Ebooki pokonają papier w 2018 roku? To ślepy strzał

Felieton/Technologie 27.11.2014
Ebooki pokonają papier w 2018 roku? To ślepy strzał

Ebooki pokonają papier w 2018 roku? To ślepy strzał

Miłośnicy książek papierowych i żyjący w internecie gadżeciarze prowadzą od lat spór o przyszłość słowa pisanego. Jeśli wierzyć kolejnym prognozom, ebooki mają szansę stać się dominującą nad papierem formą konsumpcji książek już niedługo. Pytanie tylko, czy tym prognozom można ufać, skoro z roku na rok ebookowa rewolucja odsuwa się w czasie.

O nowych predykcjach dotyczących wzrostu rynku ebooków w Stanach Zjednoczonych i na świecie poinformował serwis The Digital Reader powołując się na dane dostarczone przez PricewaterhouseCoopers opiniowane m.in przez New York Timesa.

Wynika z nich, że światowy rynek ebooków może podążyć śladami Amazonu.

pwc-eook-2018-prediction-500x406

Amazon zaczynał jako wysyłkowa księgarnia sprzedająca książki i wykosiła na rodzimym rynku na przestrzeni ostatnich dwóch dekad cyfrową i analogową konkurencję, w tym firmy z dłuższym stażem. Firma Jeffa Bezosa nie była też pierwszą, która zaczęła sprzedawać ebooki.

Amazonowi udało się jednak stworzyć nowoczesną książkę elektroniczną oraz rozwinąć gałąź specjalistycznych urządzeń do czytania ebooków. Czytniki Kindle były strzałem w dziesiątkę. Po kilku latach (już w 2011 roku!) sprzedaż cyfrowych książek była już większa, niż papieru.

Ten trend widać nie tylko w Amazonie.

amazon kindle czytnik ebook

U nas w Polsce rynek książki cyfrowej może jest jeszcze mały, a wydawcy nie muszą się liczyć z posiadaczami czytników. Europa powoli przyjmuje ebookową rewolucję. W anglojęzycznym świecie jednak, zwłaszcza w krajach rozwiniętych takich jak Stany Zjednoczone i Wielka Brytalnia, papier powoli ustępuje pola ebookom.

Obecnie szacuje się, że sprzedaż ebooków odpowiada za pomiędzy jedną czwartą a jedną trzecią całego konsumenckiego rynku książki. Według przewidywań analityków z firmy konsultingowej PricewaterhouseCoopers już w 2018 roku książki cyfrowe będą stanowiły większość rynku.

Europa jednak nadal papierem stoi.

książka biblioteka book library

W Polsce rynek ebooków to ledwie kilka procent, u naszych zachodnich sąsiadów nie jest znacznie lepiej. Względnie nieźle cyfrowym książkom wiedzie się we Francji (8 proc. rynku), nieco gorzej w Niemczech i we Włoszech (po 4 proc.) a strasznie słabo sytuacja wygląda w krajach skandynawskich, takich jak Szwecja i Norwegia (po 1 proc.).

Z twardymi danymi trudno dyskutować, ale czy przewidywania dotyczące rynku mają jakikolwiek sens? Bez dwóch zdań ebooki rosną w siłę, ale nie byłbym pochopny w wieszczeniu rewolucji. Dane PwC należy też traktować z pewną rezerwą, bo zapowiadana przez nich zmiana układu sił odwleka się w czasie.

Okazuje się, że co roku publikowane są niemal identyczne prognozy dotyczące tego, jak zmieni się rynek w przyszłości, tylko podmieniane są daty.

amazon kindle czytnik

Co roku też data rewolucji odsuwa się o kolejny rok. Ebooki miały przegonić w Stanach papier już w 2016 roku (dane z 2012), w 2017 (dane z 2013 roku), a teraz mówimy o 2018 (w 2014). Pytanie więc, na ile te dane mają pokrycie w rzeczywistości, a na ile są pobożnymi życzeniami?

Jak dotąd PwC dwukrotnie już się pomyliło, i dzisiejsze deklaracje o 2018 roku jako ebookowej rewolucji to najpewniej kolejny ślepy strzał. Nie można jednak zaprzeczyć, że pozycja papieru jest realnie zagrożona. Ludzie polubili się z czytnikami, a tablety i ogromne smartfony są coraz bardziej dostępne.

Nie przeczę jednak, że nie mogę doczekać się prawdziwego boomu na ebooki u nas w kraju.

kindle ebook ksiazka

Użytkownicy czytników ebooków w USA i innych anglojęzycznych regionach mają już bardzo komfortową sytuację. Cyfrowe książki nie muszą przekroczyć tej symbolicznej granicy; wystarcza, że udział procentowy w sprzedaży w skali kraju będzie wyrażana dwucyfrową liczbą.

Dzięki temu wydawcy traktują użytkowników jako grupę klientów z na tyle dużą siłą nabywczą, że nie można ich ignorować. W krajach kontynentalnej Europy, takich jak Polska, rynek zbytu jest po prostu zbyt mały. Wydawcy wolą inwestować w pewny papier i wielokrotnie zostawiają e-czytelników na lodzie.

Nie mogę nie docenić starań rodzimych cyfrowych księgarni, porównywarek cen i wszelkiej maści ewangelistów. Sytuacja prezentuje się o niego lepiej niż jeszcze kilka lat temu. Nadal nie wszystkie nowości i nie wszystkie klasyki mogę przeczytać na swoim Kindle’u, bo dla wydawców często przygotowanie ebooka nie spina się biznesowo.

Nie łudzę się, że sytuacja poprawi się w przeciągu roku lub dwóch, ale wierzę, że za dekadę o tych problemach wieku dziecięcego rynku ebooków nie będziemy już pamiętać.

Część zdjęć pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement