Sprzedaż Nk.pl Onetowi to majstersztyk właścicieli Naszej Klasy

Felieton/Technologie 24.11.2014
Sprzedaż Nk.pl Onetowi to majstersztyk właścicieli Naszej Klasy

Sprzedaż Nk.pl Onetowi to majstersztyk właścicieli Naszej Klasy

Tak oto kończy się niesamowita historia Naszej Klasy – polskiego Facebooka z czasów zanim Facebook na dobre zadomowił się w polskim internecie. Kończy nie jako serwis społecznościowy, ale jako serwis gamingowy w portfolio największego portalu w Polsce. Z której strony by nie patrzeć, to majstersztyk zarządzających Nk.pl.

Powiedzieć o NK, że to jeden z największych sukcesów w historii polskiego internetu to mało. To bowiem sukces wielopoziomowy i wielowarstwowy, który gigantyczne pieniądze dał zarobić potężnej grupie osób.

W Polsce panuje przekonanie, że „Nasza Klasa przegrała”, że „nie wykorzystała swojej szansy”, że „nie dostrzegła w porę zmieniającej się rzeczywistości”, a tymczasem nie ma chyba drugiego takiego podmiotu w polskim internecie, który dokonywałby aż tak skutecznych biznesowych przemian.

Najpierw – wiadomo – gigantyczny sukces w 2006 r. i prawdziwa polska historia amerykańskiego snu Macieja Popowicza, założyciela nasza-klasa.pl, który najpierw w 2007 r. sprzedał 20 proc. udziałów, a w 2008 r. kolejne 70 proc. Łącznie ponoć za ok 220 mln zł.

Potem kilka wspaniałych tłustych lat, na których zarabiali nowi właściciele. W czerwcu 2010 r. Nasza Klasa miała ponoć 14 mln aktywnych kont użytkowników, a to baza oscylująca wokół 90 proc. zasięgu polskiego internetu.

Czy Nasza Klasa miała szansę wygrać konfrontację z Facebookiem? Wątpię.

Wątpili też w to zapewne właściciele portalu, który szybko odnalazł dla siebie nową niezwykle lukratywną niszę – został serwisem społecznościowym Polski B, takim multikanałowym serwisem komunikacyjnym. Najpierw usługi poczty e-mail, potem komunikator nktalk, następnie mikroblog Śledzik – to wszystko może i śmieszyło tych, którzy korzystali z Messengera Facebooka, czy Twittera, ale podobało się tym, do których było kierowane.

W 2010 r. Nk.pl wykonała kolejny piwot w swoim głównym profilu działalności stając się serwisem gamingowym. Oczywiście próżno tam szukać wybitnych gier przeglądarkowych, a bardziej rozrywki skrojonej na potrzeby przedstawicieli Polski B.

gry online

I właśnie taki serwis kupił dziś Onet. Idealnie obrazuje to cytowana w informacji prasowej wypowiedź CEO Grupy Onet.pl Roberta Bednarskiego:

Gry online i treści z tą tematyką związane są bardzo poszukiwane przez polskich internautów. Przejęcie NK.pl to świetna szansa, żeby poszerzyć nasze portfolio i czerpać korzyści z obecnego potencjału serwisu w kontekście gier i aplikacji rozrywkowych.

Niech nikogo nie zmyli ta wypowiedź. Nie chodzi wcale o kolejną odsłonę walki na to, kto będzie cieszył się z premii bycia liderem w Megapanelu, lecz o inwestycję w bardzo ciekawą biznesową niszę polskiego internetu.

Nk.pl wciąż wydaje się być jednym z najciekawszych biznesowych projektów polskiego internetu – z niesamowitym pakietem wiedzy o milionach użytkowników, z potężną bazą mailingową i całkiem fajnymi perspektywami na generowanie dla nowych właścicieli kolejnych milionów złotych.

Do tej pory w ramach Onetu działały trzy dedykowane grom serwisy: gry.onet, gryonline.onet oraz grydlaniej.onet. Onet współpracuje z ponad 30-toma największymi producentami gier (w tym EA, Ubisoft, Wargaming) i oferuje ponad 100 gier

– pisze w prasówce Onet. Teraz zyskał nie tylko potężną nową platformę do wydawania gier, ale także wciąż gigantycznie wielką społeczność, której można je oferować.

Powtórzę – z której strony by nie patrzeć, to w jaki sposób Nasza Klasa przeobrażała się z serwisu na serwis jest przykładem na niezwykle umiejętne wyciskanie biznesu.

Do ostatniej kropli.

*Zdjęcie pochodzi z Shutterstock.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement