Kupiłeś płytę z muzyką i zgrałeś ją na iPoda? Niewiele różnisz się od pirata

Felieton/Technologie 19.11.2014
Kupiłeś płytę z muzyką i zgrałeś ją na iPoda? Niewiele różnisz się od pirata

Kupiłeś płytę z muzyką i zgrałeś ją na iPoda? Niewiele różnisz się od pirata

Zgrałeś kiedyś kupioną płytę z muzyką na komputer lub odtwarzacza MP3? Jeśli tak, twórca poniósł przez Ciebie stratę. Do takich kuriozalnych, by nie powiedzieć idiotycznych, wniosków doszło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Sprawę nagłośnił Marcin Maj z Dziennika Internautów. W swoim tekście poruszył on kwestię opłaty reprograficznej, czyli podatku od urządzeń i czystych nośników, która niebawem może dotyczyć również tabletów i smartfonów. Wszystko z powodu teorii popieranych przez organizacje takie jak ZAiKS, według której kopiowanie legalnie nabytych dzieł przynosi artystom straty. Oczywiście mówimy tu o kopiowaniu dzieł na własny użytek, a nie wypuszczaniu ich do Internetu!

Ministerstwu zostały zadane dwa pytania.

Pierwsze dotyczyło badań, według których działanie takie ma powodować straty. Jak zapewne się domyślacie, tych po prostu nie było, bo… nie jest możliwe dokładne ustalenie zakresu korzystania z dóbr kultury, a co za tym idzie, równie niemożliwe jest oszacowanie strat. Drugie pytanie zostało poparte przykładem. Czy jeśli kupiona wcześniej płyta została przez tę samą osobę zgrana na komputer lub iPoda, czy twórca poniósł stratę?

iPod Shuffle

Otóż Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego twierdzi, że… tak! Wszystko dlatego, że wydawcy płyt nie pozwalają na kopiowanie ich i jest to legalne wyłącznie ze względu na prawo dozwolonego użytku. Ministerstwo popiera swoją tezę obecnością na płycie lub jej okładce zastrzeżenia mówiącego, że kopiowanie treści jest zabronione. Dodatkowo, według instytucji w tej sprawie najlepszym wyjściem byłoby ponowne kupienie muzyki, tam razem w formie plików.

W tym momencie zgodnie z zasadą „a mógł zabić” należy podziękować wydawcom, że nie napisali na okładach straszniejszych rzeczy. Równie dobrze mogli powiedzieć, żeby po każdym przesłuchaniu płyty obcinać sobie palec. Większość osób by oczywiście tego nie robiła, co mogłoby być przyczyną wprowadzenia odpowiedniego podatku i rozdysponowania go pomiędzy pokrzywdzonych muzyków i producentów noży.

plyta cd dvd bluray archival disc

Czy muszę komukolwiek tłumaczyć, jak kuriozalne jest podejście Ministerstwa Kultury? Czemu w sprawie przepisów wierzy ono ZAiKS-owi – instytucji, która tylko w ostatnich miesiącach zasłynęła tak naprawdę tylko z dwóch rzeczy. Pierwsza z nich to przejęcie 9 mln złotych należnych artystom, którzy z powodu skomplikowanych wymogów formalnych nie zdążyli odebrać swoich pieniędzy. Druga to podpisanie umowy ze Spotify ponad rok po starcie serwisu w Polsce i co za tym idzie, brak jakichkolwiek pieniędzy wypłaconym artystom z tytułu umieszczania swoich utworów w serwisie.

I wiecie do jakich wniosków dochodzę?

Że może i żyjemy w XXI wieku, ale Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego i ZAiKS każdego dnia uświadamiają mi, że dopiero w jego pierwszej połowie. Ba, i to na początku pierwszej połowy. Wczorajszy przykład działania Polskiej Komisji Wyborczej oraz sprawa opłaty reprograficznej pokazują, że w głowach polityków i urzędników świat nowych technologii niezwykle mocno przypomina nasz kraj.

A mianowicie, istnieje czysto teoretycznie.

Zdjęcia pochodzą z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji