Karol Kopańko / 18.11.2014

Siłownia, basen, fotele do masażu i łóżka do spania – jak zadbała o mnie singapurska uczelnia

13 interakcji Przejdź do dyskusji

Studia mają być najprzyjemniejszym okresem życia. Czasem wolności, poznawania nowych ludzi, pierwszych przygód z pracą, ale także nauki od której niekiedy trzeba odpocząć. Zobaczcie jak relaksują się singapurscy studenci.

Wyższe wykształcenie jest dla Singapurczyków bardzo ważne. Jeśli go nie masz to zapomnij o zarabianiu kokosów na etacie, gdyż przebicie się ponad granicę 3 tys. dol. będzie dla graniczyło albo z cudem, albo ze stażem pracy jak stąd do emerytury.

Licencjat trwa 4 lata, a magisterka kolejne 2. W odróżnieniu od Polski większość młodych ludzi nie zaprząta sobie głowy zdobyciem tytułu magistra, a do normalnej pracy wędruje już po uzyskaniu pierwszego tytułu.

4 lata to mimo wszystko bardzo dużo czasu, który chciałoby się spędzić w komforcie. Tym bardziej, że uczelniom bardzo daleko do darmowości. Zerknijcie więc poniżej na kilka świetnych atrakcji, które umilają życie na kampusie.

Cozy Haven

Jak zachęcić zmęczonego studenta do podpisania cyrografu własną krwią? Pokazać mu łóżko zakryte miękkim kocem i niesamowicie wygodnie fotele do masażu! To tylko początek atrakcji, jakie czekają odwiedzających Cozy Haven i to bez żadnych szatańskich umów. Ale po kolei.

cozy-haven (6)

Po przyłożeniu legitymacji studenckiej do czytnika i usunięciu się przeszkolonych drzwi naszym oczom ukazuje się niewielkie, ale przytulne pomieszczenie utrzymane w stonowanych barwach z przygaszonym światłem.

cozy-haven (5)

Na lewo kilka foteli i stolik z rozłożonymi padami i grami na Xboxa. Zaraz obok kolejne fotele otaczające stół do gry w planszówki i gry zręcznościowe. Wybór może nie przeraża bogactwem, ale zarówno fani oszukiwania na finansach nieruchomości, jak i szybkiego poruszania palcami znajdą coś dla siebie.

cozy-haven (3)

Skierujmy wzrok na prawo i oddajmy się w objęcia Morfeusza. Tak – na SMU są przygotowane specjalne miejsca dla studentów, dla których noc jest nieco zbyt krótka. Szkoda, że tylko dwa. Przynajmniej ten duet nie będzie musiał „wylegiwać” na bibliotecznych biurkach, albo nawet korytarzach, bowiem na SMU śpi się kiedy tylko może i gdzie tylko może.

cozy-haven (4)

Porzućcie wszelką nadzieję na długi sen wszyscy, który tu wchodzicie – taki napis powinien zostać złotymi zgłoskami wygrawerowany na drzwiach każdej ze szkół SMU.

cozy-haven (2)

To jeszcze nie koniec. Za niewielką ścianką ukryte są bowiem 3 luksusowe fotele do masażu, które można znaleźć na każdym azjatyckim lotnisku (Azjaci mają na ich punkcie prawdziwego bzika – do tego stopnia, ze nierzadko ustawiają się do nich kolejki). Wystarczy przyjrzeć się skomplikowanej (na pierwszy rzut oka) klawiszologii pilota, wybrać jakiś program na chybił trafił i… poczuć jak organizm opuszczają wszystkie nagromadzone przez cały dzień skurcze (albo przez czas oczekiwania na swoje 5 minut w fotelu, bo na brak kolejki nie trafiłem nigdy).

cozy-haven (12)

Ośrodek posiada jeszcze jedno wydzielone pomieszczenie „do medytacji”, wyłożone piłkami i miękkimi fotelami. Najczęściej zajmowane jest jednak przez grupy, które potrzebują bardziej intymnej konwersacji.

cozy-haven (10)

Raj na ziemi? Idealne miejsce na relaks połączony z pracą? Prawie…

Najważniejszą zasadą Cozy Haven jest zakaz wnoszenia laptopów i plecaków, a nawet klapki trzeba zostawiać przed wejściem. Co prawda smartfony są tolerowane, ale dziwnym trafem zasięg uniwersyteckiego WiFi omija tę przystań…

cozy-haven (1)

Siłownia

Napisać o siłowni w SMU, że jest świetna, to tak jakby nic nie napisać – nie odbiega ona standardem w żaden sposób od profesjonalnych ośrodków, opłacanych karnetami. Największe wrażenie robi obfitość maszyn do biegania – aż 33, z czego każda wyposażona jest we własny ekran telewizyjny.

siłownia-SMU (4)

siłownia-SMU (7)

Co najlepsze przez cały czas wokoło przechadza się profesjonalny trener, który jeśli tylko zauważy jakiś błąd w Twoich ćwiczeniach to na pewno zwróci Ci uwagę i poprawi technikę. Dodatkowo zapisać się można na darmowe kursy aerobiku i programy przygotowujących do różnych sportowych zawodów jak trójbój siłowy czy maraton.

siłownia-SMU (9)

siłownia-SMU (11)

Jest też maszyna przeznaczona do bardzo kompleksowego badania organizmu – od zawartości tłuszczy i masy mięśniowej po jej rozłożenie na całym ciele, a także sugerowany plan dietetyczny.

Basen

Wyobraź sobie następującą sytuację. Wchodzisz do budynku głównego swojej uczelni. Widzisz windy wiodące na najwyższe piętna, studentów spieszących na zajęcia i profesorów zabawiających się wzajemnie z kubkiem kawy w ręku.

Co by tu porobic po zajęciach? Może basen? 😉 #singaporeKK

Film zamieszczony przez użytkownika Karol Kopańko (@karolkopanko)

Dziś nie masz zajęć. Możesz swobodnie wjechać na 6 piętro, wziąć prysznic, przebrać się w strój kąpielowy i wskoczyć basenu!

Widok pierwsza klasa! Może nie jest to Bali ze swoim złocistym pisakiem, ale promienie słońca odbijające się w lekko falującej wodzie w połączeniu z wielkomiejską panoramą zapadają w pamięci. Szczególnie wtedy, kiedy na basenie jesteś sam, co nie należy do rzadkości, bo Singapurczycy mają przeważnie własne baseny na dachach bloków.

Po widoku basenu SMU ciężko mi będzie powrócić na SGH i tamtejszy basen przeznaczony bardziej do brodzenia w wodzie niż pływania.

 

Biblioteka

 

Czas studiów to imprezy? Picie do rana i przychodzenie na zajęcia na kacu? Może na południu Europy (historia prawdziwa), ale nie w Singapurze. Skoro miejscowi płacą za studia, to chcą z nich wyciągnąć jak najwięcej. Do ich oczekiwań dostosowują się profesorowie, przychodząc na każde zajęcia przygotowani i podnosząc nieustannie wymagania. Do tego stanu rzeczy dostosować się muszą także studenci z wymiany.


W konsekwencji biblioteka świeci pustkami tylko zaraz po otwarciu, i w kilka chwil zapełnia się tłumami, tak, że ciężko znaleźć sobie wolne miejsce. Kiedy już jednak usadowimy się na wygodnej kanapie, wyciągniemy nogi, położymy na nich laptopa i rozejrzymy się wokoło to zobaczymy jak przytulna i niesamowicie bogato wyposażona jest biblioteka.

Na razie muszą Wam starczyć poniższe obrazki, ale już niedługo wpis w całości poświęcony bibliotekom.

Welfare, czyli darmowe jedzenie

Tak właśnie nazywają się akcje organizowane przez grupy studenckie, które ze swoich budżetów rozdają studentom lunche w ostatnim tygodniu nauki. Nie ma nic lepszego jak darmowa porcja niespodziewanej energii podczas przechadzki korytarzem! Chętnych jest niestety zawsze dużo, więc jeśli stoi się na końcu kolejki to najczęściej można liczyć już tylko na żelki…

Prywatność

Masz projekt grupowy do zrealizowania, ale nie masz miejsca, aby spotkać się kolegami na obgadanie zasad współpracy? Ten problem często towarzyszył mi na SGH. Wtedy najczęściej siadaliśmy na korytarzu, szliśmy wspólnie do mojego akademika. Czasami dzieliliśmy się obowiązkami na fejsie, albo mailu, ale to nie to samo co spotkanie twarzą w twarz. Dopiero po jakimś czasie odkryłem miejsca do pracy grupowej w esgiehowej bibliotece, ale niespecjalnie przypadły mi do gustu. Były zamkniętymi z trzech stron zatokami, do których dochodziły głosy z innych grup, co nieco dezorganizowało pracę.

Na SMU jest inaczej. W systemie informatycznym wystarczy zarezerwować sobie salę do pracy projektowej na określone godziny i następnie wygodnie spotkać się ze znajomymi. Sal jest naprawdę od groma – wydaje mi się ich liczba przekracza nawet 100!

Dodatkowo jeśli o prywatność chodzi to SMU udostępnia studentom szafki do zapakowania swoich rzeczy, aby nie trzeba ich było nosić po całej szkole. Obowiązuje tu model subskrypcyjny – każdy miesiąc to 5 dol.

Drukowanie

Działanie systemu drukowania jest jednym z milszych w stosowaniu z jakimi miałem do czynienia. Zerknijcie tylko na poniższego vine’a.

Po podłączeniu laptopa do bezprzewodowej sieci uniwersyteckiej wystarczy przesłać dokument do drukarki i udać się specjalnego pomieszczenia (nigdzie na kampusie nie jesteśmy dalej niż minutę drogi od printig room). Tam należy zalogować się na swoje konto i wybrać plik do wydruku, notując jednocześnie kwotę należną do zapłaty. Jest ona ściągana z karty ez-link, którą wykorzystuje się także w autobusach. Trzeba ją przyłożyć do czytnika i gotowe!

Skąd się te wszystkie udogodnienia biorą?

Singapur jest oczywiście krajem 3-krotnie od Polski bogatszym (porównanie PKB per capita), więc i poziom życia jest tu zdecydowanie wyższy, a obywatele są przyzwyczajeni do wielu udogodnień, które otrzymują w standardzie. Istotny jest jednak jeszcze jeden czynnik.

Mimo, że SMU otrzymuje państwowe dotacje to jest szkołą prywatną, która za edukację liczy sobie bardzo słono. Obywatele Singapuru za 4-letni licencjat muszą zapłacić 11,1 tys. dol. Dla mnie natomiast – jako obcokrajowca – cena byłaby jeszcze dwukrotnie wyższa.

Studenci płacą. Studenci wymagają.

Dlatego właśnie SMU znajduje się w zupełnie innej sytuacji niż zadłużona po uszy SGH.

Tymczasem kończę już powyższy wpis bo trening na siłowni sam się przecież nie zrobi! Choć może wcześniej wymasuję się nieco, albo utnę drzemkę… Nawet w niedzielę kampus żyje pełnią życia!