Krajowa Rada raczy sobie żartować z cyfrowej telewizji naziemnej

Felieton 30.10.2014
Krajowa Rada raczy sobie żartować z cyfrowej telewizji naziemnej

Krajowa Rada raczy sobie żartować z cyfrowej telewizji naziemnej

Decyzje KRRiT w sprawie MUX 8 można uznać za komiczne. Najpierw cały multipleks dla TVP, teraz cały multipleks w standardowej rozdzielczości. Przecież to jest kpina z widzów!

Relacjonuję na bieżąco to, co dzieje się wokół kolejnych multipleksów cyfrowej telewizji naziemnej. Po zakończeniu procesu cyfryzacji przyszła pora na czwarty ogólnopolski multipleks, który w rzeczywistości oznaczony jest jako MUX 8. Konkurs na konkretne kanały zapewne zostanie rozstrzygnięty w przyszłym roku, ale patrząc na to, co się dzieje, te w eterze pojawią się najwcześniej późną jesienią 2015. I tak raczej nie będzie tam finalnie nic wartego uwagi.

Początkowa decyzja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji była dość kuriozalna. Cały multipleks miał zostać przekazany na kanały HD dla Telewizji Polskiej. Publiczny nadawca ma już cały jeden multipleks, a chętnych na inne kanały nie brakuje. TVP w końcu nie za bardzo ma się czym chwalić już przy tych kanałach, które nadaje. Plusem takiego rozwiązania byłaby szansa, że większość kanałów TVP w ramach cyfrowej telewizji naziemnej byłaby w wysokiej rozdzielczości.

lg-telewizory-ifa-2014-oled-29

Ta decyzja na szczęście nie została zaakceptowana przez Urząd Komunikacji Elektronicznej po protestach innych nadawców. Teraz KRRiT zmieniła swoją decyzję i przesłała ją do UKE w celu zatwierdzenia. Nowy pomysł jest, mówiąc dosadnie, równie idiotyczny.

W ramach MUX 8 mają się pojawić 4 kanały SD wyłonione w konkursie oraz 4 kanały SD od TVP lub 1 kanał HD i 1 SD od TVP

W ten sposób zapewne również TVP zdecyduje się na kanały w standardowej rozdzielczości, by zaoferować jak najwięcej stacji. Inni nadawcy nie mają wyboru i zapewne zobaczymy młodzieżowy kanał TV Trwam, jakiś kanał twórców Eska TV i być może coś od Polsatu. Grupie Discovery raczej nie uda się przepchnąć swojego projektu, a całość konkursu znów będzie odbywała się w towarzystwie presji wywieranej przez media ojca Rydzyka.

Prezent dla kablówek, SD nie ma racji bytu

Podstawową wadą takiej decyzji jest chęć wprowadzenia 8 kolejnych kanałów do cyfrowej telewizji naziemnej w standardowej rozdzielczości. W ten sposób DVB-T nie staje się żadną alternatywą dla kablówek, a zwykłą zaściankową telewizją z poprzedniej epoki. Kanały SD są po prostu słabej jakości, i choć HD w wykonaniu polskiej telewizji też woła o pomstę do nieba, to i tak lepsze już to niż jakość sprzed dekad.

W dodatku 8 nowych kanałów przyczyni się do dalszego rozdrobnienia rynku. TVN i Polsat będą starać się wygrać konkurs, aby wprowadzić tam słabe kanały, tak by nie pogorszyć oglądalności głównych anten. W innym wypadku główne kanały straciłyby oglądalność, co oznaczałoby niższe wpływy z reklam. To z kolei jeszcze bardziej przyczyniłoby się do spadku oferty programowej głównych stacji.

telewizja polsat siatkowka

Finalnie DVB-T zostanie technologicznym zaściankiem i propozycją porównywalną z dawną naziemną telewizją analogową. Najniższe pakiety w kablówkach i u operatorów satelitarnych będą kusić kanałami HD, może zaraz także UHD. Najciekawsze programy dalej będą ofertą premium.

Można zrobić to lepiej, ale jest tylko cień szansy

Zamiast szerokiej oferty, która finalnie będzie przekraczała 30 kanałów, można było na 4 multipleksach umieścić po 4 kanały w HD. Po dwa Polsatu i TVN, 4 od TVP i 8 dla innych nadawców, które byłyby zróżnicowane tematycznie. W ten sposób oferta nie odstawałaby jakościowo od bieżących standardów, a sam podział byłby dość sprawiedliwy.

Na to już jednak za późno, zapewne też nie ma szans na to, aby w MUX 8 finalnie pojawiły się 3-4 kanały HD – dwa wyłonione w konkursie i dwa od TVP. Priorytet wtedy powinny mieć te stacje, które dziś nadają w DVB-T w SD i chciałyby przesiąść się na HD, zwalniając obecne miejsce. W ten sposób można byłoby przynajmniej część kanałów dostosować do HD. Przecież i tak większość z obecnych stacji nadaje swoje wersje w wysokiej rozdzielczości w kablówkach i na satelicie.

Przy obecnym stanie ratunkiem jest telewizja hybrydowa, wręcz narzucona przez KRRiT

Można jednak sprawić, aby wilk był syty i owca cała, tylko trzeba… chcieć. Tutaj pomysłem jest HbbTV. W ten sposób w DVB-T kanały zostają w standardowej rozdzielczości. Osoby, które podepną swój dekoder lub telewizor do internetu zyskają możliwość oglądania tych stacji w wyższej rozdzielczości dzięki streamingowi. Tutaj nadawców nie ograniczałoby miejsce na multipleksie i mogliby zaoferować widzom jakość HD, z przyzwoitym dźwiękiem przestrzennym.

Shutterstock

Takie rozwiązanie jest technicznie wykonalne i wydaje się być w tej chwili optymalne . Osoby, które nie potrzebują wysokiej jakości zostają przy SD, bardziej wymagający mają opcję dostępu do HD, a w eterze wciąż pozostaje sporo kanałów. W dodatku nadawcy mogą zaserwować jeszcze więcej treści tworząc dodatkowe usługi w oparciu o HbbTV, nawet wprowadzając kolejne kanały dostępne w streamingu za dodatkową opłatą.

Strategia nie boli

Kolejny już raz zabrakło przemyślanej strategii. Jak to często w naszym kraju bywa, myśli się o chwili obecnej, a o przyszłość zatroszczą się kolejne kadencje KRRiT i innych organów. Taka krótkowzroczność prowadzi do piętrzenia się problemów oraz zacofania technologicznego.

Może czas szybko ustalić losy MUX 8 i zabrać się za wyznaczenie planu rozwoju do roku 2020, a nawet jeszcze dalej.

 

* Zdjęcie główne pochodzi z serwisu Shutterstock

Dołącz do dyskusji