Wieść o śmierci tabletów można włożyć między bajki, choć jest przedstawiciel branży, który uważa inaczej

Artykuł/Technologie 06.03.2015
Wieść o śmierci tabletów można włożyć między bajki, choć jest przedstawiciel branży, który uważa inaczej

Wieść o śmierci tabletów można włożyć między bajki, choć jest przedstawiciel branży, który uważa inaczej

Zewsząd napływają sygnały o zapaści na rynku tabletów. Po eksplozji popularności tej kategorii w ciągu poprzednich trzech lat, rok 2014 przyniósł znaczący spadek dynamiki sprzedaży, a jego ostatni kwartał był pierwszym, w którym globalna sprzedaż tabletów faktycznie spadła. Czy to jednak wystarczające powody, aby wieścić śmierć tej kategorii urządzeń?

Prezes Manty, Bohdan Wiciński, w wywiadzie dla Pulsu Biznesu powiedział – “Tablety umierają. Ci klienci, którzy mieli je kupić, już to zrobili i nie czują potrzeby wymiany tych urządzeń na nowe”. Tym samym Manta, pomimo 100 mln zł przychodu w ubiegłym roku i bogatego portfolio tabletów z najniższej półki, rezygnuje z tego rynku na rzecz smartfonów, oraz nowych segmentów elektroniki użytkowej.

Kwestia perspektywy

W przypadku polskiego rynku, u podstaw problemu zdaje się leżeć właśnie ta ogromna popularność tabletów z najniższej półki, od której klienci oczekują bardzo wiele. Nic dziwnego, że Manta, oferując urządzenia z najniższego segmentu, uważa kategorię za martwą. Konsumenci po prostu zdążyli się przekonać, że urządzenia z najniższych możliwych pułapów cenowych nie są w stanie spełnić pokładanych w nich oczekiwań.

tablet

Sytuację bardzo celnie skomentował, w rozmowie ze Spider’s Web, Jerzy Łabuda, przedstawiciel firmy Samsung:

To, co o rynku można powiedzieć, to, że dojrzał. Dojrzali także użytkownicy. Oznacza to, że już wiedzą, czego potrzebują, a czego chcą unikać. Po fazie żywiołowego wzrostu wielkości rynku nastąpiła faza wzrostu jego jakości.

Bardzo wielu użytkowników, którzy te dwa, trzy lata temu kupili tani tablet, już wie, że słaba konstrukcja nie dość, że nie zastąpi laptopa, to jeszcze nie za bardzo nadaje się do większości nawet prostych czynności, takich jak przeglądanie WWW, poczta , Facebook czy gry. Ci użytkownicy wracają po tablet spełniający ich wymogi, czyli droższy. Niektórzy wracają do laptopów (dlatego ich sprzedaż nieco wzrosła).

Na rynek tabletów dotarł schemat znany ze świata smartfonów, czyli mamy do czynienia z bodaj pierwszą, może drugą iteracją generacji. Ludzie wymieniają np. Tab 1 czy Tab 2 na Tab S czy Tab 4, bo chcą mieć bardziej nowoczesny sprzęt.

Jednocześnie zaznacza, że informacje o śmierci tabletów należy w naszym kraju przyjmować z dystansem, gdyż “według wszystkich instytucji badawczych, rynek urósł”.

Jakość, ale też rosnąca w siłę konkurencja

Wymiana urządzenia na nowe co dwie generacje nie jest jedynym powodem, dla którego dynamika wzrostu sprzedaży tabletów znacząco zmalała. Na rynku pojawiła się nowa kategoria produktów – phablety, czyli smartfony z ekranami powyżej 5,5″, które zdobywają rosnącą popularność na całym świecie.

Niestety, producenci, chcąc dać użytkownikom nowe urządzenie, tworzą produkt, który kanibalizuje istniejące kategorie małych, a często i większych tabletów. Przekonało się o tym chociażby Apple, które po premierze iPhone’a 6 Plus zanotowało znaczący spadek popularności iPada. Mając do wyboru tablet o przekątnej 7-8″, lub jedynie odrobinę mniejszy ekran smartfona, coraz więcej osób decyduje się używać tego drugiego do konsumpcji treści.

biznes tablet ipad

Zauważa to również twórca marki Kruger & Matz, Michał Leszek, którego poprosiliśmy o komentarz:

Ostatni kwartał poprzedniego roku był pierwszym, w którym globalna sprzedaż tabletów spadła. Był to niewielki spadek bo o 3%, ale jednak zwiastujący pewne zmiany na tym rynku.Tablet nie jest urządzeniem, które wymieniamy co pół roku. Jak się okazuje kupujemy i korzystamy z niego dosyć długo. Ponadto konsument obecnie świadomie decyduje czy tablet jest mu faktycznie potrzebny jako dodatkowe urządzenie poza laptopem i smartfonem. Coraz częściej odpowiedź na to pytanie okazuje się negatywna, zwłaszcza w erze dużych smartfonów po 5, 6 cali które na co dzień są podstawowym urządzeniem, z którego korzystamy.

Polska firma wychodzi z podobnych założeń jak Samsung – wymiana sprzętu na nowy nie następuje przy każdej jego odsłonie, a rosnąca popularność telefonów z dużym ekranem nie wpływa korzystnie na sprzedaż tabletów.

Kruger & Matz także stawia na wyższą jakość produktów:

Kolejnym aspektem jest również załamanie się segmentu urządzeń bardzo tanich o słabej jakości i małej funkcjonalności z segmentu pierwszej ceny, a z takich właśnie urządzeń znana jest cytowana powyżej firma Manta.

Ludzie oczekują od urządzeń coraz więcej od strony funkcjonalności i jakości, w konsekwencji czego tablety po 200 pln odchodzą do przeszłości jako nieudany wydatek.

Kruger&Matz umacnia swoją pozycję na rynku tabletów o wysokiej funkcjonalności i wysokiej jakości i będziemy na tym rynku nadal obecni. Nasza strategia opiera się o produkty droższe, ale spełniające oczekiwania wymagającego klienta, który kupuje tablet w określonym celu.

Nie sposób jednak zaprzeczyć, patrząc na wyniki sprzedaży w ostatnich latach, że na rynku następuje przesyt, co jest bezpośrednio związane z poruszanymi powyżej kwestiami.

close up hands multitasking man using tablet, laptop and

Wojciech Dopierała z firmy Overmax, w rozmowie ze Spider’s Web, potwierdza, że coraz ciężej przyciągnąć klienta, choć sprzedaż ich tabletów nie słabnie:

Konsumenci bardzo chętnie sięgali i nadal sięgają po tablety Overmax. Zauważamy jednak, że rynek tabletów nasyca się i w ostatnim czasie liczba nowych posiadaczy tabletów rośnie coraz wolniej i wg nas trend ten pogłębi się. Tablety nie są już dla użytkowników tak atrakcyjnymi produktami, jak smartfony czy phablety.

Wolniejszy wzrost nie oznacza, że produkt umiera

Pomimo spadku dynamiki, nie można powiedzieć, żeby sprzedaż tabletów pikowała. Według najnowszego raportu firmy analitycznej Gartner, sprzedaż tabletów w 2015 i 2016 roku wciąż będzie wzrastać, aczkolwiek nieporównywalnie wolniej do lat poprzednich.

Co ciekawe, według przewidywań raportu największy wzrost w przyszłym roku zanotują tablety z Windowsem, których jest na rynku coraz więcej i bardzo często oferują wartościowe dodatki, jak choćby subskrypcja Office’a 365. Przewidywany jest też wzrostu udziałów rynkowych kategorii hybryd, która dopiero w ostatnim kwartale 2014 roku zaczęła się zauważalnie przyjmować wśród konsumentów.

Rynek stawia coraz większe wymagania

Trzeba przyznać, że obecna sytuacja stawia przed producentami wiele wyzwań, wymagając nowego podejścia do kwestii zarówno marketingowych, jak i czysto technologicznych.

Doskonale rozumie to firma Lenovo, której przedstawiciel, Daniel Malak, opowiedział nam o wizji rozwoju i przeszkodach, z którymi rynek musi się zmierzyć:

Rynek tabletów w Polsce rozwijał się bardzo dynamicznie w ostatnich latach. Obecne zmniejszenie dynamiki wzrostu, stawia przed firmami konieczność odpowiedzi na pytanie ‘co dalej’. W przypadku firmy Lenovo odpowiedź jest prosta: stale pracować nad rozwojem urządzeń, wzbogacać je w nowe funkcjonalności, zwiększać wydajność i kreować trendy.

Stawiamy naszym produktom wysokie wymagania, gdyż użytkownicy szukają przede wszystkim innowacyjnych i różnorodnych rozwiązań. Wychodząc naprzeciw tym oczekiwaniom nieustannie rozwijamy naszą ofertę produktową o urządzenia z systemami operacyjnymi Android oraz Windows, różnymi wielkościami matryc, czy design’em.

Wprowadziliśmy także nowe funkcjonalności jak cztery sposoby używania tabletu czy kilkunasto-godzinny czas pracy na baterii w serii Yoga. Obecna sytuacja rynkowa z pewnością zweryfikuje liczbę dostawców. Firmy, które nie będą inwestowały w innowacyjność nie będą w stanie dostarczyć konkurencyjnych produktów.

Wyraźnie zauważmy, że konsumenci zainteresowani nieco tańszymi produktami coraz chętniej sięgają po produkty markowe, tj. Lenovo, od których mogą oczekiwać najlepszej jakości niezależnie od ceny. Sadzę, że Polacy dopiero teraz odkrywają prawdziwe możliwości tabletów. Wcześniejszy boom na te urządzenia wiązał się z modą samego posiadania, zaś teraz powstaje moda na aktywne korzystanie, na kupowanie tabletów innym członkom rodziny, np. dzieciom, czy seniorom.

Z drugiej strony rozwój technologii powoduje, że podobnie jak smartfony, również i tablety będziemy regularnie wymieniać na nowe, bardziej funkcjonalne i wydajne modele.

Shutterstock

Zestawiając ze sobą wypowiedzi przedstawicieli tych firm, których modele tabletów w 2014 należały do najchętniej wybieranych przez konsumentów, możemy wyraźnie wyciągnąć wnioski, że walka o serca i portfele klientów będzie w tym roku jeszcze bardziej zażarta.

Każdy z producentów zdaje sobie sprawę z panujących trendów, zarówno na rynku rodzimym, jak i rynkach globalnych. Wszystko to jednak działa na korzyść klienta – dzięki napędzającej się konkurencji finalne produkty stają się coraz lepsze jakościowo, a przy tym coraz tańsze.

Taka tendencja sprawia, jak słusznie zauważa Daniel Malak z Lenovo, że klienci o wiele chętniej sięgają po markowe produkty, niezależnie od półki cenowej. Po prostu dotarliśmy do tego momentu, w którym nawet najtańsze z urządzeń przygotowanych przez firmę z klarowną wizją, oferują konsumentom wszystkie funkcjonalności, których oczekują.

Wieść o śmierci tabletów można włożyć między bajki

Być może tutaj należy upatrywać źródła wypowiedzi prezesa Manty. Utrzymywanie się wyłącznie z produktów z niskiej półki cenowej mogło wystarczyć, aby zaspokoić pierwotny “boom”, kiedy kupowano tablety dla samego faktu posiadania. Na dłuższą metę taka strategia po prostu nie mogła się opłacić.

prasa-tablet

To zupełnie zrozumiałe, że “klienci nie czują potrzeby wymiany urządzeń na nowe”, jeżeli nie zaproponuje się im lepszej jakościowo alternatywy w zbliżonym budżecie. Manta nie dała rady dotrzymać kroku konkurencji, a wypowiedź ich prezesa rozniosła się echem po całej branży, wieszcząc śmierć kategorii produktów, która… tak naprawdę ma się dobrze.

Globalne zahamowanie wzrostu sprzedaży jest rzeczą zupełnie naturalną, po latach konsekwentnej tendencji zwyżkowej. Jak już wspomniałem, ma to swoje dobre strony – presja ekonomiczna wywierana przez rynek na producentach powinna sprawić, iż do rąk klientów trafiać będą coraz lepsze produkty, w coraz niższej cenie, a tablety zaoferują więcej, niż są to w stanie zrobić dzisiaj.

Z tego względu wstrzymałbym się z pisaniem epitafium. Upłynie jeszcze dużo czasu, nim tablety znikną z technologicznego radaru.

*Grafiki pochodzą z serwisu Shutterstock

Dołącz do dyskusji