Ile kosztują nowe funkcje w Tinder Plus? I to jest dobre pytanie

Felieton/Technologie 03.03.2015
Ile kosztują nowe funkcje w Tinder Plus? I to jest dobre pytanie

Ile kosztują nowe funkcje w Tinder Plus? I to jest dobre pytanie

Szybki styl życia i przyzwyczajenie do zdobyczy nowych technologii sprawia, że swojej drugiej połówki lub bratniej duszy szukamy w zupełnie inny sposób niż nasi rodzice. Koronnym dowodem na to jest aplikacja Tinder, dzięki której atrakcyjność drugiej osoby możemy ocenić za pomocą jednego pociągnięcia palcem.

Aplikacja ta stała się światowym fenomenem, to pewne. Z Tindera korzysta ogromna rzesza ludzi, która chce znaleźć drugą połówkę lub… po prostu w danym czasie się czymś zająć. W końcu czym różni się przesuwanie palcem w lewo i prawo od przewijania facebookowej tablicy lub granie w niezbyt wymagającą grę? No właśnie, niczym.

Prostota Tindera była jednak nie tylko jego mocną stroną, ale też dużym ograniczeniem. Tak łatwy, szybki i beznamiętny sposób wybierania atrakcyjnych osób skutkował tym, że łatwo było odruchowo odrzucić atrakcyjną osobę. Teraz będzie można powrócić do ostatnio odrzuconych profili. Oprócz tego pojawi się możliwość znajdowania osób nie tylko z najbliższego otoczenia, ale też innych miejsc na świecie.

Całość brzmi pięknie, ale nie jest idealna.

tinder-plus

Skorzystanie z nowych usług będzie możliwe wyłącznie w przypadku osób, które zdecydują się na wykupienie wersji Plus. Ta będzie kosztować 3,99 lub 14,99 funtów miesięcznie. Jak widać, rozrzut cenowy jest tu całkiem spory. Od czego on zależy? Uwaga, to będzie mocne: od wieku użytkowników. Tak, nie pomyliłem się. Wysokość opłaty za Tindera będzie zależeć od tego, ile masz lat.

Tinder Plus kosztujący 3,99 funta będzie dostępny tylko dla osób mających mniej niż 28 lat. Osoby, które przekroczyły ten wiek, będą zmuszone do zapłacenia za usługę niemal czterokrotnie wyższej stawki. Początkowo miałem to za typowy przykład dyskryminacji, ale po długim namyślę dochodzę do wniosku, że jest to po prostu bardzo przemyślana strategia twórców aplikacji.

Osoby mający mniej niż 26-28 lat, zwłaszcza w obecnych czasach, często bywają niesamodzielne finansowo lub ich budżet jest znacznie ograniczony.

Dlatego nawet jeśli zdecydują się oni na wykupienie płatnego dostępu do programu, nie będą w stanie przeznaczyć na niego dużej sumy pieniędzy. Zresztą nawet kwota 4 funtów za aplikację do randkowania dla większości Polaków może wydawać się całkiem spora. Jednak gdy weźmiemy pod uwagę, że minimalna stawka godzinowa w Wielkiej Brytanii wynosi 6,5 funta, cena ta okazuje się niezbyt bolesna.

Tinder zapewne sądzi, że zdoła przyzwyczaić młodych użytkowników do korzystania z płatnej wersji aplikacji o większych możliwościach.  Następnie, po kilku miesiącach lub latach zaakceptują oni większe opłaty. Nie jest to jednak możliwe z kilku powodów. Po pierwsze, człowiek do dobrego przyzwyczaja się bardzo łatwo. Po drugie, wiele osób mimo wszystko może odbierać politykę Tindera jako pewien rodzaj dyskryminacji i zbojkotować usługę lub przynajmniej jej płatną wersję. I w końcu, po trzecie, Tinder być może jest warty tych prawie czterech funtów miesięcznie, ale czy ktoś byłby gotów zapłacić za niego prawie cztery razy tyle?

Szczerze w to wątpię.

Użytkownicy prędzej powrócą do darmowej wersji aplikacji, niż zapłacą za niego aż 15 funtów co miesiąc. Dlatego jestem przekonany, że eksperyment Tindera szybko się zakończy, a Tinder Plus, gdy pojawi się w innych krajach, będzie miał stałą i do tego niezbyt wysoką cenę dla wszystkich użytkowników, niezależnie od ich wieku.

Dołącz do dyskusji

Advertisement