W skrzynce Inbox nadal brakuje podstawowych funkcji, ale Google się tym nie przejmuje. Świadczy o tym lista ostatnich zmian

News/Technologie 18.12.2014
W skrzynce Inbox nadal brakuje podstawowych funkcji, ale Google się tym nie przejmuje. Świadczy o tym lista ostatnich zmian

W skrzynce Inbox nadal brakuje podstawowych funkcji, ale Google się tym nie przejmuje. Świadczy o tym lista ostatnich zmian

Google Inbox nie jest idealną skrzynką pocztową. To niezły koncept, któremu zabrakło dopracowania i kilku istotnych funkcji. Zamiast jednak pracować nad przeniesieniem do alternatywnej skrzynki odbiorczej tych najważniejszych elementów Gmaila zespół inżynierów z Google rozmienia się na drobne i zajmuje się dodatkami, które doceni w najlepszym razie promil użytkowników.

Pojawienie się nowej, zorientowanej na zadania skrzynki odbiorczej od Google, tak jak większość produktów i giganta z Mountain View, wzbudziło duże zainteresowanie zarówno użytkowników jak i mediów. Niestety w praktyce Google Inbox nie różni się od większości innych usług Google.

Ma wiele irytujących wad, których dałoby się bez problemu uniknąć.

Niestety, twórcy Google Inbox ani myślą pracować dalej nad jego rozwojem. Oni są już uciekli daleko do przodu. Komu przeszkadza, że Inbox nadal nie ma stopki z prawdziwego zdarzenia, brakuje mu integracji z Dyskiem Google, a możliwości formatowania tekstu są okrojone do granic możliwości?

Użytkownikom Gmaila z pewnością, ale nie twórcom Inboksa.

Zamiast tego Google w ostatniej aktualizacji Inboksa do systemu Android z dumą się chwali, że ich aplikacja dostała wsparcie dla platformy Android Wear. Tam formatowanie tekstów, dodawanie załączników z chmury i podpisu pod wiadomością nie jest istotne.

google inbox

Jestem jednak przekonany, że użytkownicy bardziej ucieszyliby się z tych nudnych i standardowych funkcji niż z możliwości sprawdzenia maila na nadgarstku.

Patrząc na takie projekty jak Google Glass, Google Wave i Google Inbox, czasem mam wrażenie, że inżynierów z Mountain View nikt nie kontroluje. Zabierają się za nowe zadania, a nikt odbierając gotowe produkty nie sprawdza tak naprawdę efektów ich pracy.

Na papierze koncept wygląda świetnie, w praktyce na pierwszy rzut oka wygląda to ładnie, a że nie działa do końca tak jak trzeba? Nie jest to problemem, a najwyżej za rok czy dwa zdeterminowanym użytkownikom się wyśle powiadomienie, że mają zabierać manatki.

Nie zdziwię się, jeśli Google Inbox podzieli los innych naprawdę ciekawych i innowacyjnych projektów, które zabili mało konsekwentni i bujający z głową w chmurach projektanci.

Dołącz do dyskusji