Jeśli Mark Zuckerberg korzysta z Listonica, to tak powinna wyglądać jego lista zakupów

Artykuł/Social media 03.11.2014
Jeśli Mark Zuckerberg korzysta z Listonica, to tak powinna wyglądać jego lista zakupów

Jeśli Mark Zuckerberg korzysta z Listonica, to tak powinna wyglądać jego lista zakupów

– Będziemy przygotowywać się na nadchodzącą przyszłość agresywnie inwestując – zapowiada Mark Zuckerberg. – Rok 2015 będzie bardzo ważny jeżeli chodzi o inwestycje – dodaje CFO Facebooka. Te dwa cytaty pochodzą z konferencji prasowej, która była poświęcona najnowszym wynikom finansowym społecznościowego giganta. Co one oznaczają? Tylko jedno – Facebook wybiera się na duże zakupy.

Jeszcze nie wiemy czy będą to zakupy znaczące jeśli chodzi o wartość transakcji. Tutaj ciężko zapewne będzie przebić deal z WhatsAppem, chociaż jest co najmniej jeden kandydat na to, żeby dorównać tej transakcji – Snapchat. Nie wiadomo też czy chodzi o ilość dobitych targów w przyszłym roku.

Zapowiedź Facebooka jest jasna – idziemy na wielkie zakupy, ale szczegóły dopiero poznacie.

Zuckerberg rzucił jednak nieco światła na to jakie są plany jego firmy na najbliższe lata. Jak zapowiedział szef Facebooka, w następnych 2-3 latach jego ekipa będzie skupiała się na tym, żeby dopieścić WhatsAppa, Messengera, wyszukiwarkę, platformę wideo, newsfeeda i Oculusa. Każda z tych usług ma docierać do miliarda użytkowników. Kolejny krok po nabraniu odpowiedniej skali to monetyzacja, ale to już cel na okres pięciu lat.

facebook lifestyle

Jak te cele zrealizować? Trzeba zainwestować w talenty i technologie. Zarówno w samym Facebooku i poza nim. A skoro wielkie zakupy są już pewne to warto zastanowić się kogo i dlaczego może kupić Facebook.

 

Vimeo

Wideo to przyszłość internetu. Ale też i ważna część teraźniejszości, co Mark Zuckerberg doskonale rozumie. Dlatego też Instagram wprowadził jakiś czas temu do portfolio swoich funkcji możliwość nagrywania filmów, a całkiem niedawno pojawiły się informacje wskazujące na to, że zaraz zobaczymy tam pierwsze reklamy wideo. Jednakże, to nie koniec inwestycji Facebooka w formy filmowe.

„Inwestycje w wideo, które zrealizowaliśmy są bardzo ważne. W tym kwartale udało się przekroczyć poziom miliarda wyświetleń materiałów wideo na Facebooku dziennie. Latem klipy związane z Ice Bucket Challenge miały 10 mld odsłon i widziało je 440 mln ludzi, co pokazuje jaki zasięg ma wideo na Facebooku” – powiedział Zuckerberg akcjonariuszom.

Jeśli społecznościowy gigant nadal chce rozwijać treści wideo i będzie chciał robić to na poważnie to logicznym wydaje się, że zechce do swojej stajni dołączyć np. Vimeo.

Snapchat

Jak jakiś czas temu dowodził TechCrunch, Facebook, z wielu względów nie jest w stanie skopiować Snapchata. Slingshot to porażka firmy Zuckerberga i chyba nie znajdzie się chętny, żebym z tym stwierdzeniem dyskutować. To niewypał.

Nie zmienia to jednak faktu, że komunikacja w stylu Snapchata to coś, w co warto inwestować. Nawet BlackBerry to zrozumiało. Dlatego też, zapewne w myśl zasady „jeśli nie możesz ic pokonać, wykup ich” Mark Zuckerberg i jego ekipa będą w 2015 robić podchody pod kolejną próbę zakupu Snapchata.

snapchat lupa logo

Tam po prostu są użytkownicy, a na dodatek ci młodsi. Od dawna już mówi się o tym, że Facebook ma kłopoty z przyciąganiem młodzieżowej widowni w Stanach, zatem można tutaj powtórzyć manewr wykonany przy okazji akwizycji WhatsAppa i jednym zakupem poszerzyć sobie grupę docelową w pożądanym segmencie.

Kierunek: Rosja

A skoro już jesteśmy przy widowni i zasięgu Facebooka, to można z dużą dozą prawdopodobieństwa zakładać, że Zuckerberga będzie chciał zaznaczyć swoją obecność na rynkach, na których w tej chwili jego firma mocno widoczna nie jest. Tutaj w pierwszej chwili do głowy przychodzą Chiny.

To w tej chwili Mekka dla mediów społecznościowych i wszystkich firm związanych z mobilem. Jednakże, pielgrzymka do Chin wiążę się wieloma ryzykami, w tym ryzykiem politycznym. Facebook to duża firma, Zuckerberg jest na świeczniku, zatem jakiekolwiek ruchy na rynku chińskim muszą być prowadzone w bardzo delikatny sposób. Z drugiej strony, Zuck wykonał już pierwszy ruch na drodze do chińskiej ekspansji ucząc się mandaryńskiego.

Drugi prawdopodobny kierunek geograficznego rozwoju Facebooka to Rosja. Choć tutaj także ciężko będzie Zuckerbergowi coś zdziałać. Rosyjskie władze mają dość specyficzne podejście do internetu. Trzeci ważny dla Facebooka kierunek do Ameryka Południowa – tam serwis Zucka notuje nieustanne wzrosty, więc dlaczego nie miałby ich trochę wesprzeć mniejszymi czy większymi zakupami?

Whipser, Secret, FireChat

Prywatność jest teraz w modzie. Skandal z kradzieżą nagich zdjęć z iClouda, Heartbleed i inne przygody ludzi z chmurą oraz internetowymi usługami sprawiają, że ludzie coraz mniej ufają firmom i w większym stopniu zwracają uwagę na to, co i jak udostępniają w sieci. A przynajmniej więcej się o tym mówi.

Na fali wzrostu popularności prywatności wznoszą się takie usługi jak Whisper, Secret, FireChat czy Telegram. To w miarę popularne komunikatory i każdy z nich na swój sposób albo zapewnia anonimowość użytkownikom, albo dba o to, żeby trudno było przechwycić wiadomości, które wysyłają.

Facebook może chcieć to wykorzystać i zaimplementować u siebie. Jest na tyle duża firmą, że może okazać się, że taniej będzie kupić jakąś firmę, która wykorzystuje modę na prywatność niż rozwijać projekt w ramach wewnętrznej struktury.

Monetyzacja

– W ciągu najbliższych kilku lat naszym celem jest uczynienie z Facebooka multi-platformy, która pozwoli developerom budować, rozwijać i monetyzować ich aplikacje we wszystkich najważniejszych środowiskach mobilnych – to słowa Marka Zuckerberga.

Choć to wierzchołek góry lodowej. Zuckowi najbardziej zależy na tym, żeby to Facebook jak najlepiej monetyzował ponad miliard swoich użytkowników.

Dlatego też na celowniku społecznościowego giganta może znaleźć się dosłownie każda firma zajmująca się marketingiem mobilnym i reklamą na smartfonach oraz tabletach, wszystkie narzędzia mierzące efektywność kampanii, firmy zajmujące się automatyzacją marketingu czy RTB. Jak twierdzi Sheryl Sandberg, tylko 11 proc. marketerów wydaje swoje budżety na mobile. Ambicją Facebooka jest to zmienić dostarczając odpowiednie narzędzia.

Najpierw jednak trzeba je rozwinąć. I tutaj znów przydatni mogą przydać się specjaliści od przejęć.

Ważna uwaga na koniec, nie zamierzam nawet próbować zgadywać jaka mogłaby być wysokość każdej z możliwych transakcji, bo przykład WhatsAppa pokazuje, że w tej chwili wyceny spółek w Dolinie Krzemowej oparte są na mieszance twardych danych i szeroko pojętego, a przez to trudno kwantyfikowalnego, „potencjału”.

*Wszystkie grafiki pochodzą z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement