Ciemnej materii coraz mniej – czy nasz wszechświat… wyparuje?

News/Nauka 04.11.2014
Ciemnej materii coraz mniej – czy nasz wszechświat… wyparuje?

Ciemnej materii coraz mniej – czy nasz wszechświat… wyparuje?

Ciemna energia i ciemna materia: to dwa pojęcia, które wciąż nie są w pełni rozumiane przez nowoczesną naukę. Zaczynamy jednak powoli pojmować ich istotność w naszym wszechświecie. Im więcej wiemy, tym więcej… powodów do niepokoju.

Czym jest ciemna materia? Na razie nie jesteśmy w stanie w pełni odpowiedzieć na to pytanie, gdyż wiele z tego, co na jej temat wiemy nie wynika z obserwacji, a założeń i wyliczeń matematycznych. Wiemy jednak, że najprawdopodobniej stanowi ona fundament naszego wszechświata. To dzięki niej powstają w nim złożone struktury, takie jak nasza galaktyka.

Z kolei ciemna energia, cytując wikipedyczną definicję, wypełnia całą przestrzeń i wywiera na nią ujemne ciśnienie, wywołując rozszerzanie się Wszechświata. Została ona odkryta względnie niedawno i, jeżeli faktycznie istnieje, tłumaczy przyspieszoną ekspansję wszechświata i rozwiązuje problem jego brakującej masy.

Między tymi dwiema formami oddziaływań zaobserwowano bardzo niepokojącą relację. Jak wynika z połączonych badań uniwersytetów w Portsmouth i w Rzymie, ciemna materia zaczyna znikać z naszego wszechświata, będąc wchłaniana przez ciemną energię. Co to oznacza?

Koniec wszystkiego

I to dosłownie. Jeżeli ciemnej energii będzie przybywać kosztem ciemnej materii, struktury naszego wszechświata rozpadną się. To nie oznacza końca samego wszechświata, a… koniec wszystkiego, co się w nim znajduje. Znikną gwiazdy i galaktyki, zostawiając wielką przestrzeń „niczego”.

Space Distant Galaxies

Badanie nie dowodzi nadal niczego, ale zostało przeprowadzone rzetelnie i odpowiednio zrecenzowane. Naukowcy konstruowali przeróżne modele dotyczące ciemnej energii, badali najnowsze pomiary astronomiczne i posługiwali się bezcennymi danymi ze Sloan Digital Sky Survey. Za każdym razem dochodząc do tych samych wniosków.

Czemu owo badanie nie dowodzi niczego? Bo, jak już wspominałem wyżej, wiele z naszej wiedzy na temat „ciemnej strony” naszego wszechświata opiera się na domysłach i zgrabnych teoriach. Już na początku lat dziewięćdziesiątych naukowcy uznawali, że przyspieszająca ekspansja naszego wszechświata ma związek z pustą przestrzenią, której gęstość energetyczna jest stała. To założenie nie tłumaczyło jednak wszystkich posiadanych przez astronomów danych, które wykazują, że ekspansja jest wolniejsza, niż wynika z danych matematycznych.

Te i wiele innych zagadek nie tylko naprowadziły naukowców na ciemną materię i ciemną energię, ale każe również brać pod uwagę każdą sensowną i zrecenzowaną pracę naukową na ten temat.

Czas spisywać testamenty?

640px-Structure_of_the_Universe

Nie. Zanim dojdzie do prawie całkowitego wyczyszczenia wszechświata ze złożonych struktur, miną kolejne dziesiątki miliardów lat. Ludzkość, jaką znamy, najprawdopodobniej dawno już przestanie istnieć. Może podbijemy galaktykę, a może też sczeźniemy na skutek jakiejś katastrofy ekologicznej. To na razie zdecydowanie nie jest nasz problem.

Jeżeli jednak omawiane badania mają związek ze stanem faktycznym, to warto sobie uświadomić, że nic nie jest wieczne i wszystko ma swój koniec. Czegokolwiek nie dokonamy, cokolwiek nie osiągniemy, jako jednostki czy cywilizacja… wszystko zostanie zapomniane i obrócone w pył. I atomy.

Dołącz do dyskusji

Advertisement