To może być najciekawszy sposób użycia Apple Pay i jednocześnie prawdziwa rewolucja w płatnościach

Felieton/Technologie 30.12.2014
To może być najciekawszy sposób użycia Apple Pay i jednocześnie prawdziwa rewolucja w płatnościach

To może być najciekawszy sposób użycia Apple Pay i jednocześnie prawdziwa rewolucja w płatnościach

Tak, wiem, Apple Pay jest pewnie tak daleko od Polski, jak pierwszy człowiek od dotknięcia stopą powierzchni Marsa, ale nie mogę się powstrzymać od podniecania się akurat tą informacją – Chevron, czyli jeden z wiodących operatorów stacji paliwowych w USA, zintegruje Apple Pay z dyspozytorem benzyny!

My w Polsce nie mamy prawa narzekać na rozwój płatności bezgotówkowych. Apple Pay nie jest i nie będzie dla nas żadną przesadnie rewolucyjną nowością, na którą mielibyśmy czekać z wypiekami na twarzy, bo od dawna istnieją u nas sposoby na płatności telefonem. Co innego jednak zasługuje na uwagę w kontekście płatności iPhone’em, które rozwija Apple – kontekst i prostota użycia.

Każdy kto był kiedykolwiek w prawdziwym Apple Store (czyli nie w polskim iSpocie) wie, że obsługa płatności jest tam doprowadzona do wybitnej perfekcji. Do takiej, że wręcz nie czuje się kiedy kolejny tysiączek dolarów znika z naszego konta i ląduje na koncie Apple.

W Apple Store każdy człowiek z obsługi jest kasą. Rozmawiasz z takim jednym o produkcie, który cię interesuje, decydujesz się na zakup, koleś przy tobie przeciąga twoją kartę bankomatową przez wtyczkę do iPhone’a i tyle – produkt jest już twój. Paragon/fakturę masz już na mailu.

W Polsce, mimo znacznie wyższego zaawansowania dostępnych form płatności, jest nieco inaczej.

Kupowałem ostatnio w RTV Euro AGD DualShocka 4 do mojej wybitnie fajnej wersji PlayStation 4. Sprawa zakupu wyglądała następująco:
– najpierw zgłosiłem chęć zakupu produktu z półki,
– człowiek z obsługi zaprowadził mnie do stoiska,
– gdzie inny człowiek z obsługi wypisał mi dokument wydania produktu,
– na podstawie którego udałem się do kolejnego stoiska nazwanego ‚kasa’, gdzie po odstaniu swego w kolejce dokonałem płatności
– w tym czasie ten pierwszy człowiek z obsługi przyniósł produkt do obsługi kasy, która następnie mi go wydała.

I teraz wrócę do super pomysłu Apple’a i Chevronu.

Jakże potężnym usprawnieniem całego aktu zakupu paliwa do samochodu byłoby, gdyby można było pominąć etap, w którym po napełnieniu zbiornika należy udać się do kas, by zapłacić.

Właśnie to wprowadzą na początku 2015 r. Apple z Chevronem – dyspozytor przyjmie płatność bezgotówkową za pośrednictwem iPhone’a i usługi Apple Pay.

I to jest właśnie innowacja w płatnościach. Nie dość, że wygodniejsze i szybsze dla klienta, to na dodatek znacznie tańsze dla usługodawcy (choć akurat u nas to na stacjach benzynowych właściciele zarabiają głównie na horrendalnie drogim sklepie).

Takich pomysłów na kontekstowe usprawnienia w płatnościach można przecież mnożyć.

Dołącz do dyskusji