Dlaczego chętnie wierzymy w teorie spiskowe?

Artykuł/Nauka 30.01.2015
Dlaczego chętnie wierzymy w teorie spiskowe?

Dlaczego chętnie wierzymy w teorie spiskowe?

Wszyscy na co dzień spotykamy się z teoriami spiskowymi. A przynajmniej z osobami, które przez pryzmat teorii spiskowych postrzegają świat. Jest to kusząca perspektywa: zwykłe, czasami banalne i przypadkowe wydarzenia nabierają kolorów i poczucia niesamowitości.

Dlaczego tak jest? Dlaczego tak chętnie wierzymy w niesamowite wyjaśnienia zwykłych zjawisk? Może ma to coś wspólnego z tym, w jaki sposób wyewoluowały nasze mózgi. Michael Shermer w swojej książce “Why People Believe Weird Things” tłumaczy, że ci z naszych przodków, którzy potrafili szybko “połączyć kropki” i zauważyć regułę w zachowaniu drapieżnika, w poruszających się liściach, czy kształtach widocznych kątem oka, przeżywali. Najwyżej podskoczyli, widząc cień, który wzięli za tygrysa, czy kij, który wyglądał jak wąż. Natomiast ci wolniejsi, którzy nie skojarzyli na czas że trawy poruszają się trochę inaczej niż od podmuchu wiatru, kończyli jako obiad.

Jaki był tego efekt? Materiał genetyczny tych szybciej, choć czasami błędnie, kojarzących, przekazywany był dalej, a umiejętność przeżycia stawała się atrakcyjna dla partnerów i partnerek.

Tym sposobem staliśmy się chodzącymi maszynkami szukającymi wszędzie prawidłowości.

Jednym ze skutków ubocznych tej cechy naszych mózgów jest to, że widzimy ludzkie twarze tam, gdzie ich nie ma – wystarczy drobne podobieństwo rozkładu elementów, i już nam się wydaje, że np. samochód się do nas uśmiecha albo patrzy na nas swoimi reflektorami.

usmiech

Innym zaś skutkiem ubocznym jest właśnie skłonność do wiary w teorie spiskowe.

Poszczególne teorie spiskowe są bardzo zaraźliwe i zdarza się, że zdobywają miliony zwolenników, i przeżywają całe dekady. Wystarczy spojrzeć na najpopularniejsze, jak np. sprawa zabójstwa Kennedy’ego, ataku na World Trade Center, lądowania na Księżycu, czy też pojawiających się na niebie smug kondensacyjnych po przelocie samolotów. Jestem pewien, że każdy z nas spotkał się z przedstawicielem zwolenników każdej z nich.

Jak bardzo jesteśmy skłonni poddać się spiskowym teoriom?

Naukowcy z Uniwersytetu w Chicago stworzyli i przeprowadzili ciekawy eksperyment. Stworzyli ad hoc zupełnie nowe, nieistniejące wcześniej teorie spiskowe. Jedna z nich brzmiała: “Słyszałeś dlaczego każą nam zmieniać żarówki na energooszczędne świetlówki? Rząd nakazał ich używanie, bo ich światło powoduje że ludzie są bardziej posłuszni i łatwiej nimi sterować.”

weapon

Aż 17% respondentów odpowiedziało, że owszem, spotkali się z taką teorią. Kolejnych 10% wprost powiedziało, że wierzy, iż jest to prawda! A przecież dopiero co o tym usłyszeli! Ci sami respondenci spytani zostali również o teorie, które już są ugruntowane w ludzkich przekonaniach. Do wiary w ukartowanie przez rząd USA ataków 11. września 2001 przyznało się 19% respondentów, a 24% wierzyło, że prezydent Obama nie powinien być prezydentem bo nie urodził się w USA. Ogółem okazało się, że połowa badanej populacji wierzy co najmniej w jedną teorię spiskową. Nie jest to liczba ludzi, którą można ignorować, albo traktować z góry. Nie możemy powiedzieć, że są jakoś wyjątkowo naiwni – po prostu wychodzi na to że rzeczywiście wiara w takie rzeczy to właściwość naszych mózgów.

Twórcy badania, Eric Oliver i Thomas Wood, napisali w swoich wnioskach:

Konspiracyjne spojrzenie na świat okazał się nie być wyrażeniem ekstremistycznych poglądów politycznych ani wynikiem niedoinformowania. Dla wielu Amerykanów, skomplikowane i pełne niuansów wyjaśnienia wydarzeń są zbyt wymagające i mało atrakcyjne. Spiskowa narracja może im dostarczyć obraz o wiele bardziej przystępny i przekonujący.

Jak wynika z dokładniejszych ankiet, przeprowadzonych w 2006, 2010 i 2011 roku, osoby przekonane do co najmniej jednej z teorii spiskowych wcale nie są gorzej poinformowane o bieżących wydarzeniach na świecie i ich przyczynach od reszty. A jednak coś ich ciągnie do bardziej “niesamowitego” ich wyjaśnienia.

truthnow

Naturalne jest podejrzenie, że część z nas – może duża część – po prostu jest skłonna do wiary w teorie spiskowe. Ale okazuje się, że najwięcej respondentów wskazywało tylko jedną z teorii wymienionych w ankiecie (połowa), a dwie jedynie 27%. Tak jakby każda z nich mogła zająć tylko jakieś określone miejsce w naszym umyśle, wypierając tym pozostałe. Nasuwa się tutaj jeszcze jedna analogia: do wierzeń religijnych – również nie wyobrażamy sobie być przedstawicielami więcej niż jednej religii równocześnie. Czyżby wierzenia religijne spełniały podobną rolę w naszych mózgach? Do tego Shermer również nawiązuje, szczególnie w drugiej swojej książce o podobnej tematyce, czyli “Believing Brain”. Zauważa w niej również, jak trudno jest kogokolwiek przekonać do czegoś innego niż to, w co sam już wierzy. Każdy z nas żyje w bąblu który sam sobie wokół siebie tworzy wokół i podświadomie odfiltrowuje fakty nie pasujące do własnego obrazu świata.

Nasze mózgi cały czas pracowicie analizują każdą informację jaką otrzymują. Pojawienie się prostego algorytmu, skracającego czas analizy, i pozwalającego “pójść na skróty”, to dla nich łakomy kąsek. Ważne abyśmy sobie zdawali z tego sprawę, i kwestionowali wyjaśnienia, które wydają się zbyt proste. I pamiętajmy, że czasami nasz własny “narząd do myślenia” jest przeciwko nam!

Źródła: “The Believing Brain“, “Why People Believe Weird Things” (Michael Shermer), Pacific Standard

Ilustracje pochodzą z serwisu ShutterStock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement