Mateusz Kusznierewicz rzucił się na głęboką wodę. Oto Zoom.me – cyfrowa ramka, którą kupisz rodzicom lub dziadkom

Relacja/Sprzęt 20.10.2014
Mateusz Kusznierewicz rzucił się na głęboką wodę. Oto Zoom.me – cyfrowa ramka, którą kupisz rodzicom lub dziadkom

Mateusz Kusznierewicz rzucił się na głęboką wodę. Oto Zoom.me – cyfrowa ramka, którą kupisz rodzicom lub dziadkom

Przed chwilą w warszawskim Och Teatrze odbyła się prezentacja nowego technologicznego gadżetu o nazwie Zoom.me. Za projektem stoi Mateusz Kusznierewicz, a medialnym partnerem przedsięwzięcia jest operator T-Mobile Polska. Efektem partnerstwa jest nowy gadżet z pogranicza świata fotografii i lifestyle’u przeznaczony głownie dla mniej technicznych i starszych osób w rodzinie.

Niemal pełna widownia przed prezentacją Zoom.me miała okazję posłuchać muzycznych aranżacji Radzimira Dębakiego. Do ostatniej chwili organizatorzy spotkania trzymali w niepewności zgromadzonych gości anonsując urządzenie wyłącznie enigmatycznym hasłem “najlepszym prezentem jesteś Ty”.

To hasło bardzo zgrabnie oddaję ideę projektu.

Prezentację rozpoczął krótki film prezentujący Kusznierewicza w akcji zdobywającego medal olimpijski z muzyką z Piratów z Karaibów w tle. Miało to za zadane pokazać jego drogę od sportowca do biznesmena.

prezentacja ramki zoom-me

Zoom.me nie tylko jest promowane nazwiskiem polskiego sportowca; to jego autorski pomysł. Mateusz Kusznierewicz sam zebrał zespół, który pomógł mu zrealizować jego własny pomysł. Realizacja zajęła nieco ponad rok, a pomysł pojawił się w lipcu 2013 roku.

Zoom.me odpowiada na potrzeby… jego autora.

Mateusz opowiadając genezę swojego nowego projektu wspomniał o sytuacji, w której narobił zdjęć smartfonem swojemu dziecku i koniecznie chciał podzielić się nimi z rodziną. Pojawił się problem, bo odbiorcy tych zdjęć – dziadkowie – nie korzystają ze smartfonów. A nawet jeśli, to prywatne zdjęcia dziecka to nie jest coś, co powinno lecieć na serwery Zuckerberga.

prezentacja ramki zoom-me 2

Powstał pomysł cyfrowej ramki na zdjęcia, która może stanąć w domu takich dziadków, a posiadacze smartfona w rodzinie mogą wysyłać do takiej ramki kolejne zdjęcia. Wszystko ma spinać aplikacja mobilna na wszystkie trzy wiodące systemy operacyjne: Android, iOS i Windows Phone.

To nie jest produkt dla geeka, tylko pomysł na prezent dla jego rodziny.

Zbliża się okres świąteczny i to idealny czas, żeby wprowadzić do sprzedaży produkt tego typu. Ja dzieląc się z przyjaciółmi i rodziną zdjęciami wykorzystuję Dropboksa i social media, ale odcina to starsze osoby w rodzinie. Sporo osób nie używa komórek, a jeśli już, to w użyciu jest masa komórek bez obsługi maili czy MMS-ów.

prezentacja ramki zoom-me 5

Dla takich osób Zoom.me może być ciekawym gadżetem. Oczywiście cyfrowych ramek na zdjęcia jest mnóstwo, a Kickstarter jest pełen podobnych pomysłów. Z tego względu Zoom.me uderza w nieco inne struny: to projekt (przynajmniej na razie) skierowany do mieszkańców naszego kraju, których ma zachęcić do zakupu nazwisko autora i hasło o wyprodukowaniu sprzętu w Polsce.

Mateusz Kusznierewicz zdecydował się po feedbacku od znajomych na zrealizowanie projektu w Polsce.

Okazuje się, że gadżet zahaczający o świat IT można stworzyć w naszym kraju o ile zdobędzie się odpowiednich partnerów. Twórca Zoom.me najwidoczniej miał sporo szczęścia, bo zebrał zespół znający się na rzeczy, który może pochwalić się sukcesami. Sam pomysł wydaje się ciekawy. Nie jest to co prawda pierwsza cyfrowa ramka na zdjęcia na świecie, ale nie znaczy to, że nie “chwyci”.

zoomme 1

Za to, żeby projekt spełnił wymagania klientów odpowiadają znane w świecie IT osoby. Cześć zespołu pracowała już razem przy kostce Dice+, czyli pierwszym polski produktem sprzedawanym w sklepach Apple Store na całym świecie: Patryk Strzelewicz, Michał Bąk i Krzysztof Trzebuniak. Oprócz tego projekt wspomogli Roman Panel i Daniel Michalski związani z marką Goclever, a nad zapleczem software’owym czuwał Rafał Baranowski.

Urządzenie od początku do końca zaprojektowano w Polsce, co zresztą Kusznierewicz często podkreślał.

Ramka Zoom.me, pieszczotliwie nazywana “zoomką” faktycznie przypomina ramkę na zdjęcia. To nie jest zwykły chiński tablet z aplikacją. Jak na razie ma jedną wersję kolorystyczną: biała obudowa, czarne plecki. Twórcy nie wykluczają jednak innych wersji różniących się wyglądem i zestawem funkcji. Wszystko zależy od tego, jak sprzeda się pierwszy model.

ramka zoom-me 1

Już teraz widać kilka ciekawych pomysłów, jak np nietypowa wtyczka ładowania jest jednocześnie podstawką, a do tego są dwa wejścia na poziome i pionowe ustawienie ramki. Reszta portów i slotów na karty chowana jest w obudowie i dopiero po jej naciśnięciu widać wejścia na karty microSD i microUSB w wersji Wi-Fi oraz na kartę SIM w wersji 3G.

To ma po prostu działać.

Ramka Zoom.me spełnia jedną konkretną funkcję i ma “po prostu działać”. Wygląda na to, że właśnie tak jest – na konferencji odbyła się prezentacja live, a transfer fotografii z telefonu na “zoomkę” trwał dosłownie kilka sekund mimo nagromadzenia smartfonów w okolicy i jednej kreski zasięgu.

prezentacja ramki zoom-me 10

Jeśli chodzi o techniczne aspekty tego, jak będzie działać ramka Zoom.me mam sporo pytań. Jak na razie udało mi się dowiedzieć, że każde zdjęcie można wysłać na dowolną liczbę ramek rozsianych po członkach rodziny, a każda “zoomka” ma swój własny numer, który trzeba wklepać w aplikacji.

Jednej funkcji mi jednak brakuje w Zoom.me. Dobrym pomysłem byłaby możliwość podesłania do autora zdjęcia przez posiadacza ramki informacji zwrotnej: widziałem, podobało mi się. Mogłoby to być tąpnięcie w serduszko ma ekranie lub cokolwiek innego.

Po oficjalnej części konferencji miałem zresztą okazję porozmawiać z autorem projektu i przedstawić mu ten pomysł. Dowiedziałem się, że jest to na roadmapie zespołu, a wśród pomysłów znajdują się też inne dodatki, jak np. rozmowy wideo.

Ceny i dostępność Zoomki…

Czy dodatkowy ekran dla najbliższych, który sam wyświetli zdjęcia nawet na drugim końcu świata, przyjmie się wśród Polaków? Nie można wykluczyć, że tak się stanie. Sam twórca projektu w to wierzy i udało mu się znaleźć szereg partnerów i nie mówię tutaj tylko o zespole odpowiedzialnym za stworzenie sprzętu.

Imponująco wygląda zestawienie punktów sprzedaży, w których pojawi się Zoom.me już 3 listopada: Empik, Komputronik, Mediaexpert, MediaMarkt, Neonet, RTV Euro AGD, Saturn i X-Kom. Najmilszym zaskoczeniem są jednak niewygórowane ceny. Ramka w wersji Wi-Fi będzie kosztować 249 zł, a edycja 3G – 349 zł. Jak na świąteczny prezent dla dziadków w sam raz.

Ciekawie zapowiada się też partnerstwo Zoom.me z siecią T-Mobile, która sama wyhaczyła projekt i zaklepała sobie pozycję wyłącznego partnera wśród telekomów. Okazuje się, że karta SIM w ramce nie pełni tylko funkcję pobieracza zdjęć z sieci dla miejsc zamieszkania, gdzie nie ma Wi-Fi, ale też może służyć jako… domowy router Mi-Fi. Biorąc pod uwagę cenę ramki z modułem GSM to bardzo ciekawa propozycja. Na konkretną ofertę musimy jednak poczekać do 3 listopada.

Jeśli Mateusz Kusznierewicz zadba o dobrą promocję w okresie świątecznym to może faktycznie się udać i znacznie bardziej podoba mi się taki produkt niż kolejny tablet z Androidem.

Dołącz do dyskusji

Advertisement