Wycinanki, aplikacja mobilna i wirtualna rzeczywistość? Polacy z Pixle robią furorę w USA

Artykuł/Biznes 24.11.2014
Wycinanki, aplikacja mobilna i wirtualna rzeczywistość? Polacy z Pixle robią furorę w USA

Wycinanki, aplikacja mobilna i wirtualna rzeczywistość? Polacy z Pixle robią furorę w USA

Jeśli ktoś ma w domu zestaw dziecko + iPad to zapewne nie raz już na swoim urządzeniu projektował rożne ciekawe przedmioty, a potem drukował szablony, wycinał odpowiednie elementy i łączył je w całość.. Myślę też, że od niedawna wiele domów w Polsce i innych krajach jest wypełnionych całkiem nowymi wycinankami, tym razem przedstawiającymi typowe fanty z osiedlowych sklepików. Poznajcie ludzi, którzy stoją za dwiema świetnymi aplikacjami made in Poland cudownie łączącymi świat realny z wirtualnym – Foldify i Storest.

Renata Ostrowska, Mariusz Ostrowski i Krzysztof Zabłocki tworzą studio Pixle. Jak sami o sobie mówią, są niezależnym trio specjalistów od UI w stylu indie. W swojej pracy pod szyldem „Pixle” skupiają się głównie na aplikacjach, które mają być przyjazne dla dzieciaków, a jednocześnie sprawiać, że ich rodzice będą się świetnie bawić.

Nie są to jednak gry czy aplikacje jak wszystkie inne.

Spod ich ręki nie wyszła żadna strzelanka czy jakikolwiek symulator. Bo niby po co cokolwiek symulować skoro świat wirtualny można połączyć z rzeczywistym? A to Renata, Mariusz i Krzysztof potrafią robić świetnie.

Foldify to ich ogromny sukces. Pięknie zaprojektowana aplikacja uwalniająca pokłady kreatywności dzieciaków i rodziców. Jej ważną częścią jest oczywiście iPad, ale ambicją naszego trio jest to, żeby najmłodsi niekoniecznie wpatrywali się cały czas w ekrany. Można przecież zrobić coś fajnego i w świecie rzeczywistym.

Miarą sukcesu Foldify jest to, że pierwszego dnia obecności w App Storze pobrano tę aplikację 20 tys. razy, co dało jej trzecie miejsce wśród najpopularniejszych programów na iOS w Stanach Zjednoczonych. Później dzienne statystki nie były aż tak wyśrubowane, ale Pixle zaczęli z przytupem.

A co z pieniędzmi?

Tutaj za wiele więcej się nie dowiemy od samych twórców, poza tym, że życie developera aplikacji mobilnych zazwyczaj nie jest usłane różami, kawiorem i drogimi używkami.

– Wielu osobom wydaje się, że takie aplikacje zarabiają jakieś niesamowite pieniądze, a prawda jest taka, że każdy z nas dalej pracuje jako freelancer – mówi w rozmowie ze Spider’s Web Mariusz Ostrowski.

Sukces Foldify jest jednak na tyle duży, że poswatała iteracja tej aplikacji – Foldify Zoo. Jeszcze kolejna wersja tej aplikacji jest już gotowa, ale Pixle nie zdradzają jeszcze kiedy ujrzy światło dzienne. Można już za to ściągać inną ciekawą produkcję tego tria, czyli Storest.

Tutaj Renata, Mariusz i Krzysztof postawili na pomysł, który każdy z nas zna ze swego dzieciństwa. Mianowicie, postanowili nieco unowocześnić i połączyć z iPadem starą, dobrą zabawę w sklep. Czy im się to udało? Oceńcie sami?

Z pewnością jednak, kolejny raz udowodnili, że można w piękny, zabawny i zajmujący sposób organizować dzieciakom zabawy z wykorzystaniem tabletów, ale nie ograniczając jej jedynie do skupiania się wyłącznie na ekranie.

Zafascynowany Storest, postanowiłem zadać ekipie studia Pixle kilka pytań. Zobaczcie, co mają do powiedzenia o swojej pracy i rynku, na którym działają.

Co Was inspiruje?

Renata: Inspirują nas oczywiście dzieci i zabawa z nimi. Ich spontaniczność i kreatywność. To właśnie dla głównie nich chcemy robić coś nowego, są naszym motorem napędowym.

Krzysiek: W dzisiejszych czasach za dużo jest aplikacji ogłupiających dzieci i młodzież, dużo aplikacji podaje dzieciakom wszystko na tacy i usuwa możliwość kreatywnego myślenia. Myślę że jednym z naszych głównych założeń przy tworzeniu aplikacji dla dzieciaków jest tworzenie takich programów, które mimo technologi pozwalają rozwijać kreatywność. Dla mnie istotne jest też to, aby nasze aplikację były innowacyjne. Dlatego np. Foldify jest 3D, a oryginalny pomysł to były wycinanki, ale to już jest taki inżynierski nawyk. Jako programista zawszę chcę się rozwijać.

Czy macie jakieś wzorce, jeżeli chodzi o projektowanie aplikacji?

Renata: Śledzimy na bieżąco rynek aplikacji czy też to co się dzieje ogólnie w branży, ale raczej nie próbujemy się na kimś wzorować i chyba dlatego też jesteśmy innowacyjni.

Mariusz: Doświadczenie. Zajmuję się projektowaniem aplikacji mobilnych od prawie 15 lat i dziś jest już z czego czerpać.

Krzysiek: Jeśli chodzi o projektowanie od strony technicznej, to raczej staram się tworzyć takowe, a nie podążać. Przy tworzeniu Storest stworzyłem np. Koncept “Behaviours”, o którym pisałem i wykładałem już w paru miejscach. To on pozwolił nam pracować bardzo efektywnie, między innymi przez to, że Mariusz mógł zrobić większość animacji bez mojej pomocy.

Foldify

Dlaczego chcecie łączyć świat mobile ze światem fizycznym?

Renata: To jest bardzo ciekawe, rozwijające i kreatywne. Lubimy robić coś, co się komuś przyda i nie jest stratą czasu spędzoną z urządzeniem, gdzie dzieci mogą się czegoś nauczyć, poprawić swoje zdolności manualne i mieć przy tym dużo radości i zabawy.

Mariusz: My wychowywaliśmy się w “analogowych” czasach i dziś chcemy przemycić trochę tego w naszych projektach. Wielu rodziców nie dopuszcza dzieci do nowych technologii, my z kolei widzimy w aplikacjach i urządzeniach możliwości, które pozwalają na wspólną rozwijającą zabawę.

Krzysiek: Pozwala to na pobudzanie kreatywności i wyobraźni u naszych użytkowników. Po za tym, w momencie gdy kupisz jedna z naszych aplikacji jak np. Storest to za cenę kilku dolarów dostajesz i aplikację, i grę planszowa, która normalnie by kosztowała kilkadziesiąt dolarów.

Jak Waszym zdaniem wygląda przyszłość rynku aplikacji mobilnych? Gdzie dostrzegacie największe szanse, a gdzie najpoważniejsze zagrożenia?

Mariusz: Obserwując to, co się dzieje teraz na rynku aplikacji i urządzeń zaczyna mnie to trochę przerażać. Wszystko to zintegrowane mocno wkroczyło w naszą prywatność, a ingerencja zapewne będzie coraz większa. Na szczęście każdy ma wybór i nie do każdej usługi trzeba się od razu logować, a żeby zagotować wodę na herbatę nie trzeba kupować czajnika sterowanego smartfonem.

Renata: Aktualne pokolenie dzieciaków jest pierwszym, które ma styczność z aplikacjami, tabletami i smartfonami na co dzień, które są już nieodłączną częścią współczesnego świata. Z jednej strony dają dużą szansę na pomoc w rozwoju, a z drugiej niosą ze sobą masę zagrożeń. To od nas zależy jak pokażemy dzieciom jak należy z tego korzystać z pożytkiem.

Krzysiek: Myślę że aplikację łączące edukację i rozrywkę mają duży potencjał, dlatego też cały czas chcemy być obecni w tym obszarze. Wydaje mi się że dużo rozbiję się o modele płatności. Dla mnie rynek w tej chwili kreuje się na dwie frakcje: freemium, np. gry, i premium np. Foldify. W aplikacjach w których celem są mniejsze dzieci, jak np. nasz Storest, wrzucanie In-App Purchases jest rozpraszające. Dlatego też w następnym tygodniu wrzucamy nowa wersję Foldify bez IAP. Wyzwaniem jest dopracowanie modelu. Z jednej strony pozwoli to twórcom utrzymać się z aplikacji, a z drugiej nie będzie żerował na użytkownikach tak jak to można było widzieć w przypadku aplikacji pewnych dużych znanych firm.

Czy możecie zdradzić plany Pixle na następne miesiące?

Krzysiek: Mamy już w zasadzie skończony kolejny projekt z serii Foldify, a teraz rozpoczęliśmy prace nad kolejnym świeżym pomysłem. Powiem tylko tyle że po raz kolejny ryzykujemy i mamy projekt którego jeszcze nikt nie zrobił.

storest

Dołącz do dyskusji

Advertisement