Wiko – francuski producent smartfonów wchodzi do Polski i chce namieszać w średniej półce. Będzie ciężko

Relacja/Sprzęt 24.09.2014
Wiko – francuski producent smartfonów wchodzi do Polski i chce namieszać w średniej półce. Będzie ciężko

Wiko – francuski producent smartfonów wchodzi do Polski i chce namieszać w średniej półce. Będzie ciężko

Wiko – francuska marka smartfonów oficjalnie zadebiutowała dziś na polskim rynku. Weszła z naprawdę szerokim portoflio smartfonów, ale bez umów z polskimi operatorami. O sukces będzie więc ciężko.

Wiko to francuski odpowiednik polskich marek: Kruger&Matz, Colorovo, myPhone i innych, który na lokalnym francuskim rynku ma drugą pozycję tuż za Samsungiem. Teraz wchodzi do Polski, która przy okazji ma się stać przyczółkiem do ataku na inne rynki w Europie Środkowo-Wschodniej.

Wiko, 3 sprzedaz

Wiko 5, Polska

Przedstawiciele francuskiej firmy sporo mówili o strategii i pozycjonowaniu: że marka dla młodych i dynamicznych osób, że wyróżniająca się z tłumu innych marek smartfonów, że łamiąca reguły, ale tak naprawdę chodzi o atak w bardzo newralgiczny punkt rynku – średniej półki.

Będzie jednak o niego niezwykle trudno walczyć na takim rynku jak polski, gdzie z jednej strony rządzą uznane marki, tj. Samsung, Nokia, Sony i LG, a z drugiej, mocno od dołu atakują nasze rodzime firmy. Przede wszystkim jednak na rynku rządzą operatorzy, którzy sprzedają większość telefonów. Rynek sprzedaży pozaoperatorskiej to wciąż niewielka jego część.

Niemniej jednak portfolio Wiko prezentuje się całkiem atrakcyjnie. W ofercie w Polsce pojawią się następujące modele smartfonów:
– Highway – high-endowy model z 8-rdzeniowym procesorem;
– Rainbow – z półki średnio-wysokiej, który przy okazji jest najlepiej sprzedającym się modelem marki
– oraz linia True Colors z 4 modelami: Bloom, Lenny, Sunset i Goa, które należą do średniej i niższej półki cenowej.

Wiko 7, portfolio 2 Wiko 6, portfolio

Będą też 3 ficzerfony od Wiko.

Za Highwaya zapłacimy 1499 zł brutto, za Rainbowa 649 zł, za Blooma 549 i za Lenny’ego – 449 zł. Takie pozycjonowanie cenowe pokazuje dobitnie, że właśnie o atrakcyjność cenową toczyć się będzie gra o sukces marki Wiko w Polsce. Czy te smartfony powalczą z tańszymi Lumiami, Samsungami, LG i polskimi smartfonami? Będzie ciężko, szczególnie że marka Wiko kompletnie nic polskiemu użytkownikowi nie mówi.

Wziąłem do ręki dwa modele Wiko: Highway i Rainbow. Oba robią dobre wrażenie. W obu przypadkach widać też sporą inspirację innymi modelami – Highawaya iPhone’em, a Rainbowa Sony. Co ciekawe, wkrótce na polski rynek wejdzie także rumuńska marka AllView, którego smartfon X2 Soul przypomina bardzo budową Rainbow od Wiko. Widać, że trend robienia obudów szklanych z obu stron to coś, na czym wzorują się ‚alternatywni’ producenci smartfonów.

O ile oba topowe modele Wiko z zewnątrz wyglądają ciekawie, tak wewnątrz nie różnią się dosłownie niczym od innych smartfonów z Androidem. Nakładka Wiko na UI Androida przynosi minimalne zmiany. W zasadzie na pierwszy rzut oka to czysty Android, co może być zaletą, ale nie zawsze, szczególnie, gdy chcesz się wyróżnić.

Wiko planuje sporą kampanię reklamową w Polsce, która ma być ważnym dla francuskiej marki rynkiem. To zresztą już 19. rynek, na którym Wiko sprzedaje swoje smartfony. Polska ma jednak być centrum, z którym zarządzane będą inwestycje na kolejne rynki wschodnie.

Francuzi wiele sobie więc obiecują po debiucie w Polsce. Ja bym jednak był ostrożny w przesadnym optymizmie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement