Sprawdzamy, czy warto kupić polskiego smartwatcha. Goclever Chronos Eco – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 29.11.2014
Sprawdzamy, czy warto kupić polskiego smartwatcha. Goclever Chronos Eco – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Sprawdzamy, czy warto kupić polskiego smartwatcha. Goclever Chronos Eco – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Od wczoraj używam polskiego zegarka Goclever Chronos Eco, który można kupić w Kauflandzie za 169 zł. Już zdążyłem się przekonać, że choć jest to sprzęt pełen kompromisów, zdecydowanie jest warty swojej ceny.

Co to w ogóle jest?

Jak zwykle byliście czujni i zauważyliście, że model ten jest kopią innego sprzętu, zegarka Weloop Tommy. Dzięki temu mogłem sprawdzić jego dokładną specyfikację. Ta nie powala. Goclever Chronos Eco nie jest oparty na platformie Android Wear i w związku z tym nie potrzebuje mocnych podzespołów. Dlatego znajdziemy tu zaledwie najmniejszy na świecie procesor ARM, Cortex-M0, 768 KB pamięci flash i 8 kB pamięci RAM.

Sprzęt ten został wyposażony w monochromatyczny 1,26-calowy NIEdotykowy ekran Sharp Memory LCD o rozdzielczości 144 x 168 pikseli. Dodatkowo został pokryty szkłem ochronnym, które chroni go przed zarysowaniem. Ekran można podświetlić poprzez wykonanie ruchu nadgarstkiem lub wybranie odpowiedniej opcji w menu. Warto jednak dodać, że włączenie podświetlania powoduje znaczne zwiększenie zużycia energii i powoduje, że zegarek zamiast imponujących 3-4 tygodni, będzie działał bez ładowania tylko kilka dni.

Estetyka

Goclever Chronos Eco (1)

Pod tym względem niestety zegarek Goclevera kuleje i wygląda niczym bazarowa zabawka, czyli bardzo podobnie do Pebble. Połączenie matowego plastiku, szkła oraz gumowego paska nie przedstawia się szczególnie ładnie i z całą pewnością zegarka tego nie wypada założyć do garnituru. Widać, że jest to zwykły gadżet, a nie element ubioru.

Goclever Chronos Eco (14)

Osoby ceniące sobie przede wszystkim estetykę zegarka powinny raczej wziąć pod uwagę modele oparte na platformie Android Wear, takie jak Asus ZenWatch czy Moto 360. Po wejściu w aplikację zegarka na telefonie możliwa jest też zmiana jego tarcz. Twórcy przygotowali wiele wzorów, wśród których nie zabrakło takich nawiązujących do seriali, filmów animowanych oraz kultowych napitków pochodzących z USA.

Wytrzymałość i jakość wykonania

Pod tym względem zegarkowi nie można zarzucić zbyt wiele. Co prawda używam go zaledwie od doby, ale w tym czasie zdążyłem zahaczyć i uderzyć zegarkiem o kilka blatów stołów itp. Parę razy byłem na tyle nieuważny, że bałem się o wytrzymałość zegarka, ale na szczęście okazało się, że nic mu się nie stało. Goclever chwali się, że ich najnowszy sprzęt jest wodoodporny.

Co prawda jeszcze nie miałem okazji być na basenie, ale nie zdejmowałem zegarka nawet do kąpieli. Nie zrobiło to na nim większego wrażenia, a sprzęt nawet po kąpieli działał bez zarzutu. Nie mam też jakichkolwiek zastrzeżeń do budowy zegarka. Obudowa jest spasowana idealnie, a konstrukcja solidnie przylega do paska zegarka. Pod tym względem jedyną wadą jest brak możliwości wymiany paska na bardziej elegancki niż zamontowana fabrycznie guma.

Funkcje

Goclever Chronos Eco (9)

Zegarek, jak to zegarek, ma przede wszystkim pokazywać czas. Jednak oprócz tego może on wyświetlać powiadomienia z wybranych przez nas programów, sterować odtwarzaczem muzyki, zdalnie robić zdjęcia i filmy, mierzyć nasze kroki i czas naszego snu oraz znaleźć podłączony do zegarka telefon. Dodatkowych funkcji nie można dograć, gdyż Goclever Chronos Eco działa w oparciu o autorską platformę pozbawioną sklepu z aplikacjami.

Jednak czy wszystkie zawarte w urządzeniu funkcje działają tak jak powinny? Niestety nie. Zacznijmy od wiadomości i powiadomień. Twitter i Facebook dla tego zegarka nie stanowi wyzwania. Problemy za to można mieć z odczytaniem maili, które nie wyświetlają się w całości. Nie uważam tego jednak za znaczną wadę sprzętu, ponieważ ma on nas jedynie powiadamiać o wiadomości i umożliwić szybkie ocenienie, czy jest ona na tyle istotna, żeby wyciągnąć telefon.

Goclever Chronos Eco (13)

Kolejnym problemem są powiadomienia, których… zegarek nie rozumie. Ot, chociażby polubienie zdjęcia na Instagramie. Zegarek nie wie, co wyświetlić w takiej sytuacji, więc wibruje i pokazuje pusty ekran. Jeśli chodzi o sterowanie muzyką, wszystko działa doskonale tak długo, jak nasza muzyka znajduje się w pamięci urządzenia w formie plików. Próba obsłużenia Deezera za pomocą tego sprzętu skończyła się niepowodzeniem.

Co prawda zegarek widział nazwy utworów, albumów i wykonawców, jednak przy próbie jakiejkolwiek akcji wszystkie informacje znikały, a na telefonie pojawiała się informacja o pustej playliście. Wiem jednak, że niebawem funkcja obsługi aplikacji strumieniujących muzykę pojawi się, ponieważ doczekał się go Weloop Tommy – protoplasta opisywanego przeze mnie sprzętu. Z kolei zdalne robienie zdjęć i filmów też mija się z celem, bo do zrobienia tej czynności należy najpierw na telefonie otworzyć aplikację zegarka i wbudowany w nią widżet aparatu. Jest to mało wygodne rozwiązanie. Pozostałe wymienione funkcje nie sprawiały problemu.

Goclever Chronos Eco (12)

Aplikacja

Do wykorzystania potencjału zegarka konieczne jest zainstalowanie na naszym smartfonie odpowiedniej aplikacji dostępnej w sklepach App Store oraz Google Play. Co prawda Goclever wypuścił listę kompatybilności sprzętów, ale nie należy się nią przejmować i należy spróbować zainstalować program na posiadanym telefonie. Na moim myPhone Fun3 program działał jak miło, mimo że telefon nie jest oficjalnie wspierany przez Goclevera.

Program nie ma żadnych wyjątkowo ciekawych funkcji i stanowi tylko łącznik między telefonem oraz zegarkiem. Umożliwia podejrzenie zebranych danych, wybranie aplikacji, z których zegarek ma wyświetlać informacje, zmianę wyglądu tarczy zegarka i uruchomienie modułu aparatu w celu zdalnego robienia zdjęć. Aplikacja nie zawieszała się i działała dobrze. Nie sposób jest tu do czegokolwiek się przyczepić. Ot, solidny standard.

Czy warto go kupić?

Goclever Chronos Eco (7)

Goclever Chronos Eco to sprzęt dosyć ograniczony, ale jest wyposażony w większość funkcji potrzebnych w tym sprzęcie. Początkowo myślałem, że brak ekranu dotykowego sprawi, że obsługa tego zegarka będzie nieintuicyjna, ale się myliłem. Korzystanie ze sprzętu było łatwe i przyjemne na tyle, że ani razu nie musiałem korzystać z instrukcji. Sprzęt jest doskonale spasowany i bardzo dobrze wykonany, ale też przy tym… brzydki. I to jest jego największa wada. Pal licho grubą kopertę, która nie należy do najbardziej urokliwych. Najbardziej mierzi mnie brzydki, gumowy pasek, którego nie da się wymienić i tym samym samodzielnie podrasować wyglądu zegarka. Tego zegarka nie chce się używać i założenie go to… obciach niemal taki sam jak noszenie Pebble.

Goclever Chronos Eco (6)

Jednak nie sposób zauważyć, że sprzęt ten ma pewne rozwiązanie, którego brak w konkurencyjnych sprzętach. Chodzi o długi czas pracy bez ładowania. Goclever chwali się, że może on działać nawet miesiąc i wszystko wskazuje, że jest to prawda, bo po pierwszym dniu zniknęło mi zaledwie kilka procent energii znajdującej się w akumulatorze. To świetna wiadomość dla wszystkich, którzy nienawidzą codziennego ładowania swoich inteligentnych sprzętów. Dlatego jeśli nie przeszkadza Wam wygląd zegarka, a w mobilnym asystencie od kolorowego ekranu i mnogości dostępnych programów bardziej cenicie sobie prostotę i długi czas pracy bez ładowania, możecie śmiało zainteresować się kupnem opisywanego tu zegarka.

Zwłaszcza, że jest to jeden z najtańszych smartwatchy na rynku, a jego cena wynosi teraz zaledwie 169 zł.

Warto jednak przypomnieć, że to promocyjna oferta, która skończy się wraz z wyprzedaniem pierwszej partii zegarków. Następne będą dostępne w mniej promocyjnej, ale nadal atrakcyjnej cenie 210 zł.

Dołącz do dyskusji

Advertisement