Smartfon jako skaner negatywów? Nic prostszego!

Artykuł/Foto 26.03.2015
Smartfon jako skaner negatywów? Nic prostszego!

Smartfon jako skaner negatywów? Nic prostszego!

Chyba w każdym domu do dziś można znaleźć mnóstwo klisz z dawnych lat. U wielu osób, nawet dziś, ciągle przybywają nowe negatywy. Nie wszyscy jednak wiedzą, że do ich oglądania i skanowania wystarczy zwykły smartfon.

Kiedy oglądamy zdjęcia z młodości (czy to naszej, czy naszych rodziców), w albumach fotograficznych często można znaleźć wywołane klisze. Przeważnie pocięte w paski taśmy filmu 35 mm leżakują sobie gdzieś w kopercie na ostatniej stronie albumu. Bardzo często okazuje się, że odbitki w albumie to tylko niewielka część zdjęć. Wiele perełek może nadal czekać na odkrycie.

Przeważająca większość filmów fotograficznych używanych kilka dekad temu to negatywy standardowego formatu 35 mmm. Można je bez problemu oglądać pod światło, ale gołym okiem trudno cokolwiek zobaczyć. Nie dość, że pojedyncza klatka jest malutka (36×24 mm), to kolory są odwrócone.

Na szczęście z pomocą przychodzi smartfon

negatyw (2 of 3)

Prosty smartfon może się okazać świetnym narzędziem do podglądu negatywów, a także do ich skanowania i obróbki.

Sztuczkę pokażę na przykładzie iPada, ale można ją wykonać na dowolnym sprzęcie mobilnym. Aby zapewnić dobry podgląd negatywu, trzeba za nim umieścić źródło światła. Może to być monitor, lampka lub właściwie cokolwiek innego, co daje równomierne oświetlenie na powierzchni jednej klatki filmu. W moim przypadku użyłem smartfona z włączoną aplikacją latarki, dzięki czemu cały ekran świecił się na biało z maksymalną jasnością.

negatyw (3 of 3)

Do podglądu będziemy potrzebować urządzenia mobilnego. Ja w tym celu użyłem iPada. System iOS pozwala na odwrócenie kolorów, dzięki czemu można oglądać negatywy w formie pozytywowej. Wystarczy włączyć Ustawienia, przejść do zakładki Ogólne, wybrać Dostępność i uruchomić opcję Odwróć kolory. Czasem pomaga również włączenie Skali szarości, bo aparat może mieć problemy z doborem balansu bieli. Po tym zabiegu iPad wyświetla obraz z odwróconymi kolorami, a więc można dzięki temu oglądać negatywy.

Jeżeli chcemy, możemy pójść krok dalej i „zeskanować” zdjęcie aparatem urządzenia mobilnego. Nawet bez specjalnych trybów wyświetlania, takie zdjęcie możemy otworzyć w aplikacji do obróbki i dopiero wówczas odwrócić kolory. Następnie wystarczy z reguły lekko podciągnąć kontrast i wykadrować fotografię. To najprostsze czynności, które oferuje niemal każda aplikacja do obróbki zdjęć, na dowolnym systemie mobilnym.

Efekty są zaskakująco dobre

obi

Okazuje się, że nawet aparat tabletu pozwala uzyskać bardzo dobre efekty. Ważne, żeby zapewnić pod negatywem równomierne oświetlenie. Czasami problemem może się okazać równomierny układ pikseli, jeżeli negatyw podświetlamy cyfrowym ekranem. Aby nie powstała nieprzyjemna siateczka, warto pomiędzy ekran a negatyw włożyć np. kalkę techniczną. Sam negatyw dobrze jest przytrzymać, by leżał na płasko. Większość filmów nawet po wieloletnim leżakowaniu lubi się zawijać lub wyginać, więc trzeba na to uważać. „Skanowanie” warto przeprowadzić w ciemnym pomieszczeniu, żeby uniknąć dodatkowych odblasków światła ślizgającego się po kliszy.

Jeśli zdecydujesz się na taką formę „skanowania”, musisz pamiętać, że każdy aparat zapisuje w zdjęciach dane EXIF. Takie metadane zawierają nie tylko parametry ekspozycji, ale również nazwę aparatu oraz datę wykonania zdjęcia. Czasami wynikają z tego zabawne sytuacje, kiedy programy do zdjęć indeksują trzydziestoletnią fotografię jako zdjęcie mobilne wykonane w 2015 roku.

Taka metoda oglądania i „skanowania” negatywów jest banalnie prosta, zwłaszcza, że wykorzystuje sprzęt, który każdy z nas ma przy sobie. Wystarczy dowolny smartfon lub tablet i (niemal) dowolne źródło światła, którym niekoniecznie musi być inne urządzenie mobilne. Jeżeli masz dużo negatywów do zeskanowania, możesz pójść krok dalej i zacząć je skanować nieco poważniejszym aparatem, np. lustrzanką. W ten sposób można uzyskać naprawdę dobre efekty bez wychodzenia z domu i bez korzystania z pomocy fotolabu.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement