Google w Polsce będzie debatować nad prawem do bycia zapomnianym. Każdy może wziąć udział

News/Technologie 23.09.2014
Google w Polsce będzie debatować nad prawem do bycia zapomnianym. Każdy może wziąć udział

Google w Polsce będzie debatować nad prawem do bycia zapomnianym. Każdy może wziąć udział

Prawo do bycia zapomnianym, polegające w tym przypadku na możliwości usunięcia z wyników wyszukiwania Google wybranych nieaktualnych lub nieprawdziwych pozycji wzbudza od początku spore kontrowersje. W związku z tym amerykańska firma przeprowadza w Europie konsultacje społeczne, które pod koniec tego miesiąca będą miały miejsce również w naszym kraju. 

Spotkanie Rady ekspertów, której zadaniem jest opracowanie idealnych zasad, które jak opisuje Google “znaleźć równowagę między prawem do bycia zapomnianym a prawem ogółu do informacji”, jest otwarte dla wszystkich zainteresowanych osób, które zdecydują się odpowiednio wcześnie zarejestrować.

Ci, dla których zabraknie miejsc, będą mieli możliwości oglądania posiedzenia na żywo lub obejrzenia zarejestrowanej relacji. Podobne nagrania, w przypadku wcześniejszych konsultacji z Madrytu i Paryża, można zobaczyć już teraz.

Całość ma potrwać około trzech godzin – w Rzymie spotkanie trwało 2:52 godziny, jednak w Madrycie najwyraźniej “odrobinę” przeciągnęło się, zajmując obecnym 4 godziny i 51 minut. Wybierający się 30 września do Warszawy powinni więc zarezerwować sobie trochę więcej czasu.

Zgodnie z informacjami organizatorów, w posiedzeniu udział wezmą m.in.:

Jimmy Wales, założyciel i były przewodniczący rady nadzorczej Wikimedia Foundation, Lidia Kołucka-Żuk, dyrektor wykonawczy organizacji Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe i Sylvie Kauffmann, dyrektor redakcji francuskiego dziennika Le Monde.

Każdy z obecnych na miejscu może zadawać ekspertom pytania związane z tematem. Nieobecni muszą do tego celu wykorzystać specjalny formularz.

Konsultacje społeczne z całą pewnością nie zmienią jednego – mieszkańcom Europy z całą pewnością możliwość usunięcia wpisów na swój temat z wyników wyszukiwania przypadła do gustu. Tylko pierwszego dnia Google musiało przyjąć aż 12 tys. wniosków w tej sprawie, a niedługo później było ich już ponad 40 tys. Firma, nie spodziewając się aż takiej popularności tego narzędzia, była zmuszona do drobnej restrukturyzacji. Brakowało po prostu pracowników do obsługi stale napływających zgłoszeń, które generowały olbrzymie kolejki.

Zatrudnienie kilku dodatkowych pracowników z całą pewnością nie jest jednak dla Google problemem. Problemem jest decydowanie o tym, kiedy faktycznie wynik powinien zniknąć z wyników wyszukiwarki, a kiedy – nawet pomimo stosownych wniosków – powinien tam pozostać już na zawsze. Na razie jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie brak, a zdecydowanie lepiej jest poznać ją jak najszybciej.

Zdjęcie pochodzi z serwisu Shutterstock

Dołącz do dyskusji

Advertisement