Czy to aparat w smartfonie, czy smartfon w aparacie? Przedziwnie intrygujący Panasonic CM1

Artykuł/Foto 16.09.2014
Czy to aparat w smartfonie, czy smartfon w aparacie? Przedziwnie intrygujący Panasonic CM1

Czy to aparat w smartfonie, czy smartfon w aparacie? Przedziwnie intrygujący Panasonic CM1

Panasonic na targach Photokina oprócz fantastycznego kompaktu pokazał także swojego… smartfona. A właściwie hybrydę zaawansowanego aparatu kompaktowego i telefonu. Do tej pory ta kategoria urządzeń była wielkim niewypałem, ale sytuacja ma szansę zmienić się raz na dobre.

Aparaty w smartfonach ciągle ewoluują, ale można powiedzieć, że obecnie wykrystalizowały się dwie zasadnicze grupy urządzeń. Pierwszą są klasyczne smartfony z aparatem, czyli de facto większość urządzeń mobile na rynku, z Lumią 1020, iPhone’m 5s (6), czy Sony Xperią Z3 na czele. Drugą grupą są smartfony udające aparaty kompaktowe. Takie urządzenia ma w ofercie Samsung i są nimi Galaxy Camera, Galaxy S4 Zoom i Galaxy K Zoom. Granicę między tymi dwoma typami urządzeń określiłbym jako obecność wysuwanego obiektywu, bądź jej brak.

Teraz do hybryd smartfonu i aparatu dołącza Panasonic

lumix-cm1-camera-phone

Wszystko za sprawą urządzenia Panasonic Lumix DMC-CM1, które ma szansę zostać najlepszym aparatem branży mobile. Lumix CM1 to smartfon z ekranem 4,7” o rozdzielczości Full HD, działający pod kontrolą Androida 4.4 Kit Kat. We wnętrzu urządzenia znalazł się czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon S801 oraz 2 GB pamięci RAM. Wbudowana pamięć na dane to 16 GB, z możliwością rozszerzenia do 128 GB za sprawą kart Micro SD.

Smartfon jest wyposażony w niezwykle ciekawy moduł fotograficzny, na który składa się bardzo duża matryca CMOS wielkości 1 cala i rozdzielczości 20 megapikseli, oraz składany obiektyw stałoogniskowy o ekwiwalencie ogniskowej 28 mm i świetle f/2.8. Smartfon potrafi zapisywać pliki RAW, a także nagrywać wideo w rozdzielczości 4K. Nie mogło zabraknąć też fizycznego przycisku migawki. Niesamowitą nowością jest zastosowanie pierścienia nastaw wokół obiektywu. Pojemność baterii to 2600 mAh.

Dlaczego Panasonic Lumix CM1 jest urządzeniem przełomowym?

Panasonic Lumix DMC-CM1 to prawdziwy unikat ze względu na zastosowanie naprawdę dużej matrycy, a jak wiemy, w fotografii rozmiar ma znaczenie. To właśnie fizyczna wielkość matrycy decyduje o klasie aparatu i o jakości zdjęć. Rozdzielczość w megapikselach także ma znaczenie, ale znacznie mniejsze.

Do tej pory pod względem wielkości matrycy w branży mobile królowała Nokia Lumia 1020 (a wcześniej porzucona Nokia 808). Powierzchnia matrycy Lumii 1020 była ponad 2x większa od drugiej co do wielkości matrycy na rynku foto, czyli sensora Sony Xperii Z1, Z2 i Z3, a także matryc w hybrydach Samsunga.

lumix_smart_camera_cm1_om5

Panasonic Lumix CM1 zawstydza jednak nawet Lumię 1020, umieszczając w swoim smartfonie matrycę w rozmiarze 1”, która ma równo dwukrotnie większą powierzchnię od sensora Lumii 1020. Panasonic zastosował ten sam rozmiar matrycy, który stosowny jest w profesjonalnych kompaktach (Sony RX100 III), czy nawet w bezlusterkowcach (Nikon 1, Samsung NX Mini). Będąc precyzyjnym, Panasonic zastosował dokładnie tę samą matrycę, którą umieścił w swoim zaawansowanym Lumiksie FZ1000.

Lumix CM1 wchodzi tym samym w ramy do tej pory nieosiągalne w segmencie mobile. Co ciekawe, konstrukcja obiektywu w Lumiksie CM1 jest rozkładana, mimo zastosowania obiektywu bez zoomu optycznego. Już ten fakt sugeruje, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym. Do tej pory rozkładane obiektywy miały tylko obiektywy z zoomem, a reszta aparatów w smartfonach mieściła nawet największe moduły foto w płaskiej obudowie.

lumix_smart_camera_cm1-ambiente1

Trudno oceniać aparat bez żadnych zdjęć, ale parametry mówią same za siebie. Obstawiam, że Panasonic Lumix CM1 wniesie nową jakość do świata mobile.

Dlaczego Panasonic Lumix CM1 może okazać się wielkim niewypałem?

Odpowiedź jest jedna, a jest nią Android. System Google’a można lubić, ale do tej pory pozostawiał on w aparatach naprawdę wiele do życzenia. Pierwszym problemem jest prądożerność, drugim niekoniecznie najlepsze aplikacjie do obsługi aparatu, a w końcu trzecim – zła optymalizacja. Pod tym ostatnim zarzutem rozumiem wolny czas włączenia aparatu i niewystarczająco szybką reakcję na spust migawki. W smartfonie te braki można wybaczyć, ale w aparacie jest to zdecydowanie trudniejsze. Ciekawe jak będzie tym razem i czego będzie oczekiwać grupa docelowa Lumiksa CM1.

lumix_smart_camera_cm1_om41

Pozytywnie nie nastraja też fakt, że Panasonic – mówiąc delikatnie – nie jest liderem branży mobile. Co prawda firma pokazała kilka smartfonów (np. serię Eluga), ale nie odniosły one większych sukcesów. W samym smartfonie niepokoi również brak optycznej stabilizacji obiektywu.

Jak sprawdzi się nowy smartfon? Dowiemy się już w grudniu, kiedy urządzenie zadebiutuje na rynku. Cena w dniu premiery ma wynosić 900 eur.

Dołącz do dyskusji