big Analytics, w przeciągu zaledwie dwóch pierwszych tygodni Apple sprzeda 3 miliony sztuk swojego zegarka. Z tego 1,8 mln to modele Sport, 1,2 mln standardowy Watch oraz około 40 tys. wersji Edition, co przyniesie firmie kosmiczne 2 miliardy przychodu. Biorąc pod uwagę równie kosmiczną, przewidywaną marżę, wynoszącą ok 60%, nie ma co się dziwić, że Apple na swoim najnowszym produkcie zarobi gigantyczne pieniądze. I to na samym początku jego cyklu życia.

Howe również podkreśla, że tym, co trzyma sprzedaż Watch’a w ryzach jest problem z jego dostępnością, a nie popytem. Wszyscy słyszeliśmy już o tym, że niektóre modele zakupione w przedsprzedaży dotrą do klientów dopiero w czerwcu. Kiedy jednak Apple upłynni swój proces produkcyjny, możemy spodziewać się jeszcze wyższych cyferek.

apple-watch-1

Konkluzje z owych przewidywań mogą wynikać tylko dwie. Przede wszystkim, czar giganta z Cupertino nie słabnie. Jeżeli ktoś nadal myśli, że “Apple się kończy” (co przewidują złośliwcy niemal przy każdej premierze nowego produktu tej firmy) to niech idzie na długi spacer solidnie się nad sobą zastanowić.

Drugi wniosek wymaga chwili oderwania się od własnych, utartych przekonań.

Wyjdźmy na moment chociaż o krok poza kółeczko wzajemnej adoracji technologicznych geeków, poza utarczki o najwyższe taktowanie procesora i indywidualne preferencje systemowe. Bo kiedy spojrzymy obiektywnie, to Apple Watch wcale nie wzbudza największej ekscytacji w świecie tech, lecz wszędzie poza nim. Niemały wpływ na to ma wybór swoistych ambasadorów marki – Apple Watch pojawiając się na nadgarstkach celebrytów z całego świata reklamuje się po prostu sam.

Wystarczy jedno zdjęcie Kate Perry z tym zegarkiem, żeby fani Kate Perry chcieli mieć identyczny na swoim nadgarstku. Karl Lagerfeld otrzymuje robioną na zamówienie opaskę do swojego Watch Edition i nagle rozpala wyobraźnię innych influencerów świata mody, a w konsekwencji milionów ludzi, na których mają wpływ. Nie ma co, możemy sobie pokrzykiwać jak to Apple się kończy, ale nie powalczymy z obezwładniającymi statystykami i faktem, że w Cupertino zasiadają prawdziwi arcymistrzowie marketingu.

Co nie zmienia faktu, że Apple Watch ma przed sobą długą drogę

Ludzie w końcu wyjdą z pierwszego zachwytu nad nową, lśniącą zabawką i zaczną dostrzegać jej wady. Podejrzewam, że jako pierwsi z nadgarstków zdejmą Watche ci, których kilka razy urządzenie poinformuje o braku baterii w połowie dnia.

Apple ma co poprawiać w drugiej wersji swojego smart-zegarka, co również jest obiektywnym stwierdzeniem. Ten produkt ma wiele wad, których nie można tłumaczyć wiekiem niemowlęcym. W związku z tym pojawia się pytanie, czy jego druga odsłona również będzie tak spektakularnym sukcesem. Czy ludzie jeszcze raz będą chcieli sięgnąć po produkt, który może ich najpierw zauroczyć, a potem rozczarować?

Zdecydowanie. Bo tym co uderza w klienta najmocniej jest pierwsze wrażenie. A co jak co, ale tzw. “wow-factor” Apple wywołuje u ludzi jeszcze lepiej, niż niczym nieuzasadnioną zawiść.

Dołącz do dyskusji

Advertisement