MSN Messenger przejdzie za niecały miesiąc na zasłużoną emeryturę, chociaż to i tak nic nie zmienia

Artykuł/Technologie 02.09.2014
MSN Messenger przejdzie za niecały miesiąc na zasłużoną emeryturę, chociaż to i tak nic nie zmienia

MSN Messenger przejdzie za niecały miesiąc na zasłużoną emeryturę, chociaż to i tak nic nie zmienia

Microsoft postanowił wreszcie pożegnać rozwijany przez ponad dekadę autorski komunikator internetowy. Messenger trafia na śmietnik historii, a gigant z Redmond już w pełni zastąpi go Skypem. Z naszej perspektywy co prawda nic to nie zmieni, ale decyzja firmy Satyi Nadelli uderzy w użytkowników z Chin.

Dzisiaj synonimem słowa komunikator wśród użytkowników oprogramowania Microsoftu jest Skype, ale to stosunkowo młoda usługa w portfolio biorąc pod uwagę historię firmy. Przez lata gigant z Redmond rozwijał inny produkt, jakim był MSN Messenger przemianowany później na Live Messengera.

Nie ma on oczywiście zbyt wiele wspólnego z Messengerem od Facebooka

messenger

Komunikator Microsoftu sprzed ery Skype’a ma bardzo długą historię, która sięga 1999 roku. Na długo przed tym jak Mark Zuckerberg założył Facebooka, a Hangouts, iMessage i WhatsApp nie było w planach, Microsoft dysponował już własną platformą komunikacyjną. MSN powstał jako odpowiedź Microsoftu na komunikator AIM od AOL i u szczytu swojej popularności byl w stanie pochwalić się nawet 330 milionami aktywnych użytkowników miesięcznie. Dodam, że było to w 2009 roku, a czas setek milionów osób korzystających z WhatsAppa miał dopiero nadejść.

MSN rozwijał się swoim rytmem. Microsoft postanowił przemianować go na Live Messengera, chociaż użytkownicy przywiązali się do starej nazwy i nie chcieli przestać jej używać, ale sam komunikator cieszył się popularnością. Niestety, świat internetu pokazuje jasno, że nie zawsze bycie na czele wyścigu przekuwa się dla korzyści dla firmy w szerszej perspektywie. Każdego dnia może w końcu przyjść młody startupowiec i zrobić w gruncie rzeczy to samo co prekursor, ale lepiej to opakować i sprytniej sprzedać użytkownikom końcowym.

Live Messenger ustąpił miejsca Skype’owi, a dzisiejszy OneDrive walczy z Google Drive i Dropboksem, chociaż jego protoplasta w postaci LiveMesh też pojawił się wiele lat temu

livemsn

Patrząc na rozwój sytuacji z dzisiejszej perspektywy zamknięcie Live Messengera było po prostu nieuchronne. Chociaż liczba platform na których był obecny wygląda pozornie na imponującą – Windows, Xbox 360, iOS, Java ME, Symbian, BlackBerry OS a nawet ZuneHD, chociaż bez Androida – to sam protokół miał już swoje lata. Microsoft nie miał wyboru jak opracować nową usługę komunikacyjną na miarę drugiej dekady XXI wieku i zaproponować użytkownikom następcę MSN-a.

W przypadku komunikatorów usługi z wieloletnią przeszłością są po prostu… problematyczne. Nawet młodszy od MSN/Live Messengera Skype przez lata borykał się z problemami związanymi z synchronizacją danych i powiadomień pomiędzy kilkoma jednocześnie wykorzystywanymi przez użytkownika urządzeniami i dopiero w tym roku udało się je po części rozwiązać i wprowadzić mechanizmy synchronizacji.

Wszystko dlatego, że Skype projektowany był w czasach PC, a dzisiaj mamy “post-PC”

skype

MSN Messenger musiał odejść, bo był jeszcze starszy od Skype’a. Jego aktualizacja wymusiłaby na programistach tytaniczną pracę. Nawet jeśli Microsoftowi udałoby się wprowadzić porządnie komunikator Live w nową erę mobilną, to okazałoby się pewnie, że to kawał świetnej, ale nikomu niepotrzebnej roboty. Użytkownicy znudzili się MSN-em i jak zwykle chcą czegoś nowego, świeżego, trendy i cool.

Nie mówię tutaj, że Live Messenger był niewiadomo jakim kiepskim produktem, bo jego twórcy walczyli o jego rozwój. Oprócz dostępności na szereg smartfonowych systemów operacyjnych komunikator Microsoftu pod koniec potrafił obsługiwać nie tylko system wiadomości Microsoft Messenger, ale za jego pomocą można było prowadzić konwersacje przez Facebooka i Yahoo! Messengera.

Po prostu czasem odcięcie się od przeszłości wychodzi na dobre

msn messenger

Nawet w Mountain View w pewnym momencie zdecydowało się porzucić przestarzałego Google Talka i na jego gruzach zbudować niemal od zera Hangouts. Co prawda w Redmond nie zdecydowali się na całkowicie nowy komunikator, a tylko modernizację Skype’a, ale to i tak lepsza decyzja, niż trzymać przy życiu trupa w postaci Live Messengera.

Nie miałem nigdy okazji korzystać aktywnie z MSN Messenger’a, ale widok zrzutów ekranów z jego kolejnych wersji zebrany przez The Verge i tak przywołuje uczucie nostalgii i przypomina, jaki internet był paskudny jeszcze dziesięć lat temu. Dla użytkowników, którzy zjedli zęby przy tym komunikatorze ogłoszenie jego całkowitego wyłączenia na październik tego roku wyciśnie pewnie łezkę w oku.

Ten koniec MSN/Live Messengera jest dla nas tylko symboliczny

microsoft-skype-1

I tak nie możemy od dawna korzystać z tego komunikatora. Microsoft przejmując Skype’a przypieczętował los swojego własnego programu do chatowania. Najpierw użytkownicy mogli logować się do Skype’a przez konto Messengera, ale w połowie 2013 roku konta Messengera zostały odgórnie zmigrowane do nowszej usługi w portfolio firmy Satyi Nadelli.

Skype rządzi w Europie i Stanach, a ostatnim bastionem MSN-a zostały Chiny. Jego twórcy postanowili dać akurat mieszkańcom tego regionu nieco więcej czasu na przesiadkę na Skype’a. Ten czas dobiega jednak końca, a jako deadline ustalono 31 października bieżącego roku. Po tej dacie Messenger od Microsoftu całkowicie zniknie z mapy internetu.

Screenshot MSN Messengera w wersji 2.2 pochodzi z The Verge, a grafika główna z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji