Samsung Galaxy Alpha, czyli sprawdzamy ile kosztuje jakość – recenzja Spider’s Web

Recenzja/SW Testuje 04.11.2014
Samsung Galaxy Alpha, czyli sprawdzamy ile kosztuje jakość – recenzja Spider’s Web

Samsung Galaxy Alpha, czyli sprawdzamy ile kosztuje jakość – recenzja Spider’s Web

W życiu przychodzą czasem trudne chwile, kiedy koniecznie trzeba coś zmienić. Jedni przechodzą na dietę, inni rzucają pracę, a jeszcze inni rzucają wszystko. Samsung natomiast… Samsung zaczął robić telefony z metalowymi obudowami.

Oczywiście żartowanie sobie z tej zmiany koreańskiego producenta jest dość łatwe. Pomimo tego, że w historii firmy pojawiły się już produkty wykończone tym materiałem (trudno jest np. zrobić plastikowy samochód), smartfony, w tym te najlepsze i najdroższe, w najlepszym przypadku udawały, że oferują coś więcej niż błyszczące tworzywo sztuczne. Galaxy Alpha, a za nim A3 i A5 mają to zmienić. 

Samsung Galaxy Alpha 014

Czy więc pierwszy model nowej serii ma cokolwiek wartościowego do zaoferowania, czy jest tylko ładnym, ale przeciętnym telefonem?

Specyfikacja

  • Wymiary: 132,4 x 65,5 x 6,7 mm
  • Masa: 115 g
  • Wyświetlacz: 4,7″ 1280×720 (HD) Super AMOLED, 16 mln kolorów
  • Procesor: Ośmiordzeniowy Exynos 5430 (4×1,8 GHz, 4×1,5 GHz)
  • RAM: 2 GB
  • Pamięć multimedialna: 32 GB
  • Łączność
    • GSM: GSM850, GSM900, DCS1800, PCS1900
    • 3G: B1(2100), B2(1900), B5(850), B8(900)
    • 4G LTE: B1(2100), B2(1900), B3(1800), B5(850), B7(2600), B8(900), B20(800)
  • Złącze SIM: nanoSIM
  • WiFi: 802.11 a/b/g/n/ac 2.4G+5GHz, VHT80 MIMO, WiFi Direct
  • Bluetooth: 4.0 LE
  • USB: microUSB 2.0
  • Aparat:
    • Przód: 2,1 MPX
    • Tył: 12.0 Mpix CMOS, wideo UHD 4K (3840 x 2160) @30 kl./s, lampa błyskowa, AF
  • Lokalizacja: GPS, Glonass, Beidou
  • Czujniki: Czujniki Akcelerometr, Czytnik linii papilarnych, Czujnik żyroskopowy, Czujnik geometryczny, Czujnik pola magnetycznego, Pulsometr, Czujnik światła, Czujnik zbliżeniowy
  • Akumulator: Wymienny, 1860 mAh
  • System operacyjny: Android 4.4

Telefon w obecnej chwili kosztuje około 2000 zł.

Wygląd zewnętrzny

Nie da się ukryć – wygląd Galaxy Alpha ma być jego największą zaletą i nawet rzut oka na parametry techniczne potwierdza, że to właśnie tę drogę do celu wybrał Samsung. Jakie wrażenie sprawia więc jego nowy telefon?

Trzeba przyznać, że niektórzy mogą być nie tyle zawiedzeni, co minimalnie rozczarowani. Alpha nie rzuca nas bowiem na kolana oryginalnym wzornictwem, nie wygląda jak telefon za milion dolarów, ani nie mówi wszystkim dookoła, jaki dobry wybraliśmy telefon. Alpha jest po prostu… smartfonem.

Samsung Galaxy Alpha 004

I takie ma się właśnie wrażenie przy wyjmowaniu Alphy z pudełka. Wygląda ona po prostu absolutnie normalnie. Minimalistycznie, z klasą, ale nie tak, żebyśmy poczuli się niegodni noszenia jej ze sobą.

