Spotify właśnie udowadnia, że zarabianie na streamingu nie jest łatwe. I to dla obu stron

News/Technologie 26.11.2014
Spotify właśnie udowadnia, że zarabianie na streamingu nie jest łatwe. I to dla obu stron

Spotify właśnie udowadnia, że zarabianie na streamingu nie jest łatwe. I to dla obu stron

Wyniki finansowe Spotify za 2013 rok, które właśnie ujrzały światło dzienne, pokazują, że streaming muzyki może i jest świetnym produktem konsumenckim, ale nie jest (jeszcze?) intratnym biznesem.

Spójrzmy na same liczby. W 2013 roku przychody Spotify poszły w górę o 73,6 proc. – z 430,3 mln euro do 746,9 mln. To ładny wyniki, ale w branży technologicznej są firmy, które potrafią rosnąć o kilkaset procent rocznie. Choć warto zaznaczyć, że często są sporo mniejsze od Spotify.

W dyskusji o wynagrodzeniach dla twórców często można odnieść wrażenie, że krytycy Spotify wychodzą z założenia, że serwis siedzi na górze złota i w niesprawiedliwy sposób dzieli się z artystami oszałamiającymi zyskami. Zatem, wraz ze wzrostem przychodów serwisu urosły więc i jego zyski? Niestety, dla udziałowców, nie. Starta operacyjna Spotify także wzrosła w porównaniu do 2012 roku, ale w mniejszym skali, bo o 16,4 proc. – z niewiele poniżej 80 mln euro do 93,1 mln.

Zeszły rok Spotify zamknęło z bazą 30 mln użytkowników i 8 mln subskrybentów opłacających abonament premium. Jednakże, w ciągu mniej więcej 11 miesięcy tego roku serwisowi udało się przyciągnąć aż 20 mln nowych użytkowników, a bazę płacących powiększyć do 12,5 mln osób.

przychody z iTunes i Spotify

W oświadczeniu przekazanym mediom przy okazji publikacji wyników finansowych Daniel Ek stwierdza, że Spotify jest spokojne o swój model biznesowy, ponieważ jest on skonstruowany tak, że wraz ze wzrostem skali przedsięwzięcia będą rosły zyski.

Póki co, wygląda na to, że wraz ze wzrostem skali działalności Spotify rosną nie tylko przychody, ale i straty, co oznacza, że im serwis jest większy, tym większe koszty generuje. Na korzyść firmy Eka przemawia jednak to, że ta druga wartość rośnie znacząco wolniej niż ta pierwsza.

Bardzo jestem ciekaw jak będą wyglądały wyniki firmy za ten rok.

Skoro od 2008 do 2013 roku Spotify wypłaciło przemysłowi muzycznemu miliard dolarów, a w ciągu ostatniego roku kolejny miliard to może to oznaczać, że przychody serwisu w tym czasie znacząco wzrosły. Pytanie tylko, jakim kosztem?

W tym roku Spotify prawie podwoiło swoją bazę użytkowników i nie chce mi się wierzyć, że pozostało to bez większego wpływu na koszty prowadzenia tego biznesu. Usługa jaką oferuje serwis pojawiła się także w kolejnych krajach, co także kosztuje. Dodajmy do tego też to, że zapewne negocjacje z przemysłem muzycznym stały się trudniejsze, ponieważ firmy fonograficzne poznały już dobrze mechanizmy działania Spotify i mogą być twardsze w stawianiu swoich warunków.

Co prawda wszystko wskazuje na to, że streaming muzyki cały czas będzie się upowszechniał, ale nie oznacza to, że będzie się na nim zarabiało łatwiej. To trudny kawałek chleba, co świetnie obrazują wyniki największego gracza na tym rynku.

*Grafika główna pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement