Lenovo chce, żebyś usunął aplikacje Dysku Google, Dropboksa i zainstalował ich własną. Kupuję to!

News/Technologie 20.11.2014
Lenovo chce, żebyś usunął aplikacje Dysku Google, Dropboksa i zainstalował ich własną. Kupuję to!

Lenovo chce, żebyś usunął aplikacje Dysku Google, Dropboksa i zainstalował ich własną. Kupuję to!

Kilka plików na Dropboksie, kilka zdjęć na Dysku Google, a do tego jeszcze może trochę w innych usługach chmurowych. Dla każdej z nich oczywiście osobna aplikacja na telefonie i komputerze, albo przynajmniej zakładka w przeglądarce. Z pomocną dłonią postanowiło tak aktywnym użytkownikom przyjść Lenovo, którego REACHit ma ułatwić korzystanie ze wszystkich chmur jednocześnie.

Pomysł jest prosty, żeby nie powiedzieć wręcz, że banalny. Nie musimy rezygnować z żadnego z naszych chmurowych kont – musimy tylko zrezygnować z towarzyszących im aplikacji na rzecz jednej, przygotowanej przez Lenovo. Z jej poziomu widzimy wszystkie nasze pliki tak, jak gdybyśmy korzystali tylko z jednej usługi, wliczając w to m.in. najważniejsze – wyszukiwanie. Możemy nimi również w pewnym stopniu zarządzać.

Gdyby tego było mało, na liście dysków dostępne są nie tylko dyski wirtualne, ale także pamięci innych naszych urządzeń z zainstalowaną i poprawnie skonfigurowaną aplikacją. W ten sposób sytuacja jest niemal idealna – z każdego sprzętu uzyskujemy dostęp do wszystkich miejsc, w których mogą się znajdować nasze pliki.

Chińska firma zdecydowała się również zintegrować ze swoim nowym produktem zestaw narzędzi umożliwiających edycję wybranych plików (dzięki oprogramowaniu ZOHO). Argumentów za korzystaniem z dedykowanych aplikacji do obsługi usług chmurowych zaczyna być więc coraz mniej.

lenovo reachit

Ujednolicony jest też proces logowania na wszystkich urządzeniach. Zamiast za każdym razem wprowadzać dane dostępu do poszczególnych serwisów, są one zapamiętywane i wystarczy skorzystać z Lenovo ID. Z jednej strony to ogromne ułatwienie, natomiast z drugiej, przekazywanie naszych loginów i haseł kolejnym firmom z całą pewnością sporej części użytkowników nie przypadnie do gustu.

Z całą pewnością osobom niezdecydowanym, ale poszukującym takiego rozwiązania łatwiej będzie zaufać gigantowi takiemu jak Lenovo, niż anonimowemu programiście, który podobny produkt umieściłby w Google Play czy Apple App Store.

Trudno przy tym stwierdzić, jak wiele wspólnego ma REACHit z zamkniętą niedawno (nawet pomimo startu dopiero na początku tego roku) usługą Lenovo Reach. Pomimo zbieżności nazw różnice pomiędzy nimi są wystarczająco duże, aby uznać je za dwa niezależne projekty.

Pomysł brzmi jednak świetnie, jak jest z jego realizacją?

Już na początku jest całkiem nieźle. W dniu premiery dostępna jest aplikacja dla Windowsa (niestety tylko komputerowego), gdzie integruje się ona z systemowym eksploratorem plików, oraz Androida. Wkrótce powinno pojawić się także wydanie dla sprzętów z iOS, więc pokrycie najpopularniejszych platform będzie można uznać za niemal kompletne. Dodatkowo, odpowiednia aplikacja będzie instalowana domyślnie na wszystkich sprzętach Lenovo od początku przyszłego roku.

reachit lenovo

Liczba obsługiwanych serwisów chmurowych również wydaje się być wystarczająca – Dysk Google, OneDrive, Dropbox oraz Box to zdecydowanie najpopularniejsze tego typu usługi i to właśnie je najwięcej użytkowników chciało by zintegrować w jednej aplikacji.

Nieco gorzej jest jednak w kwestii startu całego przedsięwzięcia. Oficjalna strona Lenovo nie wspomina nic o konieczności założenia Lenovo ID i choć jest to dość oczywiste, to nie podpowiada nawet gdzie możemy to zrobić. Skorzystanie z wyszukiwarki Google również niewiele pomaga, chyba że ktoś spróbuje się dostać do REACHit za pomocą loginu do… Lenovo Reach.

Z poziomu aplikacji jest nieco łatwiej – tam od razu wiadomo gdzie kliknąć, aby założyć konto. Przeklikanie się przez szereg opcji zdradza również pewien brak konsekwencji. Strona Lenovo ID ukryta jest bowiem pod adresem passport.lenovo.com, opisanej w wynikach Google “krzaczkami”. Bardzo interesujące, jak dużo osób będzie miało odwagę kliknąć w taki wynik i przede wszystkim w ogóle się do niego dokopać.

reachit

Po poradzeniu sobie z zakładaniem konta jest już jednak na szczęście lepiej. Dodanie Dropboksa czy Dysku Google trwa dosłownie chwilę, podobnie jak synchronizacja informacji na temat naszych plików. Doskonale funkcjonuje również “przenoszenie” raz dodanych kont pomiędzy urządzeniami i oszczędza nam czas na ich ponowne dodawanie. Jak widać na powyższym zrzucie ekranu, z poziomu komputera mam dostęp także do plików z mojego telefonu.

Zgodnie z deklaracjami producenta, bez zarzutu działają praktycznie wszystkie dostępne funkcje, wliczając w to zdalne wyszukiwanie, którego wyniki przedstawione są w sposób nie pozostawiający wątpliwości co do tego, z jakiego źródła pochodzą dane pliki. Cieszy także spora liczba ułatwień w postaci dodatkowych opcji filtrowania czy segregowania plików.

lenovo r

Co ciekawe, program teoretycznie reaguje na próby “przeciągnięcia” plików z jednego urządzenia na drugie oraz pomiędzy folderami jednej usługi, jednak w rzeczywistości nie wykonuje tych akcji. Konieczne jest zaznaczenie pliku, wybranie opcji “Kopiuj”, przejście do właściwego folderu lub dysku i zaznaczenie “Wklej”. Czy jest to tymczasowy błąd czy tak ma być – nie wiadomo.

Bez zarzutu działa natomiast pobieranie danych na aktualnie użytkowane urządzenie, zmiana jego nazwy, kasowanie czy udostępnianie np. przez email.

Jedyne, do czego można się tak naprawdę przyczepić w przypadku REACHit to wygląd aplikacji. I ta dla Windowsa i ta dla Androida są w najlepszym przypadku niezbyt piękne. Do współczesnych standardów, czy to Modern, czy to Material Design, brakuje im bardzo, bardzo dużo. Właśnie to może być główną przyczyną, dlaczego REACHit, przynajmniej na razie nie stanie się hitem. Muszę przyznać, że nawet mnie – człowieka niewrażliwego na design tak, jak to tylko możliwe – trochę jednak ten interfejs, zwłaszcza w wydaniu mobilnym, trochę odrzuca.

Nie można jednak z tak banalnego powodu odrzucić usługi, która faktycznie może ułatwić życie. Dlatego też REACHit zostaje na dłużej. Przekonamy się, czy sprawdzi się w codziennej pracy, czy też jednak dedykowane aplikacje wywiązują się ze swoich zdań lepiej.

Dołącz do dyskusji

Advertisement