Stare media właśnie straciły kolejną przewagę. I bardzo dobrze

Felieton/Technologie 22.01.2015
Stare media właśnie straciły kolejną przewagę. I bardzo dobrze

Stare media właśnie straciły kolejną przewagę. I bardzo dobrze

Wiecie dlaczego z rynku jeszcze całkowicie nie zniknęły papierowe gazety? Przez przywileje i przyzwyczajenia. Do tej kategorii można zaliczyć np. informacje, które dziennikarze prasowi, z racji doświadczenia i kontaktów, dostają przed innymi. Ale to się zmienia.

Politycy czy przedstawiciele dużych firm mają we krwi to, że od czasu do czasu (lub regularnie jak w przypadku, który zaraz opiszę) robią „przeciek”, który trafia do dziennikarzy starych mediów. Owszem, często są to dziennikarze z wieloletnim doświadczeniem, z wiedzą i kontaktami. To stawia ich w pozycji dominującej nad nowymi mediami.

Sprawia to, że ich siła oddziaływania na opinię publiczną jest przez to niewspółmiernie wysoka w stosunku do tego do ilu osób ich przekaz dociera. Gdyby odrzeć stare media z tego swoistego przywileju informacyjnego to okazałoby się, że jeszcze mniej osób znajdowałoby racjonalne argumenty za tym, aby kupować tradycyjną prasę.

I stare media powoli są z tego przywileju odzierane. To dobra wiadomość. Dla nas wszystkich. Poza tradycyjną prasą, oczywiście.

prasa-tablet

W działce technologicznej to zjawisko jest widoczne już od jakiegoś czasu. Najlepiej poinformowanymi źródłami na temat gadżetowych nowości są takie serwisy jak The Verge, a najbardziej wiarygodne plotki na temat Apple nie rozsiewa już „The Wall Street Journal” tylko serwis 9to5mac.

Co ciekawe, Mark Gurman często ma większą wiedzę na temat tego co dzieje się przy Infinite Loop 1 niż Walt Mossberg, który za czasów Steve’a Jobsa zawsze pierwszy wiedział co się święci. Teraz, kiedy nie pracuje już dla WSJ, lecz na własny rachunek w Re/Code, nie można już na jego wiedzy polegać tak, jak jeszcze 3-4 lata temu.

Bardzo mnie cieszy, że trend widoczny w mediosferze techonlogicznej przebija się do tej części mediów, które zajmują się polityką. Niestety, na razie nie w Polsce.

Nie mniej jednak, to co właśnie teraz wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych jest naprawdę przełomowe i mam nadzieję, że stanie się wzorem do naśladowania i zacznie się rozprzestrzeniać na inne kraje, w tym nasz.

Co takiego się zmieniło? Otóż, jak co roku, prezydent Stanów Zjednoczonych wygłosił przed Kongresem orędzie o stanie państwa. I jak co roku, zanim Barack Obama stanął na mównicy, tekst jego przemówienia trafił do prasy i innych mediów zajmujących się polityką. Co ważne, trafił pod embargiem, tzn. nie wolno było publikować niczego, co znajduje się w orędziu zanim prezydent nie wygłosi pierwszego słowa.

Orędzie o stanie państwa to bardzo ważne przemówienie, ponieważ prezydent podsumowuje w nim to, co jego zdaniem jest najważniejsze dla teraźniejszości Stanów Zjednoczonych i jednocześnie ujawnia plany swojej administracji na kolejne 12 miesięcy. Ten, kto wie o tym, co znajduje się w tym przemówieniu zanim zostanie ono wygłoszone posiada bardzo ważną wiedzę.

barack obama

Do tej pory, sprawy miały się tak, że owszem treść orędzia była objęta embargiem i media się go trzymały. Jednakże, to, co miał zaraz wygłosić amerykański prezydent krążyło po Waszyngtonie i największych redakcjach. Ludzie mediów przesyłami sobie wzajemnie tekst, mogli go także zobaczyć ich znajomi. Treść krążyła w zamkniętym i uprzywilejowanym kręgu. Większość narodu żyje w niewiedzy.

Ale to już przeszłość. Po raz pierwszy w historii, treść przemówienia została udostępniona całkowicie otwarcie i dla wszystkich. Gdzie? W serwisie Medium.

To bardzo ważne wydarzenie dla całego świata mediów, ze szczególnym uwzględnieniem samego Medium oczywiście, ale także ważny krok w budowaniu otwartości amerykańskiego rządu. Stare media straciły swój kolejny przywilej i muszą grać na tych samych zasadach, co nowe media. A tutaj często zdarza się tak, że teoretyczni nuworysze okazują się bardziej wytrawnymi graczami niż dinozaury.

Serwisy takie jak Politico czy polska 300polityka nie raz udowodniły, że szybkością reakcji, błyskotliwością komentarza i zdolnościami do antycypowania wydarzeń potrafią prześcignąć bardziej doświadczone redakcje. Wciąż jednak, stare media mają nad nimi taką przewagę jak opisałem na początku.

Dlatego cieszy mnie, że kolejna cegła z tego muru wyleciała z hukiem.

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Advertisement