Huawei – historia firmy, która powstała w wiosce rybackiej i z jednoosobowej rozrosła się do światowego molocha

Artykuł/Sprzęt 22.09.2014
Huawei – historia firmy, która powstała w wiosce rybackiej i z jednoosobowej rozrosła się do światowego molocha

Huawei – historia firmy, która powstała w wiosce rybackiej i z jednoosobowej rozrosła się do światowego molocha

Tradycja, kolory, smaki, zapachy, ale jednocześnie najnowsze zdobycze techniki – tak mogę streścić mój pobyt w Chinach z firmą Huawei. Tej niesamowitej mieszanki mogli skosztować również polscy studenci, których Huawei zabrało na niezwykłą wyprawę do Chin w ramach akcji Telecom Seeds for the Future. Sama akcja jest nie mniej ciekawa niż wyjątkowa historia Huawei, które w ciągu trzydziestu lat z jednoosobowej firmy przekształciło się w giganta zatrudniającego 150 tys. osób na całym świecie.

Nie da się zrozumieć historii Huawei bez znajomości historii miasta Shenzhen

Huawei powstało w mieście Shenzhen, graniczącym bezpośrednio z Hongkongiem. To w Shenzhen mieści się największa z 16 siedzib głównych firmy, będąca kampusem wielkości miasta, gdzie żyje i pracuje kilkadziesiąt tysięcy osób. I choć Huawei większości z nas kojarzy się tylko ze smarfonami i modemami, to Chińczycy celują znacznie dalej.

W niespełna 30 lat Shenzhen zmieniło się z małej rybackiej wioski w ogromną, siedmiomilionową metropolię. W tym samym czasie Huawei z lokalnej firmy handlującej przełącznikami sieciowymi urosło do dzisiejszych rozmiarów, czyli największej światowej firmy branży ICT i trzeciego co do wielkości producenta smartfonów, zaraz po Samsungu i Apple.

Huawei-1

Jak to możliwe, że w tak krótkim czasie zmieniło się tak dużo? Wszystko zaczęło się w 1987 roku, kiedy władze Chin otworzyły granice Shenzhen i przekształciły rejon w specjalną strefę ekonomiczną. Shenzhen było wówczas małą wioseczką rybacką, bezpośrednio graniczącą z Hongkongiem. Z kolei Hongkong, jako ówczesna kolonia brytyjska, rozwijał się znacznie szybciej niż komunistyczne Chiny.

Pomysł na Shenzhen był taki, by zasymulować działanie gospodarek innych krajów (Ameryki, Japonii), ale na terenie małego obszaru. Shenzhen było swoistym laboratorium testowym. Eksperyment z otwarciem granic udał się na tyle, że z czasem został rozszerzony na całe Chiny.

Huawei 1 (1 of 1)

W 1987 roku Shenzhen nagle stało się miastem możliwości, które zaczęło przyciągać firmy i ludzi z pomysłami. Powstało tu mnóstwo startupów i firm, które w ciągu trzydziestu lat wyrosły na prawdziwych gigantów. Jedną z takich firm jest Huawei.

Huawei 30 lat temu

Początki Huawei sięgają właśnie roku 1987. Na początku był to biznes opierający się na eksporcie i imporcie różnych dóbr miedzy Shenzhen a Hongkongiem. Były to głównie niezbyt wyszukane sprzęty związane z komunikacją, np. przełączniki sieciowe. Po kilku latach firma zaczęła tworzyć własne produkty, co dało początek ogromnemu rozwojowi. Powstały centra R&D, a reszta potoczyła się już z górki.

Canon G1X II Chiny (2 of 26)

Przez 10 pierwszych lat działalności Huawei, firma działała tylko na terenie Chin, w tym w Pekinie i Szanghaju. Przełom tysiącleci był punktem zwrotnym, gdyż wtedy firma po raz pierwszy wyszła ze swoimi produktami poza Chiny. W 1999 roku Huawei budowało sieci przesyłowe w Danii, a w 2004 roku trafiło do Stanów Zjednoczonych. Już w 2005 roku sprzedaż poza Chinami wyprzedziła sprzedaż na rodzimym rynku. Dzisiaj aż 64 proc. sprzedaży dokonuje się poza Chinami.

Huawei dziś

Przez 30 lat dużo się zmieniło. Dziś Huawei jest warte 40 mld dol. i zatrudnia przeszło 150 tys. pracowników w 170 krajach świata. Huawei jest obecnie największą firmą branży ICT na świecie, oraz trzecim co do wielkości producentem urządzeń mobilnych, zaraz po Samsungu i Apple. Firma znalazła się na 285. miejscu rankingu 500 największych światowych firm według magazynu Fortune. Co ciekawe, produkuje telefony już ponad 10 lat, ale dopiero od ok. 2,5 roku branduje je własną marką. Wzrost sprzedaży smartfonów w stosunku do ubiegłego roku wyniósł aż 67,5 proc.

Huawei (1 of 2)

W siedzibie Huawei w Shenzhen miałem okazję rozmawiać z jednym z wiceprezesów firmy. Roland Sladek, bo o nim mowa, przedstawił dzisiejszą strukturę firmy. Obecnie głównym biznesem Huawei, stanowiącym 70% przychodów firmy, jest biznes ICT. Są to wszystkie rozwiązania zapewniające komunikację miedzy telefonami – zarówno komórkowymi jak i stacjonarnymi. Wlicza się w to m.in. budowa całej infrastruktury dla operatorów komórkowych.

W strukturze przychodów drugie miejsce zajmują urządzenia (smartfony, tablety), które generują 24% przychodów firmy. Ostatnie 6% przypada na rozwiązania dla biznesu, takie jak cloud computing, serwery danych, czy rozwiązania umożliwiające zaawansowane telekonferecje.

Huawei (2 of 2)

Roland Sladek zdradził, że dwie ostatnie gałęzie rozwijają się dziś znacznie szybciej od biznesu ICT i właśnie na tym obszarze znajduje się największy rynkowy potencjał. Huawei w najbliższych latach zamierza mocno rozwijać te gałęzie.

Kiedy zapytałem o konkretne plany na przyszłość, Roland Sladek stwierdził, że Huawei zamierza celować w smartfonowy mid- i high-end. Firma nie chce być postrzegana jako producent urządzeń z niższych półek. Z drugiej strony, Roland Sladek mówi, że firma chce utrzymywać bardziej przystępne ceny niż u konkurencji. Sladek zapytany o rozwój urządzeń ubieralnych nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi. Odniosłem jednak wrażenie, że Huawei zamierza skupić się głównie na smartfonach.

Telecom Seeds for the Future

Huawei do Chin zaprosiło mnie, abym przyjrzał się programowi Telecom Seeds for the Future. W ramach programu, firma zaprosiła na dwutygodniowy wyjazd do Chin dziesięciu studentów z Polski. Mieli oni zobaczyć w praktyce rozwiązania, o których uczą się na studiach, ale jednocześnie celem programu było poznanie chińskiej kultury.

Huawei (62 of 79)

Jak mówi Jakub Wilkowski, uczestnik programu i student Telekomunikacji (spec. radiokomunikacja) na Politechnice Warszawskiej:

Z pewnością zapamiętam jedzenie, kolory (dużo żywsze niż u nas) i wszechobecny kontrast. Pekin i Shenzhen nie odzwierciedlają kondycji całego kraju, jednak są to niezwykle interesujące miejsca i przynajmniej raz w życiu należy je odwiedzić. Jako Warszawiak z krótkim stażem zostałem przytłoczony przez rozmiary miast, zaludnienie i nieco przygnębiający smog w pekińskim powietrzu.

Telecom Seeds for the Future to globalny program, który ma wyszukiwać i inwestować w utalentowane osoby. Firma chce pomóc młodym talentom lepiej poznać biznes ICT i najnowsze technologie, których często nie omawia się na uczelniach. Cześć z takich osób po poznaniu firmy być może zwiąże się z nią na tyle, że postanowi pracować dla Huawei.

Jan Szajda, absolwentem kierunku Informatyka (specjalność: bezpieczeństwo komputerowe) na Wydziale Podstawowych Problemów Techniki Politechniki Wrocławskiej, mówi:

Wyjazd był bardzo dobrze przygotowany a każdy dzień szczegółowo zaplanowany. Pomimo bardzo napiętego programu był czas na poznanie miast w których mieszkaliśmy a także na zwiedzanie. Warsztaty pozwoliły mi przede wszystkim poznać firmę, którą wcześniej znałem głównie jako producenta modemów czy telefonów. Teraz wiem, że to jest jedynie niewielki zakres jej działalności. Dzięki tygodniowi spędzonemu w Pekinie i poznaniu kultury, z której wyrasta Huawei, mogę także lepiej rozumieć sposób funkcjonowania firmy.

Jakub Wilkowski dodaje:

Warsztaty pokazały mi kilka rzeczy, o których nie wiedziałem. Przede wszystkim to, jak wielką firmą jest Huawei. Mnie znane były wyłącznie ich rozwiązania przeznaczone dla zwykłych konsumentów (telefony, modemy) oraz infrastruktura dla operatorów sieci komórkowych.

huawei 3

Huawei jest chińską firmą, a dla Chińczyków tradycja i kultura są szalenie ważne. Dlatego kolejnym celem programu Telecom Seeds for the Future jest zapoznanie studentów z chińską kulturą, co pozwoli lepiej zrozumieć strategię i cele firmy.

Michał Cieszko, który aktualnie kończy studia na kierunku: Elektronika, Informatyka i Telekomunikacja na Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej:

Każdy z Chińskich pracowników, z którym miałem okazję rozmawiać, był zachwycony i dumny, że ma szanse pracować w tak wspaniałej firmie. Wydawało mi się to nieco przesadzone i nierealne. Z każdym dniem spędzonym w Shenzhen moja opinia stawała się coraz lepsza – firma po prostu dba o komfort pracowników i miłą atmosferę pracy.

Jakub Wilkowski dodaje:

W Chinach ludzie mają zupełnie inny stosunek do pracy. U nas ludzie często nie przykładają się do swoich obowiązków, a do firmy nie żywią żadnych pozytywnych uczuć. Chińczycy z kolei wręcz z dumą mówią, że pracują dla Huawei i zostawiają w pracy wiele zdrowia. Nic więc dziwnego, że tak skutecznie spenetrowali światowe rynki.

Huawei (51 of 79)

Korzyści z programu czerpią obie strony – zarówno studenci jak i samo Huawei. Studenci mogą uczyć się na najlepszych i najnowocześniejszych technologiach i spotykać się z najlepszymi inżynierami. Huawei chce zbudować długofalową relację, w której po pierwsze zaprezentuje swoje najnowsze rozwiązania, po drugie, umocni świadomość marki, a po trzecie – być może znajdzie wartościowych pracowników.

Inicjatywy takie jak Telecom Seeds for the Future są rewelacyjnymi programami, w których naprawdę trudno znaleźć słabe strony. Podczas mojego pobytu w Chinach mogę tylko potwierdzić wrażenia polskich uczestników projektu. To naprawdę miłe, że wielka chińska firma inwestuje w polskich studentów. Ogromna wartość dodana to również samo zwiedzanie Chin, dzięki czemu udział w programie był dla wielu uczestników podróżą życia.

Dołącz do dyskusji

Advertisement