Facebook idzie na wojnę z YouTubem i w końcu wyjaśnia po co kupił Oculus Rifta

Artykuł/Social media 25.03.2015
Facebook idzie na wojnę z YouTubem i w końcu wyjaśnia po co kupił Oculus Rifta

Facebook idzie na wojnę z YouTubem i w końcu wyjaśnia po co kupił Oculus Rifta

Podczas dzisiejszej konferencji Facebook F8 w San Francisco, Mark Zuckerberg zapowiedział kilka nowości w swoim serwisie. Konferencja była skierowana do deweloperów, ale jedna z nowości zapowiada się na prawdziwy przełom również dla przeciętnego użytkownika. To także wypowiedzenie otwartej wojny YouTube’owi.

Nowy odtwarzacz wideo

Mark Zuckerberg pokazał nowy, odświeżony odtwarzacz wideo, za pomocą którego będziemy oglądać filmy znajomych w naszym newsfeedzie. Najważniejszą funkcją odtwarzacza będzie możliwość dzielenia się filmem poza Facebookiem. Wideo umieszczone bezpośrednio na Facebooku będzie można osadzić na dowolnej innej stronie. Na tej samej zasadzie działa dzisiejszy player YouTube’a.

Filmy nagrane w technologii sferycznej, z pomocą 24 kamer o wysokiej rozdzielczości wyświetlane będą bezpośrednio w newsfeedzie na Facebooku. Perspektywę na filmie zmieniać będziemy ruchami kursora myszy, będzie on też w pełni kompatybilny z okularami wirtualnej rzeczywistości – Oculus Rift.

Tak wygląda wideo 360 w wydaniu Facebooka
Tak wygląda wideo 360 w wydaniu Facebooka

Zabawna jest zbieżność w czasie, gdyż niemalże równo rok temu, Facebook wykupił Oculus Rift za astronomiczną kwotę 2 miliardów dolarów. Wtedy wszyscy spekulowali po cóż to gigantowi okulary do wirtualnej rzeczywistości – dziś otrzymaliśmy odpowiedź, a w każdym razie jej pierwszą namiastkę.

Nowy odtwarzacz wideo to wbrew pozorom ogromna zmiana, która może zatrząsnąć Internetem.

Facebook już od dłuższego czasu stawia coraz mocniejsze akcenty na treści wideo. Nie jest tajemnicą, że serwis Zuckerberga specjalnie ucina zasięgi postom, które zawierają osadzone wideo z YouTube’a. Jeżeli twórcy strony zależy na zasięgu (a komu nie zależy?), powinien zastanowić się nad umieszczaniem wideo bezpośrednio na Facebooku.

Do tej pory sytuacja dotyczyła tylko Facebooka. Owszem, było to uciążliwe i irytujące dla twórców treści, ale jeśli chce się bawić w piaskownicy Zuckeberga, trzeba stosować się do jego zasad.

3 miliardy wyświetleń dziennie

Filmy na Facebooku generują dziś aż 3 miliardy (!) odsłon dziennie. Na pewno jest to zasługą faktu, że wideo odtwarza się automatycznie, nawet podczas przewijania newsfeeda. Na szczęście odtwarzany jest sam obraz, a na dźwięk trzeba wyrazić zgodę kliknięciem w filmik.

Fot. http://www.businessinsider.com/facebook-launches-embeddable-video-player-2015-3
Fot. businessinsider.com/facebook-launches-embeddable-video-player-2015-3

Mimo wszystko ta liczba robi piorunujące wrażenie, a trzeba jasno powiedzieć, że to dopiero początek. Po uwolnieniu wideo poza granice Facebooka, liczba odsłon na pewno drastycznie wzrośnie.

Z punktu widzenia Zuckeberga to świetna decyzja. Już w grudniu ubiegłego roku właściciele stron na Facebooku umieścili więcej filmów w tym serwisie społecznościowym, niż na YouTube. Dodatkowa funkcja na pewno zachęci jeszcze więcej osób do korzystania z wideo na Facebooku.

Pytanie tylko, co właściwie oferuje Facebook, poza wygodą

Głównym atutem wideo na Facebooku są duże zasięgi i możliwość dotarcia do szerszej widowni. Problem polega na tym, że użytkownicy nie mają możliwości zarabiania na wideo, podczas gdy YouTube wręcz słynie z reklam i idących za nimi pieniędzmi.

W tym kontekście jeszcze ciekawiej brzmi informacja o tym, że YouTube ciągle nie zarabia dla Google’a żadnych pieniędzy, mimo że serwis ma miliard (!) widzów. Wygląda więc na to, że między Google a Facebookiem zacznie się prawdziwa wojna, na kolejnej płaszczyźnie. Obawiam się tylko, że wygranym może zostać Mark Zuckerberg, a nie twórca wideo.

Współpraca: Łukasz Kotkowski

Czytaj również:

*Zdjęcie w nagłówku: Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement