Sonos wreszcie odcina kable. Wystraszyli się Samsunga

Felieton/RTV 02.09.2014
Sonos wreszcie odcina kable. Wystraszyli się Samsunga

Sonos wreszcie odcina kable. Wystraszyli się Samsunga

Sonos to bezprzewodowy system multiroom audio. Do tej pory jednak przynajmniej jedno urządzenie musiało być podpięte do sieci po kablu. Od dziś to już przeszłość – właśnie tak na producentów działa konkurencja.

Produkty Sonosa jeszcze niedawno były trudno dostępne, a ich ceny wydawały się astronomiczne. Dziś stoiska z głośnikami Play:1, Play:3, Play:5 oraz PlayBar znajdziemy w wielu elektromarketach w naszym kraju, a ceny są zbliżone do podobnych produktów od Bose, Samsunga, Panasonica, a wkrótce też LG.

Sonos pozwala na odtwarzanie całej naszej muzyczne biblioteki, a także wielu przeróżnych serwisów streamingowych na czele ze Spotify i Deezerem w całym naszym domu. Wystarczy, że kupimy kilka głośników, rozmieścimy je po kątach i wepniemy do gniazdek. Wszystkim możemy sterować za pomocą wygodnej aplikacji na smartfony, tablety i komputery z Windows oraz OS X. Możemy łączyć głośniki w pary, a nawet tworzyć całe kino domowe 3.1 lub 5.1 bazując na głośnikach Sonosa, które mamy w domu.

Do tej pory całość jednak komplikowała konieczność zakupu dodatkowego urządzenia zwanego Bridge’m do routera lub też podpięcie jednego z głośników bezpośrednio do routera. To kosztowało nas dodatkowe 250 zł lub utratę swobodnego ustawienia głośnika. Teraz głośniki można już skonfigurować oddzielnie korzystając z aplikacji na smartfony, gdzie połączymy je z naszą siecią Wi-Fi. Jedynie do tworzenia kina domowego nadal będzie konieczne połączenie kablowe.

Zakrzywiony soundbar Samsunga
Zakrzywiony soundbar Samsunga

Zamiast Sonos Bridge pojawi się Sonos Boost, który będzie pełnił rolę przedłużacza i wzmacniacza sygnału sieciowego. Jego cena w Stanach Zjednoczonych wyniesie 99 dol.

To pozytywna zmiana dla wszystkich, którzy zastanawiają się nad zakupem systemu Sonos. Zawsze to bowiem kilka złotych oszczędności, choć trzeba pamiętać, że zakup głośników do kilku pokoi i tak będzie liczony w kilku tysiącach złotych.

Trzeba jednak jasno wyjaśnić powody takiej zmiany w funkcjonalności Sonosa.

Nie jest to nagły pomysł twórców na ułatwienie życia użytkownikom. To reakcja na działania konkurencji. Systemy multiroom właśnie weszły do technologicznego mainstreamu. To nie jest już produkt jednej amerykańskiej firmy, która może dyktować warunki. Pojawiło się równie prestiżowe Bose oraz popularne marki elektroniczne jak Panasonic, LG, czy Samsung. Ten ostatni do swojego portfolio podczas IFA wprowadzi trzeci miniaturowy głośnik M3 oraz zakrzywiony Soundbar współpracujący z resztą systemu i świetnie komponujący się z nowymi krzywymi telewizorami.

Wcześniej Sonos zaktualizował swoją aplikację mobilną, co było pierwszą odpowiedzią na działania konkurencji. Przez ostatnie lata aplikacja stała w miejscu, Sonos nie reagował nawet na kolejne zmiany interfejsu w iOS.

Uaktywnienie się producentów w kwestii systemów multiroom powinien nas cieszyć. To fajne rozwiązania, które docenią nie tylko melomani.

Konkurencja zmotywowała Sonos do działania, a teraz czas na obniżki cen.

Dołącz do dyskusji