HTC Desire 610, czyli średnia półka z LTE – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 30.09.2014
HTC Desire 610, czyli średnia półka z LTE – recenzja Spider’s Web

HTC Desire 610, czyli średnia półka z LTE – recenzja Spider’s Web

Łatwo jest dać się zauroczyć projektowi obudowy modeli HTC One M7 czy M8. Niemal równie łatwo można się zniechęcić, szczególnie w przypadku tego drugiego, spoglądając na cenę. Nie po raz pierwszy jednak tańsze modele danego producenta przypominają wizualnie jego najdroższe propozycje. Czy Desire 610 jest w stanie stać się wystarczającą namiastką One? 

Oczywiście telefony te należą do różnych serii, przeznaczone są dla różnych klientów i pozycjonuje się je na zupełnie innych półkach cenowych, ale nie da się nie odnieść wrażenia, że kolejne modele Desire czerpią garściami z projektu M7/M8. Czy to wystarczy?

Parametry techniczne

desire 610

Urządzenie trafiło do nas na testy w następującej konfiguracji:

  • Wymiary: 143,1 x 70,5 x 9,6 mm
  • Masa: 143,5 g
  • Wyświetlacz: 4,7″, qHD
  • Procesor: Czterordzeniowy Qualcomm Snapdragon 400, 1,2 GHz
  • GPU: Adreno 305
  • Pamięć RAM: 1 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 8 GB (z opcją rozszerzenia o karty pamięci)
  • Aparat:
    • Główny: 8 megapikseli, matryca BSI, przysłona f/2,4, nagrywanie wideo w rozdzielczości 1080p
    • Przedni: 1,3 megapiksela, matryca FSI, nagrywanie wideo w rozdzielczości 720p
  • Łączność:
    • GSM/GPRS/EDGE: 850/900/1800/1900 MHz
    • 3G/3.5G — WCDMA: 850/900/2100 MHz z HSPA+ do 42 Mb/s
    • 4G — LTE: 800/900/1800/2600 MHz
  • WiFi: IEEE 802.11 b/g/n (2,4 GHz)
  • Bluetooth: Bluetooth 4.0 z aptX
  • Inne: DLNA
  • USB: microUSB 2.0
  • GPS: GPS + GLONASS
  • Dioda powiadomień
  • Akumulator: wbudowany, 2040 mAh
  • System operacyjny: Android 4.4.2 z nakładką HTC Sense

Teoretycznie Desire 610 dostępny jest w kilku wersjach kolorystycznych, m.in. białej, pomarańczowej, granatowej, czarnej, szarej i zielonej. W Polsce jednak dostępne są przede wszystkim odmiany białe, granatowe oraz czarne. Nasz był (oczywiście) pomarańczowy.

Wygląd i budowa zewnętrzna

Ktokolwiek choć trochę orientuje się w rynku mobilnym, bez chwili zastanowienia będzie w stanie rozpoznać producenta tego telefonu, nawet gdyby na chwilę zasłonić logo. Charakterystyczne zaokrąglenia, “odcięcia” oraz otwory głośników na górze i dole jednoznacznie wskazują na HTC. Z odróżnieniem od pozostałych modeli tej firmy, tworzonych zgodnie z tym samym schematem, może być już trudniej, ale to zupełnie inny problem.

desire 610 1

Bez wątpienia mamy więc do czynienia z HTC. Jakim? Pierwszy kontakt ze smartfonem daje nam dość dosadną odpowiedź – plastikowym. Cała obudowa została wykonana bowiem właśnie z tworzywa sztucznego. Solidnego, twardego jak skała, a jednocześnie sprawiającego w ręce przyjemne wrażenie. Zrezygnowano też z praktycznie wszystkich dodatków potencjalnie mogących urozmaicić obudowę, stawiając na niemal pełny minimalizm. Z jednej strony wyszło to urządzeniu na dobre – nie zestarzeje się szybko i naprawdę może się podobać. Z drugiej natomiast, szczególnie “goły” tył wykonany z połyskliwego materiału, prezentuje się niezbyt atrakcyjnie, żeby nie powiedzieć wręcz, że tanio.

Pod żadnym pozorem nie można tego jednak powiedzieć o jakości wykonania. Nie jest to może jakość lepszych Nokii Lumii, których w końcu (w większości) także nie wykończono aluminium czy szkłem, ale jest i tak niesamowicie solidnie. HTC zdecydowanie nie ma się tutaj czego wstydzić, natomiast użytkownicy powinni tylko ocenić, czy odpowiada im taki, a nie inny materiał obudowy.

Drugą rzeczą, którą prawdopodobnie zauważymy przy pierwszym podejściu, jest lekkość telefonu. 143,5 grama to wprawdzie niemal dokładnie tyle samo co poprzednia generacja One (M7), ale i tak sprawia wrażenie, jakby był… pozbawiony baterii. Możliwe, że częściowo wynika to z jego wymiarów, a częściowo z zastosowanych materiałów, ale i tak trudno ukryć zdziwienie przy pierwszym podniesieniu Desire 610 ze stolika.

desire

Trzecią, chyba najmniej przyjemną rzeczą, jaką odkryjemy, są właśnie wymiary urządzenia. Pomimo zastosowania ekranu o dokładnie takiej samej przekątnej jak w M7, Desire 610 jest od niego wyraźnie większy w każdym miejscu, wliczając w to także grubość. Już M7 był krytykowany za marnowanie cennej powierzchni, a 610-tka robi to jeszcze gorzej. Jest od niego o prawie pół centymetra wyższa i o ponad 2 mm szersza. Różnica w grubości jest minimalna (0,3 mm), ale inne ukształtowanie krawędzi sprawia, że wydaje się być zauważalnie grubszy.

desire 610 06

Z tego też powodu pierwsze włączenie ekranu będzie dość rozczarowującym doświadczeniem. Od tak dużego telefonu oczekiwalibyśmy nieco większego ekranu. W tym czasie Desire 610 po uruchomieniu ujawnia, że ma nie tylko niesamowicie wysoką ramkę dolną, ale również (choć nieco mniejszą) górną, a także niczego sobie ramki boczne. Dodając do tego “odcięte” fragmenty obudowy i przyciski ekranowe Androida, mamy przed sobą w rezultacie zaskakująco mały wyświetlacz. Cóż, taki najwyraźniej los tańszych telefonów.

desire 610 3

Poza tym trudno znaleźć na obudowie cokolwiek, co mogłoby nas zaskoczyć, ani do czego można byłoby się w jakikolwiek sposób przyczepić. Przyciski regulacji głośności oraz przycisk zasilania wyprofilowane są prawidłowo, ich skok jest jak najbardziej zadowalający, a odnalezienie bez patrzenia nie sprawia żadnych trudności. Poza tym mamy do dyspozycji tylko dwa odsłonięte złącza – microUSB (na dole) oraz miniJack (na górze). Pozostałe dwa dostępne dla użytkownika – nanoSIM oraz microSD znajdują się pod specjalną zaślepką. Ta wykonana jest zaskakująco dobrze, szczególnie jak na stosunkowo niewysoką cenę urządzenia – jest odpowiednio sztywna i zamyka się ją z wyraźnym kliknięciem. Niektórzy producenci droższych sprzętów mogliby brać z HTC przykład w tej kwestii.

Boki telefonu, na których znajdują się wszystkie wspomniane złącza, wykończono również tworzywem sztucznym, ale nieco bardziej matowym, co w połączeniu z delikatnym zaokrągleniem krawędzi sprawia, że mimo dużych wymiarów smartfon trzyma się w ręce pewnie i wygodnie. Szczególnie przyjemnym detalem jest łagodne zaokrąglenie dolnej części – w One M7 jest ostre i niewygodnie podpiera się ją małym palcem. Tutaj jest “miękko” i bez negatywnych wrażeń.

htc desire 610 4

Tył to już natomiast pełna pochwała minimalizmu – obiektyw aparatu, dioda doświetlająca, logo HTC i absolutnie nic więcej. Połacie błyszczącego, pomarańczowego (w naszym przypadku) plastiku, który wydawał się przy tym zbierać nieco mniej odcisków palców niż podobne konstrukcje.

Ekran

Niestety na samych proporcjach powierzchni ekranu do powierzchni urządzenia nie kończą się rozczarowania związane z wyświetlaczem. Jak na urządzenie kosztujące ponad 900 zł, jego rozdzielczość jest zdecydowanie zbyt niska. Owszem, 960×540 przy 4,7″ da się znieść bez większych problemów, ba, w przypadku Orange Reyo, gdzie do czynienia mieliśmy z taką samą rozdzielczością przy 5″, nie można było specjalnie narzekać na jakość obrazu. Jest dość ziarnisty, wyraźnie widać piksele, ale bez wątpienia można z tym żyć.

desire 610

Problem w tym, że Orange Reyo kosztuje około 500 zł. HTC Desire 610 kosztuje blisko dwa razy więcej, oferując w przypadku tak kluczowego elementu, niemal dokładnie takie same parametry. Szkoda, bo gdyby dano użytkownikowi przynajmniej te 720×1280 pikseli, ogólne wrażenia związane z całym telefonem byłyby o niebo lepsze. A tak, nie dość, że ekran otaczają ogromne ramki, to też sam w sobie niespecjalnie nadaje się do podziwiania. Co w tym wszystkim najzabawniejsze, HTC na swojej polskiej stronie podaje ekran jako jedną z zalet, z informacją “Imponujący wyświetlacz”.

Jeśli jednak założyć, że zapłaciliśmy te 900 zł za coś innego niż wysoka rozdzielczość, pozostałe parametry ekranu zasługują raczej na pochwałę, niż krytykę. Kąty widzenia są bardzo dobre (szczególnie w poziomie, w pionie jest minimalnie gorzej), jak przystało na ekran IPS, nasycenie kolorów bardzo poprawne (choć raczej w kierunku chłodnych barw). Trochę lepszy mógłby być jednak kontrast, a przy gradientach miejscami widać wyraźne “schodki”.

desire 610 1

Zastrzeżeń nie można mieć do podświetlenia, chociaż to wyraźnie maleje przy mocniejszych przechyleniach telefonu, co może okazać się problemem w trudniejszych warunkach oświetleniowych. Oczywiście czułość i precyzja powłoki dotykowej stoją na najwyższym poziomie.

Procesor, pamięć, wydajność, temperatura

Snapdragon 400 i 1 GB RAM z całą pewnością nie zachęcają nikogo do ponadprzeciętnego obciążania podzespołów Desire 610, ale tych, którzy zaliczają się do “zwykłych użytkowników”, nie powinno to w ogóle martwić. Wynik AnTuTu w okolicach 17000 punktów dość wyraźnie sugeruje, że urządzenie zalicza się do wydajnych, ale raczej nie do demonów szybkości.

desire 610 04

I te syntetyczne wyniki doskonale potwierdzają się w rzeczywistości. W codziennym użytkowaniu Desire 610 spisuje się idealnie – interfejs systemu działa płynnie, animacje nie klatkują, aplikacje uruchamiają się przeważnie błyskawicznie, a przejścia pomiędzy nimi – o ile nie przesadzimy z liczbą uruchomionych jednocześnie – jest całkowicie płynne i natychmiastowe. Czy to dzięki niskiej rozdzielczości, czy Snapdragonowi 400, bez problemu uruchomimy także większość gier, nawet tych z bardziej rozbudowaną grafiką. Trzeba się jednak pogodzić z faktem, że nie będą one wyglądały równie efektownie, co na ekranach HD.

Teoretycznie mamy więc do czynienia z telefonem raczej ze średniej półki, ale na szczęście jego wydajność powinna wystarczyć zdecydowanej większości, nawet tych trochę bardziej wymagających użytkowników. Oczywiście od czasu do czasu mogą zdarzyć się minimalne przycięcia, ale cóż, to w końcu Android.

Przy zakupie (albo jeszcze przed nim) warto też wyposażyć się w odpowiednio dużą kartę pamięci. Z deklarowanych 8 GB pamięci, dla użytkownika pozostaje mniej niż 4 GB. Wystarczy więc kilka gier, aplikacji, muzyki i już musimy z czegoś zrezygnować.

Jako dodatek do bardzo dobrej wydajności należy traktować równie wysoką kulturę pracy. Telefon nie grzeje się przesadnie nawet przy dłuższym i poważniejszym obciążeniu, dzięki czemu nawet po godzinie grania mamy do czynienia z telefonem, a nie rozgrzanym żelazkiem.

Oprogramowanie

Ktokolwiek miał do czynienia z w miarę aktualnym telefonem z Androidem od HTC, doskonale wie, czego się spodziewać. Kompletny pakiet dodatkowych aplikacji od Google i HTC, opakowany w chyba najładniejszą obecnie na rynku fabryczną nakładkę HTC Sense z HTC Blinkfeed. Zbyt wiele nowego na ten temat nie da się napisać, szczególnie że zestaw ten niczym specjalnym nie różni się od tego, co znajdziemy na innych smartfonach tej firmy.

Cieszy natomiast fakt, że nawet pomimo takiej a nie innej rozdzielczości i takich a nie innych podzespołów, wszystkie systemowe aplikacje i aplikacje HTC działają bez najmniejszego zająknięcia i bez najmniejszych niedoróbek. Wszystko pasuje i funkcjonuje idealnie, pokazując niektórym konkurentom, w jaki sposób powinno się rozszerzać możliwości ozdabiać Androida.

Aparat i kamera

Niestety jakość zdjęć i filmów rejestrowanych przez Desire 610 nie jest już raczej cechą, za którą można w jakikolwiek pochwalić ten telefon. Owszem, aplikacja kamery jest bardzo wygodna i rozbudowana, a do tego działa szybko i sprawnie, ale to, co trafia do pamięci po naciśnięciu wirtualnego spustu jest co najmniej przeciętne.

desire 610 05

Telefon, co dość zaskakujące, potrafi zrobić słabe zdjęcia nawet w bardzo dobrym oświetleniu. Brakuje detali, niektóre elementy fotografii są wręcz całkowicie nieczytelne lub “zlane” w jedną całość, a często zdarza się nawet bardzo mocne przekłamanie kolorów. Dodatkowo domyślną rozdzielczością jest nie deklarowane 3264 x 2448, a 3264 x 1824. Powód? Pierwszy z tych formatów to 4:3, natomiast drugi to 16:9, czyli równy proporcjom ekranu. W efekcie faktyczna rozdzielczość tak “panoramicznych” obrazów to niecałe 6 MPX. 

Nawet jak na taką rozdzielczość efekty są rozczarowujące. Spore problemy pojawiają się także przy zdjęciach z mniejszej odległości – mechanizm automatycznej regulacji ostrości potrafi się wręcz karygodnie mylić, często sugerując, że ustawił ostrość lub zrobił wszystko co mógł, podczas gdy wyraźnie widać, że obraz jest całkowicie nieczytelny. Jedyne rozwiązanie to ustawić telefon nieco dalej.

Na pocieszenie można dodać, że jeśli szukamy czegoś, czym możemy “pstryknąć” zdjęcia z wakacji czy “zeskanować” stronę z tekstem, powinno się udać bez większych problemów. Biorąc jednak pod uwagę cenę Desire 610, tak słaby aparat jest naprawdę nie na miejscu.

Jakość połączeń i dźwięku

Tak jak było wcześniej, tak i w tym przypadku jeden słaby element jest równoważony przez inny dobry. Jakość dźwięku jest zupełnym kontrastem dla kamery. Zarówno przy słuchaniu muzyki, jak i prowadzeniu rozmów telefonicznych, dźwięk jest absolutnie wystarczająco głośny i klarowny. Nie jest to wprawdzie propozycja dla audiofili, ale 90% użytkowników z całą pewnością będzie pozytywnie zaskoczona podstawowymi parametrami dźwięku.

desire 610 07

Rozmieszczenie głośników jest w tym przypadku również niesamowitą zaletą. Podczas trzymania telefonu w ręce, czy to pionowo czy poziomo, niemal niemożliwe jest, żeby przypadkiem zasłonić jednocześnie obydwa. Także wtedy, kiedy telefon leży np. na stole, nic nie zasłania głośników i nie sprawia, że dźwięk sprawia wrażenie, jakby dobywał się ze studni.

Łączność

Prawie pełen komplet, przynajmniej jeśli nie wymagamy zbyt wiele. 3G, LTE (co nie jest jeszcze standardem w tym przedziale cenowym), WiFi (jednozakresowe, ale za to z DLNA), Bluetooth 4.0 LE i GPS. Można wprawdzie narzekać na to, że zabrakło NFC, ale technologia ta w dalszym ciągu nie może urosnąć do takiej rangi, gdzie byłaby kluczowym czynnikiem przy wyborze telefonu.

Pozostając jednak przy tym, co jest, wszystkie dostępne moduły i towarzyszące im oprogramowanie można ocenić bardzo dobrze. Zasięg GSM jest mocny i stabilny, podobnie jak transmisja danych – w trakcie testów nie zdarzyło się nawet jedno zerwanie połączenia. WiFi ma natomiast mniej więcej taki sam zasięg jak większość urządzeń na rynku i bez problemu radzi sobie z dostępem do sieci, nawet w wielopoziomowym domu czy gdy router znajduje się na 2-3 grubymi ścianami.

Akumulator

Względnie niewielka pojemność niewymiennego akumulatora od razu zwiastuje kłopoty. Czy słusznie? Niekoniecznie. Pod warunkiem, że nie liczymy na niesamowite wyniki.

Przy testach obejmujących minimalnie ponadstandardową dzienną aktywność (2 konta mailowe, Facebook i Twitter w ograniczonych ilościach, dużo WiFi, sporo 3G/LTE, kilkanaście minut grania, dużo przeglądarki) telefon wytrzymywał bez większych problemów od rana do wieczora, ale przeważnie w okolicach północy domagał się już dodatkowego ładowania.

desire 610 08

Na szczęście szybko okazało się, że w gronie znajomych znalazł się identyczny model, użytkowany przez osobę bardziej pasującą do profilu tego telefonu. Z jej relacji wynika, że swój smartfon ładuje przeważnie raz na 1,5, a w porywach nawet 2 dni. Trzeba jednak założyć, że jest to bardzo, bardzo oszczędne użytkowanie (choć z aktywną transmisją danych), więc prawda w tym przypadku leży gdzieś po środku.

Nie ma więc tragedii, ale też trudno powiedzieć, żeby Desire 610 w jakikolwiek sposób wyróżniał się w tej kwestii z tłumu.

Podsumowanie

Jaki więc jest Desire 610? Pełen kompromisów. Łączność LTE, świetne głośniki, wydajność na wysokim poziomie, bardzo dobre oprogramowanie, stonowany wygląd i funkcjonalne rozwiązania stylistyczne to tylko część prawdy. Drugą stanowią nieproporcjonalny do wymiarów obudowy rozmiar ekranu i jego kiepska rozdzielczość, słaby aparat, niczym nie wyróżniający się akumulator czy błyszcząca tylna klapka. Do tego wszystkiego dochodzi cena – ponad 900 zł, co jest już kwotą zbyt dużą, żeby powiedzieć, że telefon ten jest faktycznie tani.

desire 610 03

Czy warto? Jeśli jesteśmy w stanie żyć z jego wadami i jesteśmy aktualnie na etapie przedłużania umowy z operatorem lub podpisywania nowej – tak. Obecnie w ofertach polskich sieci Desire 610 wyceniany jest zaskakująco atrakcyjnie jak na to, co jest w stanie nam zaoferować. W niektórych planach taryfowych jest wręcz jedynym rozsądnym modelem od znanego producenta, który nie kosztuje kilkuset złotych.

Oczywiście, przez dużą liczbę odniesień do HTC One M7 można odnieść mylne wrażenie, że przed 610-tką postawiono zbyt wysoką poprzeczkę. Tak jednak nie jest. Wysokie oczekiwania były związane raczej z sugerowaną detaliczną ceną urządzenia, która sprawia, że Desire musi walczyć o klientów m.in. chociażby z ciekawą Nokią Lumią 1320, a po niewielkiej dokładce, nawet Nexusem 4 – urządzeniem wiekowym, ale jednak wciąż Nexusem – czy Nokią Lumią 925. Nie wspominając nawet o nieco mniej uznanych producentach, którzy często starają się zaoferować jeszcze więcej, jeszcze taniej.

Zalety:

  • Dobra jakość wykonania
  • Minimalizm może się podobać
  • Matowe krawędzie i zaokrąglenia ułatwiające trzymanie
  • Bardzo dobre głośniki
  • Solidne zabezpieczenie złącz SIM i SD
  • Bardzo dobra wydajność
  • Łączność LTE
  • Ceny u operatorów

Wady:

  • Malutki ekran w porównaniu do całości urządzenia
  • Słaba rozdzielczość ekranu
  • Bardzo słaby aparat
  • Cena w sklepach

Dołącz do dyskusji