Jeśli ktoś jednak wiedział co kupował i nie dał się ponieść marketingowemu szałowi, oczekując nie-wiadomo-czego, prawdopodobnie jego pierwsze reakcje będą jak najbardziej pozytywne. Szczególnie, że już na starcie telefon ma dwa mocne atuty do zaoferowania – jakość wykonania oraz masę.

Alpha wydaje się być bowiem wręcz absurdalnie lekka. 115 gramów to o 15 gramów mniej niż wyposażony w wyświetlacz o takiej samej przekątnej iPhone 6 czy Xperia Z3 Compact.  Właściwą klasą wagową dla nowego Samsunga jest raczej… 4-calowy iPhone 5/5s, lżejszy o zaledwie 3 gramy.

Samsung Galaxy Alpha 026

W tym świetle nieco zabawnie brzmi poprzedni argument na temat zastosowania tworzywa sztucznego, jako materiału wykończeniowego w celu obniżenia masy.

I choć z zewnątrz jedynym metalowym elementem jest ramka otaczająca urządzenie, nie można w żaden sposób bagatelizować jej obecności. Żaden z telefonów Samsunga jeszcze nigdy nie sprawiał tak dobrego wrażenia, tak przyjemnie leżał w ręce i krzyczał (choć jednak w dość dyskretny sposób) „jestem fajny”. Można się niemal w ciemno zakładać, że kto kupił Alphę, ten pewnie nie spieszył się z jej uruchomieniem, ciesząc oko i dłonie starannością wykonania i naprawdę dobrymi materiałami.

Metalowy Galaxy jest jednak, jak już wspomniano, po prostu smartfonem, więc pod względem przycisków czy rozmieszczenia konkretnych elementów konstrukcyjnych niewiele różni się od swoich konkurentów.

Samsung Galaxy Alpha 018

Z przodu mamy więc do czynienia standardowo z ekranem wypełniającym zdecydowaną większość frontu, choć jednocześnie zostawiającego dość szerokie (aczkolwiek akceptowalne) niewykorzystane powierzchnie ponad i pod sobą. Boczne ramki są na szczęście na tyle niewielkie, że nie mamy wrażenia, że zmarnowano zbyt dużo miejsca, a całość jest spójna, proporcjonalna i estetyczna.

Elementy znajdujące się pod i nad ekranem również nie zdziwią nikogo. Na charakterystycznej „kratkowanej” powierzchni pokrytej szkłem znalazło się miejsce dla dwóch podświetlanych przycisków dotykowych (ostatnie aplikacje i Powrót) i centralnie umieszczonego fizycznego klawisza „Home”.

Nad ekranem umieszczono natomiast maskownicę głośnika, przednią kamerę oraz zestaw najbardziej niezbędnych czujników i diodę powiadomień, która działa w bardzo przyjemny dla oka sposób.

Nieco bardziej ekstrawaganckie od frontu są pionowe krawędzie telefonu. Nie tylko wyraźnie zaokrąglono je na rogach, ale także dodano w tym miejscu dość wyraźne przetłoczenia. W efekcie telefon jeszcze łatwiej pewnie chwycić i utrzymać w ręce, a przy tym nie jest całkowicie… nudny.

Uwagę zwraca też grubość telefonu, wynosząca zaledwie 6,7 mm. Nie jest to oczywiście rekord, a przy pionowych, niewyprofilowanych krawędziach wydaje się być nawet grubszy niż jest w rzeczywistości. Mimo to tak dopracowana konstrukcja aż prosiła się o tak cienką obudowę, która pasuje do całej idei doskonale, jednocześnie pomagając np. przy upychaniu telefonu do ciasnych kieszeni.

Samsung Galaxy Alpha 002

Oczywiście nie mogło zabraknąć podstawowych złącz i przycisków, z których wszystkie znajdziemy właśnie na krawędziach. Obecność otworu mikrofonu, maskownicy głośnika czy złącza microUSB na dole z pewnością nikogo nie zdziwi. Może natomiast zaskoczyć precyzja wykonania, daleko wykraczająca poza to, do czego przyzwyczaił nas do tej pory Samsung.

To samo zresztą tyczy się bocznych przycisków czy umieszczonego na górze złącza audio. Wizualnie są niemal perfekcyjne. Trochę gorzej jest tylko z ich funkcjonalnością. Przycisk zasilania niespecjalnie wystaje ponad obudowę, a pomiędzy klawiszami regulacji głośności jest… niewykorzystana, klikająca powierzchnia. Spokojnie zmieściłby się w tym miejscu jeszcze jeden przycisk, albo można byłoby z niego całkowicie zrezygnować. W obecnej formie zdarzają się „puste” kliknięcia.

Całość uzupełniają jeszcze niewielkie „pasy” antenowe, które na srebrnej ramce są raczej niezbyt widoczne.

Samsung Galaxy Alpha 020

Tył telefonu nie jest niestety metalowy, ale można to uznać za pewnego rodzaju bonus, jeśli chodzi o wygodę użytkowania. Po pierwsze klapkę możemy w dowolnym momencie zdjąć i wymienić, po drugie po prostu lepiej leży w dłoni. O ślizganiu się nie ma właściwie mowy – tworzywo jest na tyle szorstkie, że możemy spokojnie korzystać z telefonu.

Do tego, w połączeniu ze szkłem z przodu i metalem po bokach, wykończenie klapki, w której znalazły się otwory na lampę błyskową i wystający aparat, sprawia bardzo korzystne wrażenie. 

Samsung Galaxy Alpha 036

Trzeba jednak przyznać, że mija ono po jej demontażu, np. w celu wymiany baterii. Jest niesamowicie cienka, miękka i bardzo łatwo się ją wygina (choć oczywiście łatwo wraca do stanu początkowego). Cóż, najwyraźniej nie dało się tego inaczej zrobić i trzeba to zaakceptować.

Samsung Galaxy Alpha 010

W wyglądzie czy budowie Galaxy Alpha na szczęście nie ma zbyt wielu takich elementów, które wymagałyby akceptacji i pogodzenia się z losem. Być może dlatego, że cały projekt telefonu jest dość zachowawczy. Nie eksperymentowano tutaj z niesamowitymi dodatkami, klawiszami z tyłu, pod skosem czy na osobnych kablach. Niezbędne minimum, zamknięte przy tym w bardzo atrakcyjną, a jednocześnie dość stonowaną formę. 

Mniej błyskotka, a bardziej elegancki dodatek. Bardziej Mercedes niż Bentley.

Nie można nie odnieść przy tym wrażenia, że Samsungowi udało się też w końcu znaleźć odpowiednie proporcje dla swojego telefonu. Po mydelniczkowatych Galaxy S3 i S4, powrócono do bardziej przyjemnych dla oka kształtów, mieszając to co najlepsze w S5 i Note 4, dodając do tego oczywiście metal. Efekt jest fantastyczny.

Ekran

Kiedy ostatni raz widzieliśmy telefon z ekranem 720p sprzedawany za sporo ponad 2000 zł? Prawdopodobnie bardzo dawno temu. Niestety patrząc na Galaxy Alpha, widzimy go ponownie, co może skutecznie zniechęcić niektórych szykujących się do zakupu.

Samsung Galaxy Alpha 030

Czy jednak faktycznie jest to wada? Patrząc przez pryzmat ceny – tak. Patrząc przez pryzmat wygody czy komfortu użytkowania – nie, przynajmniej dla większości osób.

Sam przesiadłem się na Alphę bezpośrednio z jednego telefonu z ekranem 4,7” FHD i drugiego 5” FHD. Różnicy, praktycznie w żadnym momencie nie odczułem i nawet dzielenie ekranu pomiędzy dwie aplikacje nie wywoływało niesmaku.

Zdecydowanie jednak warto przed zakupem sprawdzić, czy pod tym względem wyświetlacz nam odpowiada. Tak samo bowiem jak w przypadku jakości muzyki, tak i przy rozdzielczości wyświetlacza niektórzy widzą różnice i nie powinni obniżać swoich wymagań.

Pod pozostałymi względami wyświetlacz Alphy prezentuje jednak bardzo wysoką jakość. Jak na Super AMOLEDa oferuje nam fantastyczne kolory i doskonałą czerń, a do tego jest szybki, czuły, dobrze widoczny pod prawie każdym kątem i w niemal każdych warunkach oświetleniowych. Jasność nie jest tu może na poziomie najlepszych ekranów IPS, ale i tak nie pozostawia wiele do życzenia. 

4,7” również oferuje jednocześnie sporą powierzchnię roboczą, nie powiększając telefonu do rozmiarów paletki pingpongowej (przynajmniej według dzisiejszych standardów). 

Samsung Galaxy Alpha 022

Gdyby nie tak nieszczęsna rozdzielczość, prawdopodobnie nie byłoby nawet najmniejszej rzeczy, do której można byłoby się przyczepić. A tak, niestety, chociażby testowany równolegle AllView X2 Soul, kosztujący niecałe 1100 zł, ma ekran FHD… od Samsunga.

Oczywiście można próbować jeszcze przyczepić się do jednego elementu. Ekran wykonano bowiem w technologii PenTile, która przez lata wyglądała z recenzji wielu telefonów Samsunga i straszyła zainteresowanych. Nazwijcie mnie ślepym, ale pomimo przesiadki z IPS, zauważyłem to dopiero w momencie… szukania informacji na ten konkretny temat w sieci. 

Kto więc na „ślepo” nienawidzi samego słowa PenTile, niech od razu odrzuci Alphę. Bardziej rozsądni niech przy okazji obecności w sklepie sprawdzą, czy i ten fakt ma dla nich jakiekolwiek znaczenie.

Skaner linii papilarnych

Najlepsze hasło to takie, którego nie mamy szans zapomnieć, ale i nikt nie ma szans złamać. W grę wchodzą więc wyłącznie zabezpieczenia biometryczne, takie jak np. zastosowany w Alphie czytnik linii papilarny, znany z innych modeli tego producenta.

Samsung Galaxy Alpha 009

Niestety działa on… tak samo jak w innych modelach tego producenta, w przeciwieństwie do tego, jak działa np. w iPhone’ach. Owszem, w wielu przypadkach potrafi bezbłędnie, błyskawicznie odczytać linie papilarne i pozwala nam pominąć proces wprowadzania hasła. Wystarczy jednak nieco inaczej ułożyć palec i koniec zabawy. Raz, drugi, trzeci i w końcu po prostu wpisujemy hasło.

Trzeba po prostu dbać o to, żeby układać palec na skanerze mniej więcej prostopadle i przeciągać go odpowiednio długim ruchem. Niestety takie uwagi nie brzmią raczej jak opis rozwiązania, które faktycznie ma szanse ułatwić nam cokolwiek. 

Choć nie można zaprzeczyć – Samsung jest na zdecydowanie dobrej drodze. Od jakiegoś czasu…

Ergonomia

W przypadku Galaxy Alpha komfortu użytkowania nie można określić w inny sposób niż doskonały. Pod tym względem współgra ze są praktycznie każdy element konstrukcji.

Telefon jest jednocześnie lekki i cienki, ale dzięki tworzywu na tylnej klapce i przetłoczeniom na rogach świetnie leży w ręce. Do tego wydaje się być z jakiegoś powodu o rozmiar mniejszy, niż w rzeczywistości. Taki nostalgiczny powrót do czasów, kiedy z telefonu dawało się naprawdę korzystać jedną ręką.

