Twórcy Wikipedii pozywają NSA! Domagają się zaprzestania skandalicznych praktyk

News/Technologie 10.03.2015
Twórcy Wikipedii pozywają NSA! Domagają się zaprzestania skandalicznych praktyk

Twórcy Wikipedii pozywają NSA! Domagają się zaprzestania skandalicznych praktyk

Fundacja Wikimedia ma dość nadużyć ze strony władz Stanów Zjednoczonych i postanowiła pójść o krok dalej od innych zbuntowanych firm. Zamiast lobbować zmianę prawa postanawia wykorzystać istniejące i…. pozwać amerykańską Narodową Agencję Bezpieczeństwa.

Gdy Edward Snowden ujawnił mroczne sekrety Narodowej Agencji Bezpieczeństwa światem zawrzało. Również i światem biznesu: nagle okazało się, że usługodawcy którym ufamy i w chmurach których trzymamy nasze firmowe, poufne dane mogą być w każdej chwili prześwietlone przez służby specjalne. I prześwietlane są: NSA zmusiła wszystkich gigantów internetowego rynku, w tym Microsoft, Dropboxa, Yahoo czy Google’a do współpracy. Ich szefowie mieli wybór: albo przystać do spisku i szpiegować na zlecenie rządu swoich klientów, albo zostać całkowicie wypchniętymi z amerykańskiego rynku (lub być zmiażdżeni finansowymi karami). Większość wybrała przetrwanie.

Teraz firmy te, po obnażeniu ich współpracy z NSA, próbują wybielić swój wizerunek, wspólnie i otwarcie lobbując nowe ustawy, ograniczające prawne kompetencje i jurysdykcję amerykańskiej agentury. Chcą, by ów kontrowersyjny proceder, „chroniący Amerykanów przed zagrożeniem terrorystycznym” należał do przeszłości. Fundacja Wikimedia uważa, że to jednak za mało. I domaga się sprawiedliwości.

„W imię pół miliarda naszych użytkowników”

Zdaniem twórców Wikipedii ustawa dająca uprawnienia NSA do inwigilacji użytkowników indywidualnych i firm narusza czwartą poprawkę konstytucji Stanów Zjednoczonych (prawo do prywatności) oraz pierwszą (prawo do wolności słowa i stowarzyszeń). Uważa też, że niektóre działania NSA wykroczyły poza zakres omawiany również i w ustawach niższej hierarchii.

nsa_snowden

Jak twierdzi Wikimedia, jej użytkownicy nie tylko chcą być anonimowi w zdobywaniu wiedzy z Wikipedii. Jak zaznacza, to społecznościowy serwis, a więc współtworzony przez internautów. To z kolei oznacza dyskusje na temat przeróżnych istotnych politycznie i gospodarczo tematów, w tym praw mniejszości seksualnych, koncepcji rynkowych czy działań poszczególnych polityków. Jest zdania, że świadomość bycia podsłuchiwanym powoduje wśród wielu autocenzurę i obawę przed ewentualnymi represjami związanymi z wyrażaniem swoich poglądów.

Wikimedia w swoim oświadczeniu przedstawia bardzo konkretne przykłady w których anonimowi autorzy decydowali się na zaprzestanie prac nad opracowywaniem danego tematu, właśnie z obawy przed byciem podsłuchanymi.

Prawo do prywatności jest kluczowe

Nie mamy wątpliwości: Narodowa Agencja Bezpieczeństwa nie została powołana do niecnych celów, a opisane przez Snowdena praktyki nie służą do wprowadzenia totalnej kontroli nad obywatelami. Zostały faktycznie stworzone i opracowane po to, by zapewnić Amerykanom bezpieczeństwo. Najprawdopodobniej wyłącznie w dobrej wierze.

barack obama

Problem z tymi, którzy pilnują nas przed niebezpieczeństwami i zagrożeniami jest taki, że tych osób już nikt nie pilnuje. Policjant ochroni mnie od bandyty, ale kto ochroni mnie przed policjantem? To właśnie dlatego nawet dobrzy ludzie i sensowne inicjatywy nie mogą naruszać podstawowych praw nas wszystkich. Zawsze, w każdym środowisku i każdym zawodzie znajdą się jednostki gotowe do popełniania nadużyć w imię realizacji prywatnych celów.

Nie jesteśmy w stanie ocenić szans Wikimedii na zwycięstwo. Ale życzę jej z całego serca, by osiągnęła jak najwięcej.

*Część grafik pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement