Ledwo co wylądowaliśmy na komecie, a już marzy nam się kosmiczna archeologia

News/Nauka 04.12.2014
Ledwo co wylądowaliśmy na komecie, a już marzy nam się kosmiczna archeologia

Ledwo co wylądowaliśmy na komecie, a już marzy nam się kosmiczna archeologia

Rosetta to kolejna po Curiosity „medialna” misja kosmiczna i trudno się dziwić: po raz pierwszy w historii udało nam się wylądować na komecie. Japończycy mają jednak jeszcze ambitniejszy plan i właśnie zaczęli go realizować.

Unia Europejska jest pierwszym „krajem” (tudzież federacją państw), któremu udało się wylądować na komecie. Misja Rosetty zakończyła się prawie całkowitym sukcesem, a Europejska Agencja Kosmiczna już teraz przeszła do historii. Nie jest ona jednak osamotniona w swoich wysiłkach: Japończycy bowiem rozpoczęli swoją własną, co najmniej równie ambitną misję.

Statek kosmiczny Hayabusa 2 został właśnie wystrzelony w kosmos, wyniesiony na pokładzie japońskiej rakiety HII-A. Celem tej misji jest wyprawa na planetoidę, pobranie próbek jego powierzchni i ich analiza. Ma ona potrwać aż sześć lat.

haya2_rendezvous

Jego przeznaczeniem jest planetoida typu C, oznaczona jako 1999 JU3. Według szacunków, to jedno ze starszych ciał niebieskich tego typu znajdujących się w dopuszczalnej do badań odległości. Uczeni podejrzewają, że jest duże prawdopodobieństwo odnalezienia tam nawodnionych lub organicznych minerałów. Jeżeli to okaże się prawdą, znajdziemy kolejny dowód poszlakowy na to, że życie i woda na naszej planecie są pochodzenia pozaziemskiego.

Japończycy patrzą na planetoidy już od dawna

Hayabusa 2, jak nazwa sugeruje, nie jest pierwszym pojazdem kosmicznym, którego celem było wylądowanie na planetoidzie. W 2003 roku wysłano pierwszego Hayabusę, który dotarł do planetoidy 25143 Itokawa. Sonda dotarła bez przeszkód do celu we wrześniu 2005 roku, skąd pobrała pierwsze próbki. Nie udało jej się jednak wylądować na jej powierzchni: pojazd miał wystrzelić twarde metalowe elementy a następnie zebrać próbki pyłu, który miały się wznieść do góry na skutek tej kontrolowanej kolizji. Niestety, mechanizmy wystrzeliwujące te elementy zawiodły i udało się zebrać tylko niewielką ilość próbek.

(źródło: Associated Press)
(źródło: Associated Press)

Drugi „Sokół Wędrowny”, bowiem tak należy tłumaczyć japońskie słowo Hayabusa, ma dotrzeć do planetoidy w 2018 roku i wrócić do nas w 2020. Mechanizm pobierania próbek ma być nie tylko skuteczniejszy, ale również ma na celu przetestowanie zachowania się planetoidy w przypadku działań… przemysłowych.

Hayabusa 2 ma bowiem wystrzelić pocisk, którego kolizja z powierzchnią ciała niebieskiego ma stworzyć niewielki krater. Dopiero wtedy pojazd ma wylądować i zacząć zbierać próbki. JAXA, a więc japońska agencja kosmiczna, traktuje kosmiczne górnictwo i pozyskiwanie rzadkich materiałów z planetoid całkiem poważnie. Eksperyment ten ma więc nie tylko służyć nauce jeżeli chodzi o wiedzę na temat życia zienskiego ale również, w odległej przyszłości, gospodarce Japonii.

Prywatne firmy kosmiczne będą z pewnością się temu przyglądać z uwagą.

Dołącz do dyskusji

Advertisement