Samsung Galaxy Alpha 033

I trudno się dziwić Samsungowi, że wybrał taką, a nie inną przekątną ekranu. Alpha nie jest dla tych, którzy pędzą za jak największymi ekranami, akumulatorami czy niesamowitymi podzespołami i dodatkami. Alpha jest dla tych, którzy szukają po prostu przyjemnego, w miarę normalnego telefonu, który zawsze zmieści im się do kieszeni spodni, kurtki czy płaszcza, a przy próbie wykonania połączenia czy wysłania SMS nie będzie wymagać np. odłożenia na bok torby z zakupami.

Ze względu na niewielką masę, również dłuższe korzystanie z Alphy nie męczy. A przecież tak naprawdę jest to, obiektywnie rzecz biorąc, duży telefon. 

Jakość wykonania

O tym elemencie było już wprawdzie wspominane niejednokrotnie, ale trzeba o tym wspominać tak często, jak tylko się da, szczególnie, że mówimy o produkcie Samsunga i ktoś mógł przypadkiem od razu założyć, że jest jak zwykle.

Tutaj zdecydowanie tak nie jest. Nie ma żadnego udawania. Co wygląda na metal – jest metalem. Co wygląda na szkło – jest szkłem. Co wygląda na tworzywo sztuczne – oczywiście nim jest (tutaj nie ma zaskoczenia). Samsung potrzebował sporo czasu, żeby przestać udawać, ale kiedy to zrobił, zrobił to naprawdę z klasą.

Samsung Galaxy Alpha 034

I choć np. Galaxy Note 3 również był bardzo dobrze wykonanym telefonem, to między nim a Galaxy Alpha jest przepaść pod tym względem. Równie dobrze Samsung mógłby założyć osobną markę do produkcji telefonów z linii Alpha. Tak wielka jest ta różnica.

Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia tego, jak ta imponująca w trakcie dwutygodniowych testów konstrukcja spisze się na dłuższą metę. Nie widać jednak nic, co miałoby wskazywać na przyspieszone zużycie obudowy, a więc wytrącenie z rąk Alphy zdecydowanie największego atutu. 

Samsung Galaxy Alpha 027

I tego, tej precyzji, dbałości i oszczędności w formie Samsung zdecydowanie powinien się trzymać jak najdłużej. Gdyby tak podszedł do zagadnienia jakiś czas temu, prawdopodobnie dziś z przyjemnością kupowałbym już kolejnego Samsunga, zamiast np. HTC One.

Wydajność, pamięć i kultura pracy

Exynos 5430 – osiem rdzeni, z czego cztery taktowane z prędkością 1,8 GHz (Cortex A15) i cztery po 1,3 GHz, (Cortex A7) a do tego 2 GB RAM i układ graficzny Mali T628. Czy to wystarczy?

Syntetyczne teksty pokazują, że jak najbardziej. Samo AnTuTu serwuje nam wyniki na poziomie zbliżonym do 39 000 punktów, co plasuję Alphę bardzo wysoko, choć oczywiście poza takimi gigantami jak Note 4.

Samsung Galaxy Alpha 023

I można by w tym miejscu napisać o tym, jak dobrze Alpha radzi sobie z aplikacjami, jak płynnie działają gry (które działają naprawdę fantastycznie), ale i tak najważniejsza jest odpowiedź na inne pytanie: czy TouchWizz laguje?

Odpowiedź jest szokująca: nie, nie laguje. Czy to ze względu na niższą rozdzielczość przy wciąż bardzo dobrych podzespołach, czy z jakiegoś innego powodu, przez pełne dwa tygodnie, pomimo instalacji dużej liczby aplikacji i ogólnie ciężkich testów, nie udało się praktycznie ani razy wygenerować jakiegokolwiek zauważalnego opóźnienia.

Czy później zacznie zwalniać? Tutaj potwierdzić albo zaprzeczyć będą mogli jedynie użytkownicy, ale pierwsze wrażenia są naprawdę doskonałe. 

Gorzej jest natomiast z pamięcią. I nie chodzi tu o RAM, którego choć mniej niż w zeszłorocznym Galaxy Note 3, nigdy nie brak, a o pamięć multimedialną. Do wyboru jest tylko jedna opcja – 32 GB i to bez wsparcia dla kart pamięci. Jaki cel przyświecał Samsungowi w wyborze takiej opcji – trudno powiedzieć. 

Samsung Galaxy Alpha 013

Można natomiast stwierdzić, że naprawdę wymagający użytkownicy, instalujący sporo dużych gier i nagrywający wideo w rozdzielczości 4K, prawdopodobnie szybko poczują niedosyt.

Czyżby furtka dla Galaxy Alpha Plus?

Na szczęście do kultury pracy telefonu nie można się specjalnie przyczepić. Nie nagrzewa się przesadnie i można z niego korzystać nawet np. po dwóch godzinach intensywnego grania.

Oprogramowanie

Piekło zamarło – TouchWizz działa płynnie. Czy więc można zamrozić jego kolejne poziomy i napisać, że jest ładny? Niestety nie, głównie ze względu na… samego Samsung Galaxy Alphę.

O ile bowiem spłaszczony TW jest produktem całkiem przyjemnym dla oka i z pewnością da się z nim żyć (choć nie jest taki dobry jak np. nakładka od HTC), to do chłodnego, eleganckiego, stylowego Galaxy Alpha pasuje nijak. 

Samsung Galaxy Alpha 016

Po początkowym zachwycie telefonem i uruchomieniu urządzenia, możemy poczuć się trochę tak, jakbyśmy kupili najwyższą wersję BMW 5, a po wejściu do środka okazało się, że ktoś przez pomyłkę wmontował nam wnętrze od Mini. Samo w sobie nie jest złe, nie jest brzydkie i można je lubić, ale nie tego się spodziewaliśmy.

I tego rozczarowania niestety nie są w stanie przykryć wszystkie dodatkowe funkcje oprogramowania (ani to, że działają jak trzeba) znane z innych telefonów Samsunga czy dodatkowe aplikacje, w tym m.in. ciekawy program sportowy czy Studio do edycji zdjęć.

Samsung Galaxy Alpha 017

Po prostu to, co wyświetla się na ekranie nie przystaje do tego, co ekran otacza. A szkoda, bo byłaby to naprawdę fantastyczna kompozycja. O tyle dobrze, że TW udało się spłaszczyć na długo przed premierą Alphy i dopracować. W przeciwnym przypadku dysonans poznawczy mógłby powodować omdlenia u testujących.

Aparat

Czym jest 12 MPX w dzisiejszych czasach? Okazuje się, że rozsądną i wartościową propozycją. Alpha, jako zastępca podręcznego aparatu spisuje się bowiem bardzo dobrze.

Szczególnie w dobrych (a nawet i średnich) warunkach oświetleniowych Samsung spisuje się na medal. Kolory są bardzo dobre i żywe (choć nie przesadzone), liczba szczegółów bardziej niż zadowalająca, a dodatkowe tryby pozwalają na prawdziwe szaleństwo, tak jak chociażby w przypadku „Wirtualnego Spaceru”. Trzeba jednak uważać, bo przy intensywnym oświetleniu aparat ma tendencję do mocnego przepalania zdjęć. Dodatkowo często zdarza się przysłonić obiektyw palcem.

Na liczbę dodatkowych opcji konfiguracyjnych nie powinien narzekać absolutnie nikt, choć trzeba też założyć, że mało kto będzie z nich korzystał. Większość użytkowników pozostaje przecież w trybie Auto od początku do końca i właśnie od niego oczekują dobrych efektów. I w Alphie je dostaną.

Podobnie jest zresztą z jakością rejestrowanego wideo, tym bardziej, że możemy uzyskać obraz w rozdzielczości 4K. Godząc się na mniejszą liczbę pikseli możemy natomiast nagrywać materiał przy 60 lub 120 klatkach na sekundę. 

Jak to jednak zwykle bywa, gdy robi się ciemniej, możliwości naszego aparatu w telefonie nagle zaczynają się wyraźnie pogarszać. Szczególnie może tutaj doskwierać brak optycznej stabilizacji, który sprawia, że trudno jest wykonać np. wieczorem nieporuszone zdjęcie.

Akumulator

1860 mAh od razu sugeruje, że akumulator nie będzie zbyt dużą zaletą tego telefonu. Pozostaje jedynie pytanie, czy nie będzie jego wadą.

Okazuje się, że wcale nie musi nią być, oczywiście pod warunkiem, że nie spędzamy całego dnia z nosem w telefonie, grając w wymagające gry. W trakcie testów bowiem, przy  przeciętnym użytkowaniu, smartfon poddawał się po około 15 godzinach (mail, trochę internetu, kilka aplikacji, WiFi).

Samsung Galaxy Alpha 029

Przy większej intensywności użytkowania wyniki te pogarszały się dość widocznie, jednak praktycznie każdego dnia testów udawało się utrzymać go przy życiu co najmniej od 7 rano do 21 i to przy kilku kontach pocztowych, sporadycznym graniu, przeglądaniu sieci i korzystaniu z aplikacji.

Nie zmienia to jednak faktu, że dla kogoś, kto robi coś więcej niż wysyłanie SMS i czytanie maili, a przy tym wychodzi z domu rano, a wraca wieczorem, Alpha pod względem wydajności akumulatora może wystarczać na styk.

Podsumowanie

Czy Alpha jest doskonałym telefonem? Nie. Czy jest bardzo dobrym telefonem? Tak. Czy warto go kupić? To niestety pytanie bez jednoznacznej odpowiedzi. 

Samsung Galaxy Alpha 005

Patrząc bowiem na specyfikację, w szczególności na przeciętną rozdzielczość wyświetlacza, brak wejścia microSD i co najwyżej przyzwoitą baterię, cena startowa w okolicach 2600 zł wydaje się być bardzo wysoka (choć teraz można go już kupić wyraźnie taniej). Tyle płaci się za prawdziwe flagowce, a tymczasem Samsung przygotował coś w rodzaju flagowca, ale z niektórymi elementami z mocno średniej półki. To zdecydowanie utrudnia wybór.

Co jednak przemawia za zakupem, poza oczywistymi rzeczami w rodzaju obudowy? To, że w tym telefonie tak naprawdę nic nie jest zrobione źle. Nic nie jest zepsute i wszystko jest co najmniej „dobre”. Nie ukryje to jednak faktu, że to, czym Alpha faktycznie próbuje nas przekonać, to wygląd. 

Samsung Galaxy Alpha 035

Jeśli zakochaliśmy się w tym telefonie właśnie za to, kupmy go teraz jeśli nie jest to dla nas wielki wydatek, albo poczekajmy aż odrobinę stanieje. „Want factor” jest w jego przypadku ogromny i trudno o nim zapomnieć, nawet po zakończeniu testów i odesłaniu.

Jeśli jednak jego wygląd do nas nie przemawia i chcemy jak najrozsądniej gospodarować pieniędzmi, szukając produktu o jak najlepszy stosunku możliwości do ceny, to zdecydowanie warto poszukać gdzie indziej. Szczególnie, że testowana przez Piotra Grabca Xperia Z3 Compact również nie należy ani do słabych, ani do brzydkich telefonów, a oferuje i lepszą baterię i wejście na karty microSD.

Zalety:

  • Świetna jakość wykonania, precyzja i dbałość o szczegóły
  • Elegancka, prosta forma
  • Dobry ekran
  • Dobry aparat
  • Dobra jakość głośników i połączeń
  • Płynna praca
  • Wymienny akumulator
  • Praktycznie wszystko jest w nim po prostu dobre lub bardzo dobre
  • Wspominaliśmy już o wyglądzie?

Wady

  • Wysoka cena
  • Niewielki akumulator
  • Brak wejścia microSD

Sprawdź również: Tak wygląda najpiękniejszy smartfon Samsunga. Galaxy Alpha – galeria Spider’s Web

Dołącz do dyskusji

Advertisement