Świetna wiadomość dla miłośników fizycznych klawiatur – BlackBerry Classic u pierwszego polskiego operatora

News/Sprzęt 23.02.2015
Świetna wiadomość dla miłośników fizycznych klawiatur – BlackBerry Classic u pierwszego polskiego operatora

Świetna wiadomość dla miłośników fizycznych klawiatur – BlackBerry Classic u pierwszego polskiego operatora

Nie aż tak niszowy jak Passport, ale z całą pewnością nie można go zaliczyć do głównego nurtu. Pomimo takiej charakterystyki BlackBerry Classic, najnowszy produkt kanadyjskiej korporacji, nie tylko zawitał do Polski (co zrobił już jakiś czas temu), ale nawet trafił do oferty jednego z krajowych operatorów

Od dzisiaj prawdziwie “klasyczny” smartfon z jeżyną w logo, wyposażony nie tylko w obowiązkową klawiaturę QWERTY, ale też pas przycisków funkcyjnych i TrackPada, dostępny jest w sieci Play. Ceny trudno uznać przy tym za wygórowane – w ofercie na kartę trzeba za niego zapłacić 1799 zł, natomiast w ofertach abonamentowych i mix jego cena dość szybko spada.

W najtańszej wersji Nowej Formuły Mix z Internetem kosztuje już 1279 zł. W Formule 4.0 (przy sprzedaży na odległość), w abonamencie za 49,99 zł zapłacimy 1029 zł, natomiast w opcji za 79,99 zł miesięcznie – 699 zł. O wiele atrakcyjniejsze są oczywiście ceny w droższych wariantach, czyli Formule Europa. Przy zobowiązaniu równym 109,99 zł Classic kosztuje już tylko 99 zł, natomiast za złotówkę można go nabyć w odmianie kosztującej 129,99 zł.

Trzeba przy tym oczywiście pamiętać, że pod względem parametrów technicznych Classic raczej nie zdobędzie serc osób, do tej pory korzystających z innych smartfonów. Ekran o przekątnej 3,5″ i rozdzielczości 720×720, aparat o rozdzielczości 8 MPX, dwurdzeniowy procesor czy 2 GB RAM nie robią dziś na nikim wrażenia. Nie wyróżnia się też z tłumu w taki sposób, w jaki robi to Passport. Nie oferuje też niesamowitych funkcji, ani dodatków.

classic

Jest jednak tym, czym według wielu już od samego początku powinien być Q10 – pierwszy smartfon z fizyczną klawiaturą i systemem operacyjnym BlackBerry 10. Jest po prostu komunikatorem, do którego produkcji przez lata przyzwyczaiło wszystkich BB/RIM. Nie udaje kombajnu multimedialnego (choć np. film odtworzy i nagra), nie udaje maszynki do obsługi tysięcy aplikacji (choć ze sklepem Amazonu można przebierać w setkach tysięcy).

Nie stara się też na siłę wprowadzać nowych rozwiązań. Można go obsługiwać poprzez ekran dotykowy, ale można też bez problemu radzić sobie z TrackPadem, klawiaturą i przyciskami funkcyjnymi. Tak samo, jak w czasach, kiedy BlackBerry było na samym szczycie. Jakby nie patrzeć, czegoś takiego właśnie oczekiwali klienci zamiast Q10.

Teraz pozostaje jedynie przekonać się, czy chcieli faktycznie coś takiego kupić.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Advertisement