Znów wydałem kilka euro na aplikację do obsługi czatu Facebooka na OS X

Felieton/Social media 10.02.2015
Znów wydałem kilka euro na aplikację do obsługi czatu Facebooka na OS X

Znów wydałem kilka euro na aplikację do obsługi czatu Facebooka na OS X

Mark Zuckerberg wpycha użytkownikom smartfonów i tabletów swój komunikator w formie osobnej aplikacji siłą. Na komputerach jednak wygodnie czatować ze znajomymi powinniśmy według twórców Facebooka przez przeglądarkę. Sam porzuciłem już nadzieję na to, że kiedykolwiek będę mógł na Maku prowadzić rozmowy poza Safari i kolejny zakup w Mac App Store utwierdza mnie w tym przekonaniu.

Wgrywane przez Apple do MacBooków system OS X nie jest tak popularny jak kolejne iteracje Windowsa od Microsoftu. Nie oznacza to jednak, że na komputery z nadgryzionym jabłkiem na obudowie nie ma oprogramowania. Po przeprowadzce do rezerwatu na stałe bardzo szybko zebrałem potrzebne mi do pracy i zabawy programy. Niektóre z nich, takie jak Tweetbot do Twittera i ByWord do pisania w markdown nie mają zresztą sensownych odpowiedników na platformę Microsoftu.

Jednym brakiem jaki odczuwam jest jakaś sensowna desktopowa aplikacja do obsługi Facebooka, a przynajmniej Messengera.

facebook

Kiedyś w systemie Windows 7 istniała aplikacja Messenger, która sprawdzała się świetnie i zastąpiła na moim komputerze rezydującą z prawej strony pulpitu listę kontaktów w prehistorycznym GG. Twórcy Facebooka postanowili jednak zaprzestać rozwoju aplikacji przygotowanej do pulpitu Windows i wydali zamiast tego oficjalny program do “ósemki” i jej następców.

Aplikacja ze sklepu Windows nie przypadła mi do gustu. Nie chodzi nawet o to, że to pełnoprawny klient Facebooka, który dopiero po przypięciu z boku pulpitu wyświetla listę kontaktów i pozwala na prowadzenie rozmów w komunikatorze. Problem miałem z idiotycznym, odwróconym scrollowaniem treści i rozmową wyłącznie w bocznym pasku, a nie w formie wyskakującego okienka.

Na Makach tego problemu nie ma, bo… nie ma oficjalnej aplikacji.

facebook fanpage fb macbook iphone notebook laptop

Ekipa odpowiedzialna za rozwój Facebooka rozwija swoje mobilne produkty. Swego czasu niezłą burzę wywołała decyzja, żeby wydzielić komunikator do osobnej aplikacji. Sam jestem z mobilnego Messengera bardzo zadowolony, a jednocześnie strasznie brakuje mi wygodnego dostępu do chatu podczas pracy na komputerze. Facebook nie przygotował jednak aplikacji do systemu OS X i najpewniej nigdy tego nie zrobi.

Niestety, podpięcie swojego konta do aplikacji Wiadomości lub innego multikomunikatora nie wchodzi w grę, bo nie mam wtedy dostępu do archiwum, rozmów grupowych lub opcji przesyłania i odbierania zdjęć lub plików. W rezultacie aby czatować ze znajomymi na jednym z wirtualnych pulpitów mam stale otwarte Safari z odpalonym Facebookiem.

Mac App Store też nie jest zbytnio pomocny, a ja oddaję pieniądze kolejnym deweloperom, którzy bardzo chcą, ale nie bardzo mogą.

messenger-for-facebook-os-x

 

Testowałem już kilkanaście aplikacji, których twórcy obiecywali możliwość wygodnego prowadzenia rozmów przez Facebooka poza przeglądarką. W wielu wypadkach były to płatne programy, które w praktyce okazywały się na tyle nieużywalne, że zawsze po kilku dniach lub godzinach testów ogłaszam kapitulację i wracam do tej nieszczęsnej karty Facebooka otwartej cały czas w Safari.

Z aplikacji, które ostały się u mnie najdłużej, na uwagę zasługuje Chatbook Pro, który zresztą już chyba… wyleciał z Mac App Store. Ja pozbyłem się go dlatego, że pochłaniał tyle zasobów, że wyraźnie skracał czas pracy mojego komputera z dala od gniazdka. Twórca Currents z kolei połączył komunikator z funkcjonalną, ale paskudną aplikacją do przeglądania Facebooka z interfejsem stylizowanym na Google Chrome.

Mój najnowszy nabytek w postaci Messenger for Facebook! też się nie sprawdził.

messenger-for-facebook-os-x-2

Messenger for Facebook!, zadebiutował na początku lutego i najbliżej mu dziś do tego, by zostać u mnie na dłużej. Aplikacja jest świeża i tylko dlatego nie wnioskuję do dewelopera o zwrot wydanych dwóch euro. Program wyciąga ze strony internetowej listę kontaktów i pozwala prowadzić rozmowy w wyskakującym okienku, daje dostęp do archiwum i nie odstrasza nawet topornością interfejsu.

Aplikacja opiera się o stronę www Facebooka, więc można prowadzić za jej pośrednictwem rozmowy grupowe. Znalazły się nawet powiadomienia o nowych wiadomościach trafiające do Centrum Powiadomień. Niestety, szybko zauważyłem, że… interfejs się rozjeżdża, co sprawia, że aplikacja jest nieużywalna. Od tygodnia nie pojawiła się aktualizacja, a ja wróciłem do punktu wyjścia.

Cały czas mam jednak nadzieję, że Facebook nawet jeśli nie przygotuje aplikacji samodzielnie, to nieco rozluźni API. Wtedy mogłaby wreszcie powstać jakaś sensowna, natywna aplikacja do obsługi portalu i komunikatora. Facebook nie jest jednak najwyraźniej zainteresowany tym, żeby było mi wygodnie. Najważniejsze jest to, żebym przywiązał się do Messengera na urządzeniu mobilnym, a na komputerze mimowolnie oglądał treści od znajomych i stron oraz treści sponsorowane na tablicy.

Szkoda, że dla Marka Zuckerberga jestem tylko parą oczu i rąk, które mają oglądać i klikać reklamy.

Dołącz do dyskusji

Advertisement