Jest szansa, że polskie telewizje odbiją się od medialnego dna. Oto ona

Felieton/RTV 17.10.2014
Jest szansa, że polskie telewizje odbiją się od medialnego dna. Oto ona

Jest szansa, że polskie telewizje odbiją się od medialnego dna. Oto ona

TVN idzie na sprzedaż i chce się zakrzyknąć – Wreszcie! Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to na jesieni przyszłego roku to stacja wpadnie w ręce, któregoś z wielkich koncernów mediowych zza oceanu.

Sprzedaż koncernu ITI jest tematem, który przewija się nieprzerwanie praktycznie od czterech lat. Po śmierci Jana Wejcherta w 2009 roku jego spadkobiercy nie mają ani wizji, ani chęci do dalszego rozwoju tego konsorcjum medialnego. Początkowe plany zakładały sprzedaż całego imperium, ale nie było chętnych na takie rozwiązanie. Sprzedano więc sam Onet. Próbowano sprzedać TVN wraz z platformą satelitarną “telewizja n” jednak i to się nie udało, doszło jedynie do fuzji z nc+ i przejęcia części akcji TVN przez grupę Vivendi. W zeszłym roku pozbyto się jeszcze sieci kin Multikino, a na początku tego roku Legii Warszawa. Najważniejszym aktywem wciąż pozostają stacje z portfolio TVN, które w przyszłym roku powinny znaleźć nabywcę.

Na chwilę obecną trudno jest określić kto kupi TVN. Padają nazwy podobne jak przed dwoma laty gdy transakcja miała się wiązać również z zakupem nki. Wśród zainteresowanych ma być Time Warner, News Corp. Murdocha oraz Niemiecki Bertlesmann odpowiedzialny za grupę RTL – podaje Puls Biznesu. Oczywiście do gry mogą wejść jeszcze inni gracze z Zachodu.

Pewne jest jednak, że obecni większościowi akcjonariusze Grupy TVN chcą się jej pozbyć.

tvn

Będzie to ważna transakcja na rynku medialnym, ale pewne jest, że odbije się także na widzach i to raczej będzie pozytywna wiadomość. Pierwszy efekt widać już teraz. Canal+ szykując się do sprzedaży swojego pakietu akcji TVN zmienia profil swojego głównego kanału, chcąc być kanałem ogólnotematycznym. To nie przypadek, to linia obrony przed nadchodzącą konkurencją.

Sprzedaż TVN powinna wyciągnąć nasze telewizje z marazmu.

W tej chwili Polsat, TVP i TVN zachowują swój status quo. Nikt nie wychyla się z większymi inwestycjami w ramówkę. Zaś w momencie wejścia cyfrowej telewizji naziemnej udało się zdławić inną, chociażby kupując TTV.

Nowi nabywcy mogą przyjąć strategię wyssania z TVN wszystkiego co się da, bez ponoszenia dodatkowych kosztów. To jednak byłaby bardzo krótkowzroczna strategia. Dlatego najpewniej podejmą inwestycje, które powinny doprowadzić TVN do swej świetności sprzed 5 lat. Dziś TVN to stacja, będąca własnym cieniem. Bez nowych mocnych formatów oraz bez dużych produkcji, starająca się płynąć na wyrobionej marce.

Zagraniczny właściciel nie będzie też raczej chciał uprawiać polityki, tylko robić dobry biznes.

Jeśli więc rzeczywiście dojdzie do sprzedaży, to będzie to bardzo ważne wydarzenie nie tylko w ujęciu biznesowym, ale też dla nas, widzów. Ta zmiana powinna się odbić na ramówkach telewizyjnych w 2016 roku. I miejmy nadzieje, że dno się przy okazji nie oberwie, bo to co w tej chwili oferują nam główne stacje, to właśnie medialne dno.

*Grafiki są kadrami z programu TVN pt.: “Kto poślubi mojego syna?”.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement