Nowa reklama Opus Film i Platige Image promuje Polskę w spektakularny sposób

Artykuł 07.11.2014
Nowa reklama Opus Film i Platige Image promuje Polskę w spektakularny sposób

Nowa reklama Opus Film i Platige Image promuje Polskę w spektakularny sposób

„Polska. Where the unbelievable happens” to nowy spot wyprodukowany przez Opus Film i postprodukowany przez Platige Image, który będzie promował nasz kraj na arenie międzynarodowej. Mimo że w końcu powstało dzieło, z którego Polacy faktycznie mogą być dumni, to nie mogło zabraknąć kilku kontrowersji wokół produkcji.

Stworzenie klipu promującego Polskę za granicą to duże wyzwanie i spora odpowiedzialność. Wszystko zaczęło się w momencie, kiedy Ministerstwo Spraw Zagranicznych rozpisało konkurs na film promocyjny dla Polski. Razem z Opus Film, reżyser Paweł Borowski przystąpił do konkursu, napisał scenariusz i udało mu się ten konkurs wygrać, a następnie zrealizować spot. Opus film to jedno z największych polskich studiów filmowych zajmujących się produkcją zarówno filmów fabularnych, reklamowych jak i seriali. Jest producentem m.in. tegorocznego polskiego kandydata do Oscara – filmu „Ida”.

„Zależało nam na tym, by pokazać Polskę”

Polska. Where the unbelievable happens (director’s cut) from Platige Image on Vimeo.

Jak opowiada w rozmowie Paweł Borowski, konstrukcja filmu jest dość prosta. W spocie rzeczywistość jest przefiltrowana przez wyobraźnię chłopca słuchającego opowieści kolegi, który był w Polsce. Większość klipu przedstawia to, co wyobraża sobie ten chłopiec. A ponieważ ma on bujną wyobraźnię, to pojawiają się różne nierzeczywiste, zabawne i spektakularne sytuacje. W końcówce filmu widzimy jednak wszystkie prawdziwe miejsca, gdy chłopcy oglądają zdjęcia z wycieczki na tablecie.

„Zależało nam na tym, by podejść do tematu z innej strony. Chcieliśmy pokazać, że w takim filmie może być miejsce na pewną dozę absurdu i humoru.” – mówi Paweł Borowski

polska 2

Dobór miejsc pokazanych w filmie był zadaniem niełatwym, ponieważ trudno jest pokazać w dwie minuty wszystkie walory Polski. Same zdjęcia powstały w ciągu czterech dni zdjęciowych. Były one jednak poprzedzone długimi pracami, tak aby na planie filmowym być gotowym w stu procentach. Ekipa filmowa musiała podróżować po Polsce, wybrać lokalizacje zdjęciowe, ustawienia kamer, a także otrzymać pozwolenia na nagrywanie. Wejście na plan było więc właściwie ukoronowaniem wszystkich wcześniejszych starań.

„Na pewno zabrakło wielu pięknych miejsc w Polsce, jednak udało nam się pokazać Polskę od morza, poprzez Warszawę i Kraków, aż po Tatry” – dodaje Paweł Borowski

Zdjęcia to dopiero początek

W filmie widzimy mnóstwo efektów specjalnych, które stworzyło studio Platige Image. Po stronie PI filmem zajmował się zespół pod nadzorem Rafała Sadowego, który był supervisorem projektu odpowiedzialnym za całą postprodukcję, a także za kontakt z reżyserem i zrealizowanie jego wizji.

polska 3

Praca nad projektem po stronie Platige Image trwała dwa miesiące, przy czym pierwszy miesiąc stanowiła preprodukcja i przygotowanie się do zdjęć. Trzeba było wymyślić jak nakręcić materiał, by dało się go obrobić i sfinalizować. Po nagraniach trwających cztery dni nastąpił etap postprodukcji na gotowym materiale filmowym, który zajął kolejny miesiąc. Podczas prac była spora presja czasu.

Presja czasu prowadziła do opracowania zupełnie nowatorskich i nieszablonowych rozwiązań. Jednym z przykładów jest stadion wyciągany z wody na początku filmu, który ocieka wodą. W rzeczywistości, po wyciągnięciu stadionu, cała woda powinna zdążyć spłynąć. Z kolei reżyser chciał, bo wyglądało to bardziej spektakularnie – chciał, by woda lała się strumieniami ze stadionu. Zrobienie nowej symulacji 3D byłoby bardzo czasochłonne, więc pojawił się pomysł, by zamiast wody użyć… piasku nagranego w zwolnionym tempie. Główną masę wody widoczną na filmie stanowi więc de facto piasek.

polska 4

Na planie filmowym i podczas obróbki stosowano także inne sztuczki. Niektóre ujęcia trzeba było nakręcić na blue-screenie, jak choćby fragment, w którym rycerz wpada do sklepu przez szklaną witrynę. W tym wypadku były nakręcona dwa ujęcia, które zostały złożone w jedno. Trzeba było także stosować multiplikacje, ponieważ na planie było kilkudziesięciu rycerzy, a w szerokich planach podczas bitwy potrzebne były znacznie większe armie rycerzy,  to byli oni nagrywani w różnych miejscach sceny, a następnie te małe grupki osób były łączone w jeden kadr, gdzie widać kilkaset osób.

Na planie rycerze jedynie udawali że walczą i czasem w scenach brakowało nieco dynamiki. Aby dodać trochę dramaturgii, w postprocesie trzeba było spotęgować wrażenie walki poprzez dodanie różnych odprysków i odłamków.

polska 5

Z kolei skalny potwór był wykonany jako miniaturka wysoka na ok. 2 metry. Widoczne w filmie kamienie i większe głazy były na planie makietą.

„Sam proces wykonawczy nie różnił się zbytnio od innych naszych projektów. Można powiedzieć, że wszystkie nowoczesne technologie wykorzystane w filmie są dla nas codziennością. Natomiast fakt pracy przy projekcie promującym nasz kraj buduje pozytywne nastawienie w zespole. Wiedzieliśmy, że nie będzie to kolejna ładna reklama, tylko głębszy projekt, który ma nieść większą wartość.” – mówi Rafał Sadowy

Gdzie jest krzyż?

Film tuż po premierze wywołał niemałe kontrowersje. Różne środowiska polityczne dopatrywały się uchybień, np. w postaci usunięcia krzyża z Giewontu, podczas scen, kiedy góra ożywa. Kolejnym zarzutem było ujęcie na rondo gen. Charles’a de Gaulle’a z charakterystyczną palmą, gdzie w tle widać budynki z centrum, które z tej perspektywy są niewidoczne.

Podobne zarzuty są dla twórców, jak i dla mnie osobiście, wielkim nieporozumieniem. Jest mi przykro, kiedy polityka przenosi się nawet na kwestie kulturalne i artystyczne. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy film ma promować Polskę za granicą, a więc docelowy widz nawet nie zauważy tego wyimaginowanego problemu.

polska 6

Jak mówi reżyser filmu, Paweł Borowski

„Bardzo uważaliśmy na to, by nie urazić niczyich uczuć – w żadną stronę. Nie chcieliśmy, by film był przedmiotem kontrowersji. Krzyż jest w końcówce, kiedy chłopcy oglądają prawdziwe zdjęcia na tablecie, więc jest na swoim miejscu. We wcześniejszych scenach chłopiec wyobraża sobie wielkoluda ze skał, otwierającego oko i wydającego pomruk. Gdyby krzyż był umieszczony na nosie tego stwora, to taka sytuacja byłaby dopiera dziwna. Wtedy ktoś faktycznie mógłby się poczuć urażony.”

Poza tym, powiedzmy sobie szczerze – stadion jest wyciągany z wody, bitwa pod Grunwaldem dzieje się w centrum Warszawy, smok w garniturze zieje ogniem i nikogo to nie dziwi. Wszyscy rozumieją, że to konwencja filmu. A gdy chodzi o krzyż, Polacy nie odpuszczą.

Odłóżmy jednak to politykowanie na bok, bo przecież nie taki jest cel filmu. Po raz kolejny jestem dumny, że Platige Image wykonało świetną pracę przy filmie realizowanym wraz z Opus Film. Jestem pewien, że taka reklama Polski świetnie sprawdzi się za granicą. Film z pomysłem, zrealizowany ze sporym rozmachem i przy wykorzystaniu efektów specjalnych w moich oczach jest strzałem w dziesiątkę.

Dołącz do dyskusji