Czym się żywi troll internetowy?

Felieton/Blog Forum 23.03.2015
Czym się żywi troll internetowy?

Czym się żywi troll internetowy?

Tekst został pierwotnie opublikowany na Blog Forum Spider’s Web.

Tekst zainspirowany decyzją New York Times’a o nie blokowaniu komentarzy użytkowników podczas, gdy trend światowy zdaje się być odwrotny, paroma komentarzami na SW oraz tekstem Joanny Tracewicz “Od afery do afery, czyli jak dosrać komuś w Internecie i poczuć się lepiej?” też na SW. Dodatkowo przygotowuje pole pod tekst, który rodzi się powoli w mojej głowie, a jest pełen podziwu dla MS … i wiadomo co będzie.

Moje pierwsze wycieczki po Internecie przypadają na początek lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Wpadałem wtedy czasami, sam nie wiem jak, na zbiór rad, który nazywano netykietą. Wydaje mi się że mógł to być element menu stron www, tak jak popularna niegdyś linkownia. Nie wiem, czy ktoś się jeszcze przejmuje netykietą, ale jak patrzę na komentarze na różnych forach oraz na YouTubie, to jestem przekonany, że większość autorów tych komentarzy ma takie zasady w głębokim poważaniu, a netykieta zniknęła nie tylko ze stron internetowych, tak jak ruchome gify z topów stron, ale w ogóle.

Zbiór zasad dobrego wychowania, o którym mówię można przyrównać do kodeksu hakera, oba łatwo znaleźć. Zarówno jeden jak i drugi to ogólne zasady, których przestrzeganie powoduje, że nasze uczestnictwo w danej społeczności przyczynia się do jej rozwoju, jest pozytywnym wkładem, stymuluje innych do spojrzenia na temat z innej strony.

Podchodzę do Internetu jako dobra wspólnego i w żadnym razie nie oznacza to, że go nie szanuję, wręcz przeciwnie, uważam że to coś pięknego, dzięki szybkiej wymianie informacji możemy się rozwijać szybciej jako cywilizacja.

Internet to miliardy mózgów połączonych w jedną sieć, jest potężny i szkoda było by zrobić z niego śmietnik i tę potęgę marnować.

troll-trolling-hejter

Niestety zdarzają się przypadki marnotrawienia czasu i energii, poniżej tylko parę które akurat przychodzą mi do głowy.

Wujek Dobra Rada, tudzież Mistrz Spostrzegawczości

Komentarz typu – “wpisz w Google”, albo “było już milion razy na forum”. Wszystko fajnie, tylko jak znajduję piąty taki wpis z rzędu, a właściwej odpowiedzi na dobrze zadane pytanie nie, to zaczynam się zastanawiać nad sensem prowadzenia takiego forum.

Czy nie było by lepiej dać link do właściwego wątku? Ja bym nie marnował czasu, być może uznałbym forum jako cenne źródło rzetelnych informacji, a już na pewno bym miał lepsze zdanie o “wujku”, a tak …. coż.

Oczywista oczywistość

Typ osoby, która wierzy, że jeśli przeczytała trzy komentarze na trzech forach pt. w sklepie Windows Phone nie ma aplikacji, to jest to najprawdziwsza prawda i należy ją wkleić wszędzie tam gdzie jest dyskusja na temat systemu WP. Raczej nie przejmuje się prawdziwością podawanych jako fakty informacji i nie dopuszcza myśli, że przeczytane przez nią informacje mogą być nieaktualne albo co gorsza, sporządzone przez inną “oczywistość”. W ten sposób uciera się mit.

Krytyk Sztuki

Chętnie wyłapuje błędy, uważa że to dowodzi jego spostrzegawczości i od razu stawia go ponad autorem. Po błędzie (zazwyczaj jednym) często dopisuje sentencję świadczącą o poziomie jego zażenowania, że np. tak poczytny blog publikuje takie rzeczy.

Wybitny znawca, niestety bardzo oszczędnie dzieli się swoją wiedzą i raczej nie pożytkuje jej do tworzenia, niszczenie jest dużo łatwiejsze i przyjemniejsze przecież.

No i oczywiście naczelny szkodnik internetowy Troll

Jest przekonany, że jego argumenty nabierają na mocy gdy obraża innych, bardzo często nie ma nic do powiedzenia, choć prawie zawsze uważa odwrotnie. Czesto spotykany w technologicznym światku, co w sumie nie dziwi. Jak ktoś wydaje połowę pensji na gadżet (dajmy na to telefon, TV, komputer etc.) to przecież dobrze to przemyślał, naczytał się benchmarków, o zagęszczeniu pikseli, o procesorach, wie jaki system jest najlepszy i w ogóle.

Jeśli byłoby inaczej byłby kretynem…. a to przecież niemożliwe! Bydle jest tak popularne, że poświecę mu trochę więcej uwagi.

Czym się żywi?

Komentarzami zbyt długimi – nie jest w stanie zrozumieć kilku linijek na raz, więc rozbija je na pojedyncze zbitki słów, w ten sposób łatwo znaleźć twierdzenie, któremu można stanowczo zaprzeczyć albo wyśmiać autora i kontynuować bezprzedmiotową dyskusję.

troll-trolling-trollowanie

Twierdzeniami – niestety zbyt często zdarza nam się mylić własne przekonania, bądź opinie z twierdzeniami. np. Apple nie jest już od dawna innowacyjne, leci na opinii innowatora. Od razu wielu zwolenników jabłka rzuca się na ratunek, nawet mnie taki komentarz mierzi chociaż nie jestem zagorzałym fanem tej firmy. Takie zdanie rodzi milion argumentów przeciw. Dochodzą emocje.

Emocjami – często twierdzenie, które jest dla nas w jakiś sposób krzywdzące lub fałszywe wzbudza negatywne emocje. Nie są one sprzymierzeńcem logicznego myślenia, więcej też pod ich wpływem zaczynamy koloryzować, spirala się nakręca np. Apple to złodzieje! Wpychają ludziom szajs za ciężką kasę, a frajerzy kupują! (przepraszam, że tak bardzo, ale chciałem żeby nie było wątpliwości, o jaki mechanizm mi chodzi).

Zapewne troll, żywi się też paroma innymi rzeczami. Z internetowego doświadczenia pewnie sami wiecie o tym najlepiej.

Jeśli się nad tym zastanowimy, to bardzo łatwo wychwycić trollowanie. Pytanie czy można mu zapobiegać? Myślę, że tak.

Wydaje mi się, że podane poniżej sposoby warto wypróbować, warto też opracować swoje własne, jak już wyczujemy trolla powinno to stać się dużo łatwiejsze.

Najlepsze znane mi sposoby zapobiegania trollingowi wynikają bezpośrednio z tego czym się żywią trolle. Po pierwsze, nie należy się rozwodzić, jak widać z tego tekstu mam z tym problem, ale pracuję nad tym.

Po drugie, mówienie o faktach jak o faktach, a o przekonaniach i opiniach jak o własnym stanowisku np. dla mnie iPhone jest za drogi. Mam dużo różnych potrzeb i telefon nie jest najważniejszą z nich, obecne ceny tych urządzeń są poza moim budżetem jaki przeznaczam na tego typu sprzęt. Ciężko się z tym kłócić, moje prawo. Stwiedzenie, że “iPhone jest za drogi” powoduje wiele kontrowersji. Wsparcie producenta, jakość wykonania, prestiż, cena marketingu zawarta w urządzeniu to tylko niektóre jego składowe, każdą można opisać w osobnej dyskusji o niczym.

Po trzecie,  spokój. Jak cię wkurzył taki ktoś to musisz ochłonąć, jeśli siadasz do klawiatury zdenerwowany i szykujesz vendetę to … właśnie przegrałeś. Jak mówi popularne powiedzenie – (troll) sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem. Dla ludzi o słabych nerwach polecam skończyć pisać w momencie kiedy się zorientujemy, kto siedzi po drugiej stronie. Popularne ostrzeżenie “nie karmić trolli” nie wzięło się znikąd, sam siebie troll trollować nie będzie.

Jeśli się dacie sprowokować, możecie wziąć udział w takiej dyskusji, oceńcie jej poziom oraz argumenty sami:
dyskusja pt.: “kupa w sosie”, na forum Filmwebu.

Jeśli macie jakieś fajne sposoby liczę na umieszczenie ich w komentarzach, wszak wiedzą trzeba się dzielić.

*Ilustracje: Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement