Project Spartan, czyli właściwie dlaczego nie udało się uratować Internet Explorera

Artykuł/Technologie 27.02.2015
Project Spartan, czyli właściwie dlaczego nie udało się uratować Internet Explorera

Project Spartan, czyli właściwie dlaczego nie udało się uratować Internet Explorera

Choć zaprezentowanie przez Microsoft nowej przeglądarki, która odcina się od Internet Explorera, ma duże znaczenie wizerunkowo-marketingowe, to nie jest to jedyna przyczyna nowego otwarcia. Zdaniem Microsoftu, silnik renderujący Trident jest już zbyt opasły, by można było go ratować.

Im więcej Microsoft zdradza na temat Projektu Spartan, a więc następcy Internet Explorera, tym bardziej czuć skąd brał on pomysły na inspirację. Co bowiem zrobił Microsoft: pozostawił silnik Trident i Internet Explorera, zapewniając tylko jego dalsze wsparcie techniczne, porzucił swoją bazę kodową i zaczął zupełnie na nowo, ale… wykorzystując lwią część tego, co już w Tridencie było obecne. Edge, bo tak nazywa się silnik renderujący Spartana, jest tym dla Tridenta, czym Blink dla WebKita.

Trident jest na rynku już od dwóch dekad. Przez ten czas bardzo intensywnie ewoluował, ale też miał długie lata zastoju. Efektem tego jest masa obejść, hacków i innych działań, które spinają ten cały nieporządek w całość. Internet Explorer płaci bowiem cenę za swoją popularność i (swego czasu) zacofanie: olbrzymia ilość firmowych aplikacji webowych jest optymalizowana pod jego stare wersje. To oznacza, że zespół zajmujący się Internet Explorerem ma za zadanie zwiększać zabezpieczenia, wydajność i funkcjonalność przeglądarki oraz implementować nowe standardy webowe dbając zarazem o to, by pisana pod Windows XP aplikacja firmowa nadal działała. Do tej pory nawet się to udawało. Nadeszła jednak chwila, by dział przeglądarek internetowych w Microsofcie powiedział „dość”.

Internet Explorer i Trident nie znikną

Windows 10 nie będzie pozbawiony bibliotek Internet Explorera i Tridenta. Te będą dalej dostępne w momencie, w którym będą niezbędne. Windows 10 sam ma rozpoznawać czy konieczne jest załadowanie danego dokumentu webowego w „starym” trybie, czy też nie ma potrzeby się odwoływania do niego i może on być renderowany wyłącznie za pośrednictwem nowoczesnego Spartana.

Internet Explorer - Przeglądarka którą kochasz nienawidzić

To oznacza, że Microsoft dalej będzie aktualizował swoją starą przeglądarkę, ale wyłącznie pod kątem wykrycia poważnych błędów lub luk w zabezpieczeniach. Nowy interfejs Spartana i biblioteka EdgeHTML.dll będą teraz tym, na czym Microsoft się koncentruje.

Edge nie jest jednak zupełnie nową techniką. Początkowo planowano wykorzystać WebKita, ale ten nie spełnił wymogów Microsoftu, między innymi z przyczyn, z których Google również zaczął kręcić nosem. Rozwój WebKita jest powolny i nie ma nad nim pełnej kontroli. Google, chcąc przyspieszyć wdrażanie innowacji do Chrome’a, wraz z Operą wziął WebKita, odciął go od zbędnych funkcji i zaczął wprowadzać do niego własne zmiany. Teraz dokładnie ten sam manewr robi Microsoft.

Jak to robi?

Pierwszym krokiem jest dokładne przetestowanie zachowania się nowego silnika na 9000 najpopularniejszych witrynach internetowych na świecie, które zarazem odpowiadają za 88 procent światowego ruchu webowego. Współpraca z tymi witrynami, jak twierdzi Microsoft, jest kluczowa i dopóki wszystko na nich nie będzie działać, Spartan ani Edge nie ujrzą światła dziennego w finalnej wersji.

To jednak nie oznacza, że miliardy innych witryn jest ignorowanych. Znikną jednak tryby kompatybilności (chyba że zostanie załadowany ze szczególnych przyczyn stary silnik renderujący) a Spartan będzie się przedstawiał zarówno jako on sam, a jeżeli twórca witryny internetowej nie przewidział tej przeglądarki, będzie on udawał inną nowoczesną webkitową przeglądarkę, dzięki czemu nie będą mu serwowane uproszczone wersje witryn internetowych.

Przeglądarka Spartan w Windows 10
Przeglądarka Spartan w Windows 10

Spartan ma też, podobnie jak Internet Explorer, dążyć do stuprocentowej zgodności z nowym standardami webowymi, takimi jak HLS, DASH, WebGL czy adaptatywne strumieniowanie multimediów. Microsoft chwali się też, że od czasu przesiadki na Edge udało się szybko wprowadzić obsługę 40 nowych standardów i usunięto problemy z obsługą kolejnych czterech tysięcy.

Pozostaje czekać (nie)cierpliwie, zarówno na wersję poglądową Spartana, jak i końcową. Wtedy będziemy mogli ferować jakiekolwiek opinie. Spartan ma być dostępny wyłącznie dla systemu Windows 10, który ma być zaoferowany za darmo użytkownikom Windows 7, Windows 8, Windows 8.1 oraz Windows Phone 8.1.

Dołącz do dyskusji

Advertisement