Nie uważam, by projekt Google Glass był jakąkolwiek porażką

Felieton/Sprzęt 19.01.2015
Nie uważam, by projekt Google Glass był jakąkolwiek porażką

Nie uważam, by projekt Google Glass był jakąkolwiek porażką

Okulary Google Glass zostały wycofane ze sprzedaży i… ruszyła lawina wyśmiewania Google’a za nieudany projekt.

W Sieci wiralowo rozszedł się odkryty e-mail z 2012 r. szefa marketingu Apple Phil Schillera, w którym pisał, że „nie wierzy, żeby ktokolwiek normalny miał kiedykolwiek nosić coś takiego”. Ha ha, jaka kompromitacja – powtórzył świat. Ja jednak uważam, że Google Glass to wielce udany projekt.

Zacznijmy od początku

Google nie jest firmą hardware’ową. Owszem, ma kilka produktów fizycznych, jak Google TV, Nexus Q (już nierozwijane), czy Google Fiber, jest też partnerem przy projektach typu Nexus i Chromebook, ale poza tym Google to firma o ogromnej liczbie usług internetowych.

Google to przy okazji firma, która nie ma jednolitej struktury zarządczej jak zdecydowana większość klasycznie ułożonych struktur organizacyjnych. Google to taki moloch quasi-naukowy, quasi-startupowy i quasi-biznesowy. To może być trudne do zrozumienia, ale nie wszystkie projekty tworzone przez Google’a mają aspekt komercyjny w takim ujęciu, że mają przynieść określoną stopę zwrotu. Jasne, łatwo jest mieć taką postawę, gdy zarabia się rocznie na czysto 13 mld dol. rocznie, ale to nie zmienia faktu, że Google różni się pod względem prowadzenia biznesu od Apple’a, Microsoftu, czy Samsunga.

I jeśli mówimy o quasi-naukowej postawie Google’a, to jest tam taki oddział, który nazywa się Google X. To w nim powstają najbardziej szalone pomysły – od samojeżdżących samochodów (zdefiniowanych prawie dekadę temu), przez balony z internetem, aż po Google Glass właśnie, żeby wymienić tylko te projekty, które przyjmują realne kształty wczesnej realizacji. Z innych projektów, nad którymi pracuje Google X warto wymienić: windę do kosmosu, odrzutowy plecak, czy… teleportację, czyli dziś wciąż pojęcia rodem z dobrego science-fiction.

W takim właśnie otoczeniu mniej lub bardziej absurdalnie dziś brzmiących projektów rozwijane były okulary Google Glass.

Czy miały być produktem, który zrewolucjonizuje technologię konsumencką? Czy Google liczył na to, że nagle miliony osób kupi Glassy? Czy Google miał tu jakiś biznes plan związany z określoną prognozą sprzedaży Glassów?

Szczerze wątpię.

To był i wciąż jest produkt testowy, jeden z wielu projektów, które rozwijał Google X. Może i było tak, że w pewnym momencie, gdy świat zachwycił się Glassami, to ktoś w Google przez chwilę pomyślał, że może coś z tego większego będzie. Zainwestowano wtedy trochę w PR wokół Glassów – powstały słynne sesje modowe z Glassami na nosie modelek i modeli, jeden z założycieli Google’a, Siergiej Brin, nosił je podczas wystąpień publicznych, otworzono szerzej drzwi dla programistów zewnętrznych, którzy byli zainteresowani pisaniem na okulary aplikacji.

google glasses

Nie sądzę jednak, by ktokolwiek z najwyższych władz Google’a kiedykolwiek pomyślał, że Glassy mogłyby stać się ważnym produktem w portfolio firmy.

Glassom udało się jednak naprawdę dużo

Spójrzmy na to, jak bardzo Google Glass zmieniły fokus rynku technologii użytkowej. Nagle okazało się, że inne firmy, na czele z Sony, Samsungiem i Epsonem, także pracują nad podobnymi produktami. Nagle okazało się też, że pokładane są ogromne nadzieje związane z rozwojem technologii ubieralnych. W końcu okazało się, że interfejs graficzny Google Glassów można wykorzystywać w inteligentnych zegarkach.

W ten sposób Google Glassy przyczyniły się bardzo do rozwoju technologii w ogóle. Zresztą trochę na wzór tego, jak Android, czy Chromebooki rozwijają technologie mobilne. W takim ujęciu, Google Glass to spory sukces.

Nie przekreślałbym przy okazji rynkowego potencjału Google Glass.

To, że Google Glass zostały wycofane ze sprzedaży wraz z inną informacją, że szefem projektu zajmującego się rozwojem okularów został Tony Fadel (nazywany ojcem iPoda, gdy pracował w Apple, do Google dostał się sprzedając firmę Nest), oznacza wręcz, że Google dostrzegł w inteligentnych okularach szansę na coś więcej aniżeli trybik popędzający rozwój technologii komputerowych.

Owszem, Tony Fadel musi rozwiązać kilka kluczowych problemów Google Glass:

– społeczny – dziś użytkowników Google Glass nazywa się często Glassholami; jest małe przyzwolenie społeczne na używanie okularów w miejscach publicznych;

– marketingowy – Glassy nie okazały się modnym produktem, nie wygląda się w nich cool;

– bateryjny – Glassy nie działają dłużej niż 3, 4 godziny na jednym ładowaniu, co dyskwalifikuje je w ujęciu przeciętnego potencjalnego konsumenta.

google-glass

Ale teraz, gdy projekt znalazł się w rękach teamu projektantów i project menedżerów, a nie tylko naukowców i wizjonerów z Google X, jest duża szansa, że Google Glass 2.0 będzie czymś zupełnie innym.

Bo mimo wszystko, gdy patrzy się na pierwsze słynne concept-video pokazujące konteksty użycia Google Glass, to wciąż nietrudno o zachwyt.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji