Który z ubiegłorocznych flagowców warto kupić na początku 2015 roku?

Artykuł/Blog Forum 03.02.2015
Który z ubiegłorocznych flagowców warto kupić na początku 2015 roku?

Który z ubiegłorocznych flagowców warto kupić na początku 2015 roku?

Tekst został pierwotnie opublikowany na Blog Forum Spider’s Web.

Dla wielu z nas smartfon to dziś nieodłączny kompan codzienności. Nic więc dziwnego, że chcemy posiadać sprzęt jak najbardziej wydajny, skoro to właśnie z niego najwięcej korzystamy. Nie każdy jednak gotów jest na przełknięcie corocznego wydatku rzędu 3 tys. złotych na najnowsze urządzenie z najwyższej półki. Co zatem robić, aby mieć jak najlepszy sprzęt i przy tym nie zbankrutować? Kupić flagowca z poprzedniego roku.

Mam dla was kilka propozycji, jaki telefon z ubiegłorocznej linii modelowej wybrać, aby dobrze wydać pieniądze. Biorę tu głównie pod uwagę utratę wartości urządzenia, która – choć producentom może być nie w smak – w tym wypadku działa na korzyść klienta. Zwracam także uwagę zbliżające się premiery urządzeń: w niektórych przypadkach lepiej się z zakupem wstrzymać i kupić nowszy model, niż wydać niewiele mniej, na model z zeszłego roku.

Ale dosyć już tych wstępów – oto moja subiektywna lista smartfonów, na których z pewnością się nie zawiedziecie:

LG G3

lg-g3

Ubiegłoroczny flagowiec od Koreańskiego Producenta był jednym z pierwszych smartfonów wyposażonych w ekran o rozdzielczości QHD, a więc 2560×1440. Można się sprzeczać, że taka rozdzielczość na ekranie 5,5″ nie ma najmniejszego sensu (i w 100% się z tym zgadzam), nie można jednak się kłócić, że nie widać różnicy przy gęstości pikseli na poziomie powyżej 500. Obraz jest ostry jak żyletka, czytanie treści to prawdziwa przyjemność, podobnie jak oglądanie filmików na YouTube w natywnej rozdzielczości ekranu.

Ekran jest największą zaletą G3, choć nie jedyną – potężne podzespoły, bardzo dobry czas pracy na baterii i aparat z szybkim autofocusem czynią go świetnym wyborem na stałego bywalca naszych kieszeni, zwłaszcza, że możemy go dziś nabyć za kwotę nieprzekraczającą 1500 zł.

Sony Xperia Z2

Ten wybór może się wydać dziwny, biorąc pod uwagę, że na rynku jest już Z3, a w sieci pełno plotek o Z4 – jest to jednak kompletnie nieważne. Cykl życia flagowców Sony jest sztucznie zaniżany, lecz my, jako klienci nie musimy wcale brać udziału w tym wyścigu szczurów.

Z2 poprawiła wszystko to, co nie wyszło w Z1 – mamy tu świetny ekran, dużo lepsze głośniki i rewelacyjny czas pracy na baterii. Smartfon jest świetnie wykonany, a pomiędzy kanapką ze szkła i tworzyw skrywają się podzespoły, które bez zająknięcia udźwigną każdą, nową grę przez co najmniej najbliższy rok.

Entuzjastów fotografii kieszeniowej z pewnością ucieszy zastosowany w Z2 sensor o matrycy 20.1 MP, a gdy dodamy do tego wodoodporność i możliwość robienia zdjęć pod wodą, otrzymujemy więcej niż zadowalające połączenie.

Xperia Z3 Compact

sony-xperia-z3-compact

Wszystkie superlatywy, które przeczytaliście powyżej, można przepisać tutaj, dodając do tego o wiele bardziej przystępny rozmiar. Z3 Compact jako jedyny z “mini-flagowców” nie poświęcił specyfikacji na rzecz bycia “mini”. Wiele sieciówek oferuje go obecnie w cenie zbliżonej do Z2 na wietrzeniu magazynów, więc jeśli chcecie coś mniejszego, niż urządzenia z ponad 5-cio calowym ekranem, warto korzystać z okazji.

Nexus 5

Sztandarowy smartfon od Google’a technicznie rzecz biorąc miał premierę jeszcze w 2013 roku, ale na naszym rynku pojawił się z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Pomimo swojego wieku nadal jest urządzeniem wartym uwagi. Ma sporo wad: kiepski głośnik, taki sobie aparat i bardzo przeciętny czas pracy na baterii.
Oferuje za to Androida w swojej najczystszej postaci, z gwarancją aktualizacji do nowych wersji, a także stanowi o wiele lepszą bazę dla miłośników rootowania i modowania, niż jakikolwiek inny smartfon.

Oczywiście, jak przystało na urządzenie przeznaczone dla deweloperów do testowania ich aplikacji, Nexus 5 oferuje podzespoły, który spokojnie poradzą sobie z każdym zadaniem i dziś, i przez najbliższy rok. Idealny wybór dla Androidowych purystów.

Motorola Moto X 2014

moto-x-2014

Flagowiec z ubiegłego roku, który dopiero w ostatnich dniach miał premierę nad Wisłą. Jego cena jest sporo wyższa od pozostałych, wymienionych przeze mnie urządzeń (ok. 2 tys. złotych), lecz jest to telefon naprawdę wart swojej ceny.

Motorola swoimi ostatnimi produktami sukcesywnie udowadnia, że w smartfonach najważniejsza nie jest specyfikacja, lecz wrażenia z użytkowania. Tutaj producent naprawdę dostarcza. W Moto X nie uświadczymy żadnej, irytującej nakładki producenta, a jedynie delikatnie podrasowaną, czystą wersję najnowszego Androida. Ubogaconą tylko o takie funkcje, które będą naprawdę przydatne w codzienny użytkowaniu.
Moto X jest też smartfonem rewelacyjnie zbudowanym – pod kątem jakości wykonania jest to zdecydowanie półka premium. Telefon jest wyprofilowany w taki sposób, że pomimo swoich niemałych gabarytów doskonale leży w dłoni, a dzięki głośnikowi grającemu do przodu i świetnemu ekranowi konsumpcja multimediów na tym urządzeniu to prawdziwa przyjemność.

Największą bolączką Moto X jest jej przeciętny aparat, lecz w porównaniu z zaletami, jest to mało istotna wada.

Nokia Lumia 1520

Pierwszy phablet z mobilnymi okienkami jest dla mnie niesamowitym fenomenem – ten telefon prawie w ogóle się nie zestarzał! Po części ma to związek z niemal całkowitym brakiem konkurencji na swojej platformie, lecz nawet wyglądając poza światek Windows Phone, ten olbrzym nadal nie ma się czego wstydzić: znajdziemy w nim podzespoły z najwyższej półki (dla ekosystemu WP), rewelacyjny aparat (zwłaszcza po aktualizacji Denim), świetną jakość wykonania, przepiękny ekran, możliwość rozszerzenia pamięci o karty micro-SD i fantastyczny czas pracy na baterii.

Jakby się dobrze zastanowić, jedyną wadą tego urządzenia jest… jego rozmiar. Choć są tacy, dla których będzie to jego największą zaletą. Biorąc pod uwagę fakt, że następcy tego phabletu nie zobaczymy szybciej niż w wakacje, oraz jego – bardzo atrakcyjną – cenę, Lumia 1520 to wciąż jeden z najlepszych smartfonów z Windows Phone jaki można kupić.

Dla tych, których dziwi brak L930 w zestawieniu – osobiście uważam, że jej cena nie jest jeszcze dostatecznie okazyjna, a kosztująca 400 zł mniej L830 jest lepszym wyborem w kategorii cena/jakość. Kwestia czysto subiektywna – obydwie są świetnymi urządzeniami.

Co z iPhonem?

apple-iphone-6-plus

Miłośnicy iOS są w tej chwili w bardzo komfortowej sytuacji – którego urządzenia by nie wybrali, wybiorą dobrze. Nie muszą kierować się myślą o specyfikacji technicznej, czy jakości aparatu. Mogą wybrać właściwy telefon dla siebie kierując się jego wyglądem i – przede wszystkim – rozmiarem.
A także ceną, a tu niestety, nawet w przypadku iPhone’a 5c jest dość drogo. Jeśli jednak cena was nie przeraża, decyzja zakupowa jest stosunkowo prosta. Którego iPhone’a byście nie wybrali, z pewnością będziecie zadowoleni.

Unikajcie tylko starego modelu 4s, który jest obecnie masowo wyprzedawany w dużych sieciach. Cena jest bardzo atrakcyjna, lecz jest to smartfon nie mający absolutnie nic do zaoferowania na tle innych, nadgryzionych jabłek.

Czym się kierować przy wyborze smartfona?

Przede wszystkim uwzględniać indywidualne potrzeby. Nie mamy dziś na rynku drugiego produktu elektronicznego, którego wybór byłby równie subiektywny i indywidualny, co wybór smartfona. Koniec końców – specyfikacje, marki i modele tracą na znaczeniu, kiedy przesiejemy je przez sito naszych prywatnych upodobań. Jeden człowiek da się pokroić za wszystkomającego Samsunga Galaxy S5, komuś innemu w zupełności wystarczy Lumia 730. I świetnie!

Zawsze przed zakupem warto poczytać/obejrzeć recenzje z kilku różnych źródeł, aby wyciągnąć z nich swoją własną opinię o produkcie.

I nie słuchać fanboyów! Oni zawsze będą chcieli udowodnić, że wasze potrzeby są ustawione w złej perspektywie.

*Zdjęcie główne: Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement