Oto nowa metoda wykrywania podejrzanych pasażerów na lotnisku – jest 20 razy bardziej skuteczna

Artykuł/Nauka 24.11.2014
Oto nowa metoda wykrywania podejrzanych pasażerów na lotnisku – jest 20 razy bardziej skuteczna

Oto nowa metoda wykrywania podejrzanych pasażerów na lotnisku – jest 20 razy bardziej skuteczna

Wszyscy, którzy przez 11. września 2001 roku latali samolotem, zauważyli, jak bardzo zmieniły się standardy odpraw na lotniskach. Dawne swobodne, przypominające dworzec autobusowy zasady, zastąpiło zaostrzenie kontroli, i nierzadko przechodzenie przez bramkę w skarpetkach. Przez bramkę trudno przenieść cokolwiek, a o wzięciu butelki z piciem nie ma co nawet pomarzyć.

Wszystko to ma na celu walkę z terroryzmem, i wczesne zauważenie podejrzanego pasażera. Czy jednak jest skuteczne? Wielu pasażerów już dawno podejrzewało że jednak nie. Teraz mamy na to dowody w postaci wyników badań, jakie przeprowadzono na zlecenie m.in. rządu brytyjskiego. Badania dotyczyły lotnisk europejskich, więc ich wyniki w szczególności nas interesują.

Metoda używana w tej chwili do wykrycia podejrzanie zachowujących się pasażerów polega na obserwacji ich zachowania, mowy ciała, oznak zdenerwowania etc. W eksperymencie (który zaliczyć należałoby do psychologii doświadczalnej) wzięło udział 204 podstawionych pasażerów, którzy mieli za zadanie… zachowywać się podejrzanie. Byli to ludzie zmotywowani (płacono im za przejście przez ochronę), jak również doświadczeni. Wśród nich znaleźli się m.in. aktorzy oraz detektywi zajmujący się bezpieczeństwem lotnisk.

shutterstock_153920459

Jaki wynik? Przerażający. Zaledwie 3% pasażerów zostało zatrzymanych.

Jak komentuje Thomas Ormerod, kierownik katedry psychologii Uniwersytetu Essex: Metoda używana w tej chwili na lotniskach nie radzi sobie z wykryciem złych zamiarów. Dodatkowo, dużo kosztuje, zajmuje czas pasażerów, i co gorsza, daje im złudne poczucie bezpieczeństwa.

Badacze zaproponowali, i od razu przetestowali nową metodę, którą podejrzewali o większą skuteczność. Nowa metoda, nazwana CCE (Controlled Cognitive Engagement – kontrolowane zaangażowanie poznawcze), polega na zaangażowaniu się w normalną rozmowę z pasażerem. Należy stawiać mu otwarte pytania dotyczące np. jego podróży, pogody, samopoczucia. Odpowiedzi nie są tutaj takie ważne – istotne jest zachowanie. Czy pasażer próbuję skrócić rozmowę, odpowiadają monosylabami? Czy jest rozkojarzony? Czy próbuje odpowiedzieć wymijająco, lub jest agresywny? Wszystkie te oznaki są o wiele łatwiejsze do odczytania niż zachowania pasażera z którym się nie rozmawia.

Jaki jest stopień wykrywalności nowej metody? 66%, czyli dwudziestokrotnie lepszy niż w przypadku metody “tradycyjnej”.

Mi ta metoda również się bardziej podoba. Jej założenia są zgodne z tym co wiemy o ludzkiej psychologii. Człowiek w trakcie bezpośredniego kontaktu jest w stanie przekazać ogromną ilość podświadomej informacji mową ciała. Dla reszty, nie mających nic na sumieniu, pasażerów zwykła rozmowa nie będzie odczuwalna jako przesłuchanie a jedynie zwykła konwersacja. Biorąc pod uwagę faktyczną większą skuteczność tej metody, jestem w stanie zgodzić się na poświęcenie kilku chwil na rozmowę z pracownikiem lotniska.

Źródło: Live Science. Fotografie pochodzą z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Advertisement