Nowy etap wyścigu na megapiksele zwiastuje nie aparat, a obiektyw

Artykuł/Foto 24.01.2015
Nowy etap wyścigu na megapiksele zwiastuje nie aparat, a obiektyw

Nowy etap wyścigu na megapiksele zwiastuje nie aparat, a obiektyw

Choć wszystko wskazywało na to, że producenci sprzętu foto w końcu uspokoili się w boju o liczbę megapikseli, to jesteśmy u progu całkiem nowego etapu tej walki. 50 megapikseli w lustrzance niebawem nie będzie nikogo dziwić.

Jeszcze nie tak dawno temu standardem wśród lustrzanek cyfrowych były matryce o rozdzielczości 16 milionów pikseli. Dziś nowe aparaty mają sensory w granicach od 16 do 24 megapikseli, przy czym większość nowych lustrzanek ma od 20 do 24 mpix.

nikon-d800-2

W 2012 roku Nikon zszokował wszystkich swoim korpusem D800, który miał zawrotne 36 milionów pikseli. Do dziś żadna lustrzanka pełnoklatkowa nie oferuje większej rozdzielczości, ale niebawem ma się to zmienić. Obecnie trwają prace nad lustrzankami z matrycami na poziomie ok. 50 milionów pikseli. Nad takim sensorem pracuje zarówno Canon, jak i Sony. Nikon nie zostanie w tyle, bowiem ten producent zaopatruje się w matryce zewnętrznych firm, głównie Sony. Być może już na targach CP+ w połowie lutego bieżącego roku poznamy nowe lustrzanki o wysokich rozdzielczościach.

Nową rundę tej walki zaczyna nie aparat, a obiektyw

Nowy ultraszerokokątny obiektyw Tamron 15-30mm f/2.8 jest pierwszym obiektywem tej firmy, który zapewni odpowiednią jakość optyczną dla nadchodzących aparatów z matrycami o rozdzielczości ok. 50 megapikseli. Niebawem mają do niego dołączyć również obiektywy stałoogniskowe.

Tamron 15-30

Obiektyw to ultraszerokokątny zoom, który jest przeznaczony do aparatów pełnoklatkowych. Oczywiście można go używać także na aparatach z mniejszą matrycą, jednak wtedy kąty widzenia będą mniejsze. Ogniskową można zmieniać w zakresie 15-30 mm, przy czym w całym zakresie mamy stałe światło f/2.8. Obiektyw jest również stabilizowany optycznie. Jego konstrukcja składa się z 18 elementów ustawionych w 13 grupach, a przysłona ma 9 listków. Nowy Tamron potrafi ustawić ostrość od 28 cm, a maksymalne powiększenie wynosi 1:5. Obiektyw nie pozwala na mocowanie filtrów, a przynajmniej nie bez zewnętrznych systemów montażowych.

Szkło jest duże i ciężkie, ale trudno oczekiwać kieszonkowych rozmiarów od obiektywu tej klasy. Tamron 15-30 waży aż 1,1 kg, a jego wymiary to 145 na 98,4 mm. Obiektyw jest dostępny z mocowaniami Canon EF, Nikon F i Sony A. W każdej wersji bagnetu obiektyw oferuje autofocus z silnikiem USD (Ultrasonic Silent Drive). Cena obiektywu to 1200 dol.

50 milionów pikseli to duże wyzwanie dla producentów optyki

Wysokie rozdzielczości niestety nie zostawiają suchej nitki na optyce. Każda wada i każde niedociągnięcie obiektywu jest widoczne jak na dłoni. Do tej pory już wielokrotnie okazywało się, że szkła uważane za świetne optycznie na matrycach 12-16 mpix dawały bardzo przeciętne rezultaty na matrycach rzędu 24 mpix. Skok na 50 milionów pikseli będzie więc wymagał stosowania nowszej, lepszej optyki, lub godzenia się na kompromisy jakościowe.

Pentax645D

50 milionów pikseli w świecie foto nie jest jednak jakąś niewyobrażalną wartością. Istnieją bowiem cyfrowe ścianki do średniego formatu, które już dawno przekroczyły tę barierę. Średnioformatowy Pentax 645D ma 51 mln pikseli, a ścianki Mamiya i Phase One mają nawet po 80 megapikseli. To jednak wyspecjalizowane, studyjne sprzęty, które idą na kompromisy w innych dziedzinach, np. w kwestii szumu i szybkości serii.

Flagowe lustrzanki Canona, Nikona i Sony z takimi matrycami byłyby bez porównania bardziej uniwersalnymi konstrukcjami. W pierwszej kolejności 50 mpix trafi najprawdopodobniej właśnie do flagowców. Na tej półce wysoka rozdzielczość być może nie będzie wielkim problemem. Kto będzie chciał, ten wymieni korpus i kilka szkieł, a w końcu zakup i tak mu się zwróci. Sytuacja zacznie wyglądać gorzej, kiedy ta technologia zacznie spływać na niższe półki. Już wyobrażam sobie lamenty, zgrzytanie zębów i rozpaczliwe pytania z gatunku „dlaczego moja lustrzanka za 4 tysiące robi nieostre zdjęcia?!”.

Postęp postępem, ale zwiększanie liczby megapikseli w nieskończoność wcale nie jest dobrym trendem. Szczególnie, że wymaga to także pojemniejszych dysków i mocniejszych komputerów do obróbki.

No ale biznes musi się kręcić…

